,
Obserwuj
Świat

Jak czytać słowa Putina o ataku na Polskę? "To było pierwsze, co wynotowałem z wywiadu Carlsona"

4 min. czytania
11.02.2024 11:50
- To była pierwsza rzecz, jaką wynotowałem z wywiadu Tuckera Carlsona z Władimirem Putinem - mówił Paweł Reszka o słowach rosyjskiego prezydenta na temat potencjalnego ataku na Polskę. W podcaście "Nowej Europy Wschodniej" dziennikarz zwracał uwagę na kontekst, w jakim padły - jego zdaniem to on powinien wpływać na ich rozumienie. - Ciarki mogą iść po plecach - dodał.
|
|
fot. GAVRIIL GRIGOROV / AFP

Od dwóch lat Kreml nie godził się na rozmowę prezydenta z przedstawicielem mediów zachodnich. Taką możliwość dostał dopiero amerykański producent medialny Tucker Carlson, który w czasie rozmowy nie reagował na historyczne przeinaczenia i kłamstwa Putina.

Paweł Reszka, reporter, dziennikarz tygodnika 'Polityka', przez lata korespondent dziennika 'Rzeczpospolita' w Moskwie, w rozmowie z Michałem Żakowskim z podcastu 'Nowa Europa Wschodnia' wyliczał nie tylko momenty, w których Amerykanin nie reagował, choć powinien. Wskazał również bardzo ważne słowa dotyczące Polski i kontekst, w którym padły.

Putin w wywiadzie Carlsona: My się tylko bronimy

- Jeśli dyktator, kłamiąc i kłamiąc, mówi nagle: to Ukraina nas zaatakowała w 2022 roku, my się tylko bronimy, bronimy się pod Kijowem, bronimy się w Mariupolu - to jest jakiś absurd - ironizował Paweł Reszka. Jako jedną kwestię wskazał to, że przeprowadzający wywiad Tucker Carlson w te słowa uwierzył, ale kluczowe jest to, co w tym kontekście padło w kolejnych wypowiedziach Putina. - Na pytanie Amerykanina "czy zaatakuje pan Polskę?" on mówi: "nie, dopóki Polska mnie nie zaatakuje", co oznacza, że "kiedy Polska mnie zaatakuje, to wtedy tak", czyli "nie mam interesu atakować Polski, ale odpowiem na każdą agresję" - wskazywał dziennikarz.

Atak na Polskę jednym z tematów rozmowy Carlsona z Putinem. Co powiedział rosyjski prezydent?

Jak dodał Paweł Reszka, to był moment, w którym ciarki przechodziły po plecach, bo tak naprawdę to Władimir Putin decyduje, kiedy Polska zaatakuje Rosję. - Być może już ją zaatakowaliśmy, ponieważ w tym wywiadzie podkreślał, że po stronie ukraińskiej walczy najwięcej najemników z Polski - wskazywał dziennikarz. Jak dodał, taka strategia uzasadniania to nie jest nic nowego. - Związek Radziecki, który w 1939 roku nas atakował, robił to, żeby bronić mniejszości, bo byliśmy bękartem układu wersalskiego, bo się bronił przed nami. Jak atakowali Finlandię, to też się przed nią bronili. Jak niszczyli Grozny, to też się bronili przed czeczeńskimi terrorystami - wyliczał.

Jak mówił, te słowa to była pierwsza rzecz, jaką wynotował z wywiadu Tuckera Carlsona z Władimirem Putinem. - Napisałem do tego taką krótką notatkę, że wniosek jest jeden: trzeba się zbroić, bo nie wiadomo, kiedy zaatakujemy Władimira Putina i będzie się musiał bronić przed nami na przedmieściach Warszawy - wskazał.

Putin nauczał Carlsona o historii

Paweł Reszka zwrócił uwagę, że Putin po raz kolejny zdradził skłonność do wygłaszania wykładów historycznych. Było to widać od pierwszych minut wywiadu prowadzonego przez Tuckera Carlsona, kiedy rosyjski prezydent przejął kontrolę i udowadniał, że Rosja zawsze była napadana, a podbijała jedynie w swojej obronie lub na życzenie podbijanych. - To było pełne niedopowiedzeń, historycznych zafałszowań, uproszczeń. A Tucker Carlson chyba nie bardzo łapał, o co chodzi, choć mówił, że jest historykiem i że do wywiadu przygotowywał się od wielu miesięcy. Widać było, że kiedy słuchał o historii, to nie bardzo wiedział, gdzie jest - wskazywał dziennikarz.

Zwrócił uwagę, że Carlson w pewnym momencie zaproponował, by wrócić do granic krajów z roku 1654, do którego często odwoływał się Putin. - Tyle że granic Ukrainy wtedy nie było, a znaczna część europejskiej części Rosji była zajęta przez Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Władimir Putin po tym przeszedł chrząknięciem od razu do stalinizmu - relacjonował Paweł Reszka.

Władimir Putin ograł Elona Muska? Rosja do działań wojennych ma wykorzystywać Starlinki

Putin przez Carlsona do wyborców Republikanów

Dziennikarz stwierdził, że jego zdaniem Władimir Putin poprzez ten wywiad chciał dotrzeć do wyborców i polityków republikańskich w USA. Chciał ich przekonać, że wojna w Ukrainie nie ma sensu, bo Rosja i tak wygra, więc bezcelowe jest wydawanie na nią pieniędzy. A że Partia republikańska ma do podjęcia decyzję, kto będzie jej kandydatem w wyborach prezydenckich - tu faworytem jest Donald Trump, a także toczy się rozmowa o kolejnej transzy pomocy finansowej dla Ukrainy - to moment wywiadu nie jest przypadkowy.

I w tym kontekście Putin przedstawiał dalsze angażowanie się USA w ten konflikt jako bezcelowe. - Ukraina to jest taki kraj, który wywołał wojnę, rządzony przez faszystów, nie traćcie pieniędzy, dogadajmy się - to był ten przekaz. A druga część przekazu jest taka, że światowa gwiazda, znany dziennikarz przyjechał robić wywiad z naszym prezydentem, a to znaczy, że ten prezydent jest ważny - mówił Reszka, dodając, że Carlson był w Rosji traktowany jak gwiazda, "jak czterech Beatlesów".

Kiedy Putin zaatakuje NATO? 'To może wiedzieć jeden człowiek'

Reszka podkreślił, że wybór Carlsona jako dziennikarza przeprowadzającego wywiad nie był przypadkowy - Putin był pewny, że nie padną żadne trudne pytania. A tych rosyjski prezydent nie lubi od czasów zatonięcia okrętu podwodnego Kursk w 2000 roku, kiedy na konferencji prasowej jedna z kobiet pytała wicepremiera Ilję Klebanowa o losy swojego syna i nie odpuszczała. Wszystko rejestrowały kamery, również to, że w pewnej chwili do kobiety podszedł mężczyzna w mundurze i kobieta ze strzykawką - wówczas po zrobieniu zastrzyku matka marynarza osunęła się na krzesło.