,
Obserwuj
Polityka

Tajemnice Mikołaja Pawlaka. Gigantyczne nagrody dla wybrańców

Michał Janczura
3 min. czytania
10.04.2024 15:21
Gigantyczne nagrody dla wybrańców, mobbing i nierówne traktowanie - taki obraz biura Rzecznika Praw Dziecka z czasów Mikołaja Pawlaka wyłania się po kontrolach i audytach. - Wiedziałam, że jest źle, ale nie wiedziałam, że jest aż tak źle - przyznaje następczyni Mikołaja Pawlaka.
|
|
fot. Maciej Wasilewski / Agencja Wyborcza.pl

Nowa Rzeczniczka Praw Dziecka objęła swój urząd pod koniec 2023 roku, już po zmianie władzy. - Wiedziałam, że jest źle, ale nie wiedziałam, że jest aż tak źle - mówi Monika Horna-Cieślak w rozmowie z tokfm.pl. Zaznacza przy tym, że skala zaniedbań nie jest jeszcze możliwa do oszacowania. Od wielu tygodni trwa kontrola Najwyższej Izby Kontroli, ale jest też prowadzony wewnętrzny audyt. - Mamy informacje o mobbingu i nierównym traktowaniu – mówi Horna-Cieślak I zaznacza, że jest ogrom pracy do wykonania, żeby te wszystkie sygnały o nieprawidłowościach zweryfikować.

Horna-Cieślak zastąpił w burze RPD Mikołaja Pawlaka. W serialu dokumentalnym 'Niedorzecznik' pokazaliśmy, jak przez pięć lat swojej kadencji były RPD, zamiast pomagać, szkodził dzieciom. Teraz Pawlak czeka na to, aż Andrzej Duda zgodzi się, aby został sędzią.

Słuchaj serialu "Niedorczenik" w tokfm.pl>>>

Mikołaj Pawlak i tajemnicze, gigantyczne premie

Duże wątpliwości budzi sprawa nagród i premii w biurze RPD, przyznawanych przez Mikołaja Pawlaka w latach 2018-23. - Nagrody były bardzo wysokie. Są osoby (trzy-red.), które przez pięć lat otrzymały po 350 tysięcy złotych - mówi nowa RPD. Kolejne trzy osoby otrzymywały niewiele mniej. - To były nagrody po 60 tysięcy rocznie, 44 tysiące - wylicza Horna-Cieślik. Jednocześnie w biurze RPD w czasach Pawlaka pracowały też osoby, które nie mogły liczyć ani na wysokie pensje, ani na sute nagrody. - W dodatku słyszeli, że nie ma na nie pieniędzy – zaznacza Monika Horna-Cieślak

Na pytanie, czy nagrody wiązały się z jakimiś szczególnymi zasługami lub wyjątkowo ciężką pracą, nowa RPD odpowiada, że nikt tego nie wie. - Jak spojrzymy w dokumenty, to jedyną informacją, którą możemy wyczytać, jest to, że rzecznik przyznaje nagrodę. To jest kropka - mówi Horna-Cieślak i dodaje, że na próżno szukać w dokumentach uzasadnienie przyznawania pracownikom tak ogromnych sum.

Złożyliśmy wniosek o udostępnienie informacji publicznej i podania nazwisk oraz kwot przyznanych przez Mikołaja Pawlaka tym osobom. W biurze RPD trwa analiza, czy takie dane mogą być przedstawione opinii publicznej.

Tajemnice Mikołaja Pawlaka. "Mamy różne podejrzenia"

Nowa RPD na razie czeka na koniec kontroli NIK i wewnętrznego audytu. Ale nie wyklucza, że podejmie w tej sprawie kroki prawne. - Mam różne podejrzenia związane z tym, że mogło dojść do popełnienia przestępstwa. To, co zobaczyłam, jest dla mnie bardzo niepokojące i bardzo, bardzo poważnie jesteśmy na etapie analizowania tego, że to się może wydarzyć - wskazuje Horna-Cieślak.

Jeszcze kilka tygodniu temu w Sejmie - podczas sprawozdania z działalności RPD za 2023 roku - Horna-Cieślak zwracała uwagę między innymi na fakt, że sprawy wpływające do rzecznika były automatycznie zamykane. W wywiadzie dla TOK FM dodała, że wiele z tych spraw miało dopisek "PILNE", gdzie podejrzewano możliwość narażenia dobra dziecka. W tym momencie RPD nie jest w stanie powiedzieć czy jakieś dziecko przez bierność poprzedniego Rzecznika i jego biura ucierpiało, ale wiadomo, że w wielu sprawach nie podjęto żadnych czynności.

Kolejna sprawa to brak ewidencji w biurze RPD. Nie wiadomo, kto i kiedy wchodził do urzędu, bo księga wejść nie była prowadzona. Goście nie byli legitymowani. Nie jasne były zasady spotkań z RPD.

Nieprawidłowości działania RPD opisaliśmy właśnie w serialu "Niedorzecznik". Nowa RPD zapewnia, że opisane tam sprawy też są elementem analizy jej biura.

Mikołaj Pawlak przestanie być rzecznikiem, a zostanie neosędzią? Wystarczy jedna decyzja Andrzeja Dudy [NIEDORZECZNIK]