"Wniosek był niedopuszczalny". Ekspertka miażdży decyzję Trybunału ws. wyborów kopertowych
"Zastosowanie przepisów antycovidowych do przygotowania wyborów w czasie pandemii było zgodne z konstytucją" - stwierdził Trybunał Konstytucyjny pod przewodnictwem Julii Przyłebskiej we wtorek 21 maja. O zasadność tego wyroku i jego prawną rangę Wojciech Muzal zapytał dr Monikę Haczkowską, konstytucjonalistkę z Polskiego Towarzystwa Prawa Konstytucyjnego, która gościła w audycji "Pierwszy Program" w TOK FM.
- Należy zacząć od tego, że sam wniosek był mało spójny, niezrozumiały i nieklarowny. Ogólnie to działalność TK inicjowana przez grupę posłów PiS, a przed wyborami 15 października przez prokuratora generalnego czy premiera, oraz formułowane tam wnioski były konstruowane w sposób odbiegający od standardów, do których byliśmy przyzwyczajeni przed 2016 rokiem - tłumaczyła dr Haczkowska.
Jeżeli chodzi o sam wyrok, to zdaniem ekspertki można było się spodziewać takiego rozstrzygnięcia, ponieważ sam moment złożenia wniosku dziwnym zrządzeniem losu zbiegł się z momentem powołania komisji śledczej do zbadania tzw. wyborów korespondencyjnych. - Trudno się oprzeć wrażeniu, że ten wniosek nie powstał na polityczne zamówienie - ironizowała prawniczka.
Posłuchaj całej audycji
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Zdaniem dr Haczkowskiej gdyby TK działało zgodnie z demokratycznymi standardami, to sprawa zostałaby umorzona, ponieważ przepis, którego dotyczyła, utracił moc obowiązującą. Prawniczka tłumaczyła, że nawet zakładając przedłużenie obowiązywania przepisów ustawy covidowej do końca pandemii, czyli do 1 lipca 2023 roku, złożenie wniosku w grudniu 2023, czyli prawie pół roku później, było oczywiście po czasie. - Wniosek był niedopuszczalny i nie spełniał podstawowych cech wnioskogennych - twierdziła konstytucjonalistka.
Konstytucjonalistka o sędzi Pawłowicz. "Kwiatków niestety jest wiele"
Wojciech Muzal przytoczył uzasadnienie sędzi Krystyny Pawłowicz, które bardzo przypomina narrację poprzedniego rządu. Wynika z niego, że winę za legislacyjne zamieszanie w kontekście wyborów 2020 roku ponosi Senat.
Dr Haczkowska przyznała, że o ile pewien typ wypowiedzi Krystyny Pawłowicz mógł uchodzić, gdy była ona po prostu posłanką, to od sędzi Trybunału Konstytucyjnego oczekuje się już nieco więcej.
- Jeżeli Pawłowicz mówi, że prezes rady ministrów "miał prawo uważać", że zakres tych przepisów obejmuje organizację wyborów, to ja się zastanawiam: co to jest za sformułowanie?. Gdzie jest art. 7 konstytucji, który się odnosi do zasady legalizmu i tego, że organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa? Jeżeli nie ma jakiejś normy prawnej, która wyraźnie upoważnia do jakiegoś działania, to nie można go podejmować tak czy inaczej - punktowała Haczkowska. - To bardzo swoiste interpretowanie przepisów konstytucji, podobnie jak wypowiedź dotycząca Senatu - że gdyby procedował z prędkością Sejmu, a więc czasami i jednego dnia, to wybory kopertowe dałoby się przeprowadzić. Takich kwiatków niestety jest wiele - dodała.
Ekspertka: Trybunał Konstytucyjny jest wadliwy prawnie
Muzal zapytał również dr Haczkowską o to, jak ocenia wartość wyroków TK i w ogóle jego obecną pracę.
- Sporo jest uzasadnionych wątpliwości co do wydawanych orzeczeń TK i w mojej ocenie jest on wadliwy prawnie. Trzeba też pamiętać, że podjęta została uchwała w sprawie usunięcia skutków kryzysu konstytucyjnego, która wzywa organy władzy publicznej do niebrania pod uwagę orzeczeń wydanych niezgodnie z prawem. A tutaj mamy przecież do czynienia z taką sytuacją. Dodatkowo odnoszę wrażenie, że obecny skład TK również jest problematyczny, ponieważ mamy potwierdzone w przepisach prawa wątpliwości co do prezesa TK, więc postępowanie nie powinno się odbyć - tłumaczyła prawniczka.
- Jest cały szereg nieprawidłowości i w mojej ocenie ten wyrok nie ma walorów prawnych, natomiast stanowi swoistą szalupę ratunkową byłego premiera Mateusza Morawieckiego, który powinien zostać przesłuchany przez komisję śledczą - podsumowała Haczkowska.
'To nieakceptowalne, odejdź'. Oskarżenia wobec abp. Tadeusza Wojdy