Co się dzieje w PiS? Szacki ujawnia kulisy. "Spodziewam się rozliczeń"
W ostatnim przed wyborami do europarlamentu podkaście 'Nasłuch' analitycy Polityki Insight podsumowali działania polityków na finiszu kampanii. Mocno dostało się partii Jarosława Kaczyńskiego. - Prawo i Sprawiedliwość przystępowało do tej kampanii z pozycji faworyta. Wygrało zarówno wybory do Sejmu - pod względem liczby głosów, jak i wybory do sejmików - również procentowo, i chciało zachować minimalną chociażby przewagę nad Koalicją Obywatelską. Celowało w 20-21 mandatów - opisywał Wojciech Szacki. - Teraz, na finiszu kampanii, jak się rozmawia ze sztabowcami, nastroje są nieco gorsze. Mówi się już o 18-20 mandatach, nie ma hurraoptymizmu - dodał analityk Polityki Insight.
Jego zdaniem PiS zaczął swoje przedwyborcze zmagania mocno - od krytyki Zielonego Ładu i wsparcia protestujących rolników. Do tego doszedł silnie antyrządowy przekaz i krytyka strefy euro. - Jednak na finiszu kampanii przekaz ten jest praktycznie niesłyszalny - zauważył Szacki. - W przestrzeni publicznej i medialnej dominują tematy zdecydowanie dla PiS niewygodne, takie jak sprawa Funduszu Sprawiedliwości, producenta odzieży patriotycznej i okazjonalnego importera zepsutych chińskich agregatów - mówił ekspert PI.
Dwie nogi kampanii PiS
W opinii Szackiego "PiS na ostatniej prostej znalazło się w głębokiej defensywie i nie bardzo umie sobie z tym poradzić". - Wyjazd Jarosława Kaczyńskiego do Brukseli był katastrofą, z której śmieją się również niektórzy moi rozmówcy z PiS. Kaczyński wsiadł w samochód i przejechał 1300 kilometrów do Brukseli na wiec, na którym ostatecznie się nie pojawił, bo obawiał się, że będą tam antyunijne hasła - opisywał szef działu politycznego Polityki Insight. - W związku z czym spotkał się w jakimś ogrodzie z kilkunastoma rolnikami i zorganizował konferencję prasową. To się w ogóle nie przebiło - dodał.
'Jestem tchórzem. Wolę to, niż umierać'. Ukraińcy odsłaniają wstydliwą twarz wojny
Podobnego zdania był Andrzej Bobiński, dyrektor zarządzający Polityki Insight. - Mam poczucie, że z każdym tygodniem oni tracili w tej kampanii podmiotowość. A już ostatni tydzień pokazuje, jak bardzo się pogubili - ocenił.
Przy okazji zauważył, że ta nieudana wycieczka prezesa PiS do Brukseli przykryła ogłoszenie raportu Mateusza Morawieckiego o sześciu miesiącach rządu Donalda Tuska. Szacki zgodził się z tym spostrzeżeniem. - To była druga noga kampanii, która prawdopodobnie - gdyby była lepiej poprowadzona - mogłaby przynieść lepsze rezultaty. Morawiecki (...) punktował rząd za nicnierobienie. Trzeba przyznać, że punktował raczej celnie, bo ten rząd rzeczywiście niewiele przez te miesiące zdziałał - mówił dalej.
Obajtek, Wiśik i Kamiński się przeliczyli. Ucieczka do Brukseli może się nie udać
Wybory do PE. Ile głosów zdobędzie PiS?
Ekspert Polityki Insight zwrócił uwagę na jeszcze inny wątek, mianowicie - chaos wewnątrz partii. - Rozmawiałem z kilkunastoma kandydującymi osobami [z PiS]. Oni nie wiedzieli, nawet ludzie z szansami na mandat, co szykuje centrala na ostatni tydzień - opowiadał. - Od jednego z nich, byłego zresztą ministra, usłyszałem, że sztabowcy, niektórzy przynamniej, mają swoje najlepsze lata za sobą i nie są w formie. Nie znają najnowszych trendów w prowadzeniu kampanii. Robią to dość rutynowo, tak jak robiło się kampanie naście lat temu, w czasach ich chwały. Spodziewam się, że będzie jakieś rozliczenie sztabowców, jeśli PiS będzie miał gorszy wynik niż w wyborach samorządowych - przewidywał Szacki.
Mimo to analityk szacował, że Prawo i Sprawiedliwość w niedzielę może utrzymać poparcie na poziomie 30 proc. "z niewielkim hakiem" i na mecie być pierwszy lub drugi.
Członkowie Polityki Insight prognozowali też możliwe wyniki wyborcze dla innych ugrupowań. Lewica - ich zdaniem - może liczyć w niedzielę na maksymalnie 8-procentowe poparcie. Konfederacja na 9-10 procent. Trzecia Droga na ok. 11 procent. Cztery procent łącznie, jak szacowali, mogą dostać Bezpartyjni Samorządowcy i Polexit. To oznacza, że 66 procent będzie do podziału między KO i PiS.