"Wojsko na granicy nie jest potrzebne". Gen. Polko ma inny pomysł
Prezydent Andrzej Duda - w tym momencie - nie widzi uzasadnienia dla odwołania prokuratora Tomasza Janeczka. Taką decyzję ogłosił dziś premier Donald Tusk - reagując na sprawę zatrzymania i postawienia zarzutów żołnierzom na polsko-białoruskiej granicy.
Prezydent zarzucił też premierowi, że o sprawie zatrzymania żołnierzy dowiedział się z mediów. Wydarzenia do jakich dwa miesiące temu doszło na granicy - a także wczorajsza śmierć polskiego żołnierza ugodzonego nożem - mają zostać omówione na poniedziałkowej Radzie Bezpieczeństwa Narodowego.
Generał Roman Polko ubolewał w TOK FM, że cała sprawa jest wykorzystywana politycznie. - Wnioskiem z tego wszystkiego nie może być gra w to, kto popełnił więcej błędów - wskazał gość Agnieszki Lichnerowicz w "Światopodglądzie".
'Jestem tchórzem. Wolę to, niż umierać'. Ukraińcy odsłaniają wstydliwą twarz wojny
"Wojsko na granicy nie jest potrzebne"
Zdaniem byłego dowódcy jednostki specjalnej GROM problem leży w tym, że służby nie są odpowiednio przygotowane do tego, aby funkcjonować na granicy w sytuacji wojny hybrydowej. - Wojsko nie jest tam potrzebne. (...) W Straży Granicznej powinna powstać formacja, która byłaby podobna do prewencji w policji. Należałoby ją wyposażyć w broń niezabijającą, czy tarcze, hełmy, armatki wodne. Ważne są też odpowiednie taktyki - wyliczał ekspert.
'Taniec na trumnie żołnierza jest niebywały'. Ostra ocena sytuacji na granicy
Wyjaśniał przy tym, że pogranicznicy najlepiej nadają się do tego zadnia, bo znają lokalną społeczność i teren, na którym funkcjonują. - Wojsko powinno być tylko w rezerwie, jeśli okazałoby się, że za gromadą migrantów są jakieś grupy specjalnie, czego wykluczyć nie można - wskazał generał Polko.
Gość TOK FM przekonywał, że granica powinna być szczelna, ale zgodnie z zasadą humanitaryzmu. - A nie prowokować wręcz, bo słabość wojska, to że nie reaguje na tego typu bandyckie działania spowodowało, że ten proces się nasilił - ocenił ekspert i dodał, że duże nadzieje w tej kwestii wiąże z planami powstania strefy buforowej na granicy.