,
Obserwuj
Polityka

"Taniec na trumnie żołnierza jest niebywały". Ostra ocena sytuacji na granicy

Aleksandra Gruszczyńska
4 min. czytania
07.06.2024 14:59
Koalicja Obywatelska się pogubiła. Wydaje się też, że nikt nie ma pomysłu na rozwiązanie sytuacji na granicy. - Nie można już zwalać całej winy na PiS, minęło pół roku rządów i coś konstruktywnego powinno się zadziać - uważają goście TOK FM.
|
|
fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl

Premier Donald Tusk zdymisjonował prokuratora Tomasza Janeczka nadzorującego śledztwo ws. polskich żołnierzy, którzy zostali zatrzymani za przekroczenie uprawnień, gdy oddali strzały ostrzegawcze na polsko-białoruskiej granicy. By dymisja stała się faktem, podpis musi złożyć jeszcze prezydent Andrzej Duda

Do zdarzenia doszło wiosną tego roku w okolicy Dubicz Cerkiewnych, gdzie później, pod koniec maja, żołnierz został ciężko raniony w brzuch. W czwartek poinformowano, że żołnierz zmarł. Po informacji o śmierci żołnierza rozpętała się burza. Politycy z prawej strony sceny zaczęli wskazywać na winę partii rządzącej.

Kto ponosi odpowiedzialność za chaos na granicy? 

O komentarz w tej sprawie poproszeni zostali goście "Poranka Radia TOK FM". Zdaniem Romana Imielskiego z "Gazety Wyborczej" PiS zaczął zmasowany atak i zrzuca winę na rząd Tuska za całą sytuację na granicy, a zwłaszcza za śmierć żołnierza. 

Posłuchaj: 

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

- Taniec na trumnie żołnierza jest niebywały. Koalicja Obywatelska pogubiła się w polityce informacyjnej, zwłaszcza w sprawie zatrzymania żołnierzy na granicy i tego, co naprawdę się wydarzyło. Premier nie wiedział, prezydent też się odpalił, że nie wiedział, więc to nie wygląda dobrze - mówił gość "Poranka TOK FM".

Zdaniem dziennikarza sytuacja na granicy jest wynikiem polityki poprzedniego rządu. - Mamy tylko ogólne zasady, kiedy żołnierz może użyć broni. Pamiętajmy, że żołnierze nie są szkoleni do walki z cywilami, oni są szkoleni do walki na froncie - zauważył Imielski. Jak dodał, cała konstrukcja "jest chora", skoro pojedynczy żołnierze są oddelegowywani do patrolowania granic. To rodzi konflikty kompetencyjne między żołnierzami a Strażą Graniczną. 

Na granicy żołnierze mogą być 'przemęczeni i zestresowani'. 'Broń zaczyna im ciążyć'

Dziennikarka Krytyki Politycznej Agnieszka Wiśniewska nie miała wątpliwości, że trudna sytuacja na granicy to nie tylko wina PiS. - Mięło już pół roku rządów Tuska, a na granicy jak było, tak jest. Nie może być tak, że od miesięcy premier przekonuje, że "jesteśmy w czasie wojny", a potem mianuje na szefa MON osobę, która nie ma do tego kompetencji. To, że zmarł żołnierz, jest ogromną tragedią, ale pamiętajmy, że nie jest to pierwszy żołnierz, który umiera na granicy - mówiła gościni Jacka Żakowskiego. Jak dodała, dramat tej sytuacji nie zaczął się wczoraj, ale do dziś nikt się nie zastanawia, jak sobie z tym poradzić. 

Prof. Krystyna Skarżyńska, psycholog społeczna z Uniwersytet SWPS zauważyła natomiast, że premier Donald Tusk potrafi rozmawiać z ludźmi, dlatego ten chaos informacyjny jest aż dziwny. - Może był zajęty kampanią i nie miał czasu. Teraz jednak nie można już mówić, że "to wina tamtych". Nadal nie wiemy, co robi rząd, by wzmocnić bezpieczeństwo, a chcemy i powinniśmy to wiedzieć - podkreśliła. 

Szykuje się wyborcza sensacja 

Goście Jacka Żakowskiego skomentowali także ostatni sondaż wyborczy przygotowany przez Ipsos dla TOK FM i OKO.press. Według niego największe szanse na zwycięstwo w wyborach do Parlamentu Europejskiego ma Koalicja Obywatelska, na którą wskazało aż 33 proc. badanych. Na drugim miejscu jest Prawo i Sprawiedliwość z wynikiem 29 proc. Zaskakująco dobrze wypadła Konfederacja, na którą głos chce oddać 11 proc. respondentów. 

Najnowszy sondaż przed wyborami. W czubie bez zmian, ale trzecie miejsce to sensacja

W ocenie Agnieszki Wiśniewskiej Polacy są już zmęczeni wyborczym maratonem. To wszak kolejna kompania w niedługim czasie. - Mam wrażenie, że tematem, który zdominował całą narrację, jest temat bezpieczeństwa. A inne tematy, pomniejsze, są podciągane pod kampanię. Trudno więc powiedzieć, na kogo Polacy oddadzą swój głos - mówiła gościni TOK FM. 

Zdaniem Romana Imielskiego w niedzielnych wyborach może zaskoczyć frekwencja. - Niektórzy wieszczą, że Polakom nie będzie się chciało iść do urn, ale ja przewiduję, że na wybory pójdzie ok. 50 proc. obywateli - mówił. Jak podkreślił, sondaż wskazuje, że w końcu partia Donalda Tuska ma szansę wyprzedzić PiS i przełamać psychologiczną barierę zwycięstw PiS w wyborach. Jak dodał, nie sądzi, żeby PiS mógł stracić głosy przez ostatnie afery, które teraz wychodzą na jaw. - Wiedzieliśmy, że PiS kradnie, ale chyba nie zdawaliśmy sobie sprawy ze skali - mówił gość "Poranka TOK FM".

W jego ocenie ostateczny wynik Konfederacji nie będzie tak spektakularny, jak wskazują sondaże, będzie wręcz rozczarowujący. - Moim zdaniem dobry wynik zrobi mimo wszystko Trzecia Droga. Nie jestem pewny, jak wypadnie Lewica - dodawał Imielski. 

Odmiennego zdania jest prof. Krystyna Skarżyńska. W jej przekonaniu Trzecia Droga bardzo mocno straciła w oczach wyborców. - To oni powodują obstrukcję przy procedowaniu ważnych dla społeczeństwa ustaw. Mają też "średnie" rozeznanie w kwestiach obronności, a kwestia bezpieczeństwa jest bardzo dla Polaków ważna - przekonywała profesor.