,
Obserwuj
Polityka

Biało-Czerwoni zamiast PiS? Ekspert wyjaśnia, po co Kaczyńskiemu zagranie z nową nazwą

3 min. czytania
28.06.2024 19:58
Biało-czerwoni - tak może brzmieć nowa nazwa Prawa i Sprawiedliwości. Zdaniem Sebastiana Drobczyńskiego rebranding to dobre rozwiązanie przed wyborami prezydenckimi. - Nowe otwarcie zawsze dla wyborców kojarzy się pozytywnie - mówił w TOK FM ekspert ds. wizerunku i komunikacji kryzysowej.
|
|
fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Media od jakiegoś czasu spekulują, że Prawo i Sprawiedliwość może zmienić nazwę przed wyborami prezydenckimi. Źródła w PiS donoszą, że nowa ma brzmieć 'Biało-czerwoni'. Zdaniem Sebastiana Drobczyńskiego PiS wykonał tej sprawie badania opinii społecznej. - Jestem wręcz przekonany, że takie badania były robione i że taka nazwa zdobyła dużo punktów w tychże badaniach - mówił w 'Pierwszym Programie' w TOK FM ekspert ds. wizerunku i komunikacji kryzysowej.

PiS z nową nazwą? "Nie musimy nikogo przekonywać do barw biało-czerwonych"

Jak ocenił rozmówca Wojciecha Muzala, skrót BC może nie być zbyt dobry. - Niemniej z drugiej strony Biało-Czerwoni jest bardzo mocno wbite w pamięć i w różne slogany - też reklamowe i sportowe. Zatem to może być strzał, który jest dosyć ciekawy - powiedział Drobczyński.

Ekspert ds. wizerunku zwrócił uwagę, że PiS jest mocną marką. Ale pamięć wyborców jest raczej krótkoterminowa. A nowa nazwa jest w jego ocenie trafiona. - Bo nie musimy nikogo przekonywać do barw biało-czerwonych. Kojarzą się pozytywnie. Zatem, żeby np. przykryć pewnego rodzaju fakty z poprzedniej działalności partii, taki rebranding z dodaniem do tego biało-czerwonej kolorystyki, zakotwiczonej bardzo mocno w tożsamości narodowej, może okazać się bardzo pozytywnym zabiegiem - wskazał. Bo - jak tłumaczył - 'przestaniemy dyskutować o rozliczeniach PiS, a skupimy się na nowej nazwie'. - I właściwie wyborcy mogą stwierdzić, że to w ogóle nowy twór polityczny - zjednoczonej bardzo szeroko prawicy. Zatem to jest coś nowego. A coś nowego kojarzy się z czymś pozytywnym - z nadziejami. A skoro nadzieje to i obietnice. A my lubimy przyjmować obietnice, tym bardziej wyborcze - przekonywał Drobczyński.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

PiS zmieni nazwę przed wyborami prezydenckimi? "To będzie nowe otwarcie"

W ocenie gościa TOK FM zawłaszczenie symbolu narodowego będzie dalszym krokiem w budowaniu marki narodowej prawicy. - Zawłaszczanie sobie, że jesteśmy jedyni, wyjątkowi to stałość działań Zjednoczonej Prawicy. Zatem to będzie spójne z punktu widzenia marketingowego. 'Jesteśmy typowymi Polakami, jesteśmy dla Polaków' - wskazywał. Drobczyński zwrócił przy tym uwagę, że Biało-Czerwoni mogą się też teraz kojarzyć z wyzwaniami, przed którymi stoi Polska w kontekście migrantów i bezpieczeństwa narodowego.

'Obrzydliwy' spot PiS. 'Rasizm ksiązkowy' [SABAT SYMETRYSTÓW]

Według eksperta ds. wizerunku ten rebranding, jeśli się wydarzy, to na jesieni. - To będzie nowe otwarcie na wybory prezydenckie, na nową grupę osób, być może też na zmiany kadrowe. Jeśli to wszystko będzie ze sobą połączone w spójną jakość i do tego będzie wystawiony kandydat, który będzie mógł osiągnąć sukces, wówczas wszyscy przestaną dyskutować o Biało-Czerwonych a skupią się na teraźniejszości. A nazwa Biało-Czerwoni już przylgnie do tej partii - wskazał.

Zdaniem eksperta nowa nazwa może przyciągnąć więc nową grupę wyborców. - Twardy elektorat dostanie mocną informację - dalej idziemy z wami. A może się pojawić nowy elektorat. I nie zapominajmy też o możliwości wchłonięcia wyborców partii Ziobry i struktur tej partii do Biało-Czerwonych. To będzie nowe otwarcie. Nowe otwarcie zawsze dla wyborców kojarzy się pozytywnie - podsumował Drobczyński.