,
Obserwuj
Polityka

Jest decyzja ws. kary dla Mateckiego. Poseł słono zapłaci za swój wybryk

PAP/tokfm.pl
2 min. czytania
27.06.2024 16:02
Prezydium Sejmu podjęło decyzję o ukaraniu Dariusza Mateckiego w postaci obniżenia uposażenia poselskiego o połowę na okres trzech miesięcy. Decyzja ma związek z jego wyjściem na dach budynków sejmowych. Kwota, którą może stracić poseł, jeśli uchwała się uprawomocni, sięga niemal 20 tysięcy zł brutto. Politykowi przysługuje prawo złożenia wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy.
|
|
fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

W połowie czerwca br. marszałek Sejmu Szymon Hołownia informował, że poseł Dariusz Matecki wszedł na dach przez okno pokoju hotelowego. Następnie zaczął się przemieszczać: z dachu budynku domu poselskiego przeszedł przez przejście techniczne na dach Kancelarii Sejmu.

Po zapoznaniu się z raportem Straży Marszałkowskiej Hołownia poinformował, że wystąpi do Prezydium Sejmu o ukaranie posła Mateckiego.

- Poseł Matecki został zauważony przez zastępcę dowódcy zmiany, który poinstruował posła o niebezpieczeństwie i nakazał mu natychmiastowe opuszczenie tego miejsca. Pan poseł stwierdził, że sam wróci do pokoju drogą, którą przyszedł i nie skorzystał z propozycji pomocy odprowadzenia do pokoju hotelowego - przekazał marszałek Sejmu.

Dariusz Matecki ukarany przez Kancelarię Sejmu. Może stracić tysiące złotych

W środę Kancelaria Sejmu poinformowała, że 'Prezydium Sejmu podjęło uchwałę o obniżeniu posłowi Dariuszowi Mateckiemu uposażenia poselskiego o połowę na okres trzech miesięcy'.

Jak przekazała Kancelaria Sejmu, decyzja ma związek z wyjściem i przemieszczaniem się posła po dachu budynków sejmowych 13 czerwca ok. godz. 3:30 nad ranem. Mateckiemu przysługuje prawo złożenia wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy. 'Jeśli uchwała się uprawomocni, poseł straci łącznie 19.239,96 zł brutto' - napisano w oświadczeniu.

Sam Matecki już zdążył odnieść się do sprawy. Jak powiedział w rozmowie z Polsat News, o karze dowiedział się za pośrednictwem mediów. Zaznaczył także, że ma zamiar się odwołać, bo jak twierdzi 'maksymalna kara jest niepoważna, gdyż dziesiątki posłów już wcześniej wchodziło na ten tarasik, który nawet nie jest dachem'. 

- To niepoważne, że druga osoba w państwie (marszałek Sejmu - red.) zajmuje się posłem prawicy, a nie na przykład budową CPK czy kwestią podrzucania nam migrantów. To temat zastępczy - mówił dziennikarzom Polsat News

Poseł Suwerennej Polski zrzekł się immunitetu. 'Chętnie spotkam się w sądzie'

Matecki po ujawnieniu sprawy, mówił, że nie ma sobie nic do zarzucenia. Powiedział, że był w nocy na dachu hotelu sejmowego, by zrobić zdjęcie. Zaprzeczył, jakoby Straż Marszałkowska sprowadzała go stamtąd. Dodał, że po zrobieniu zdjęcia wrócił do pokoju.

"Straszna sprawa. Wschód słońca, spokojnie idę zrobić sobie zdjęcie. Nikomu nie przeszkadzam. Nie było tam też straży marszałkowskiej, wbrew temu co podawały media. Skoro to jest sytuacja do grzania przez cały dzień w mediach i temat na konferencję prasową Marszałka Sejmu - to faktycznie powinni zająć się pracą, a nie czymś takim. Mają do zrealizowania jeszcze jakieś 90 na 100 obiecanych 'konkretów'" - napisał Matecki.

Posłuchaj audycji

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>