,
Obserwuj
Polityka

Romanowski chce zwołania sejmowej komisji. "Jakby karpie domagały się przyspieszenia Bożego Narodzenia"

2 min. czytania
19.07.2024 19:38
Marcin Romanowski i politycy PiS chcą pilnego zwołania posiedzenia sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Chcą złożenia na niej przez ministra sprawiedliwości Adama Bodnara wyjaśnień w związku z zatrzymaniem posła Suwerennej Polski. Taktyką Romanowskiego zdziwiony jest Tomasz Siemoniak. - Każda taka sytuacja będzie powodem do tego, żeby do tej sprawy wracać i pokazywać, o co tak naprawdę chodzi - mówił w TOK FM szef MSWiA.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości chcą pilnego zwołania posiedzenia sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Chodzi o bezprawne - ich zdaniem - zatrzymanie posła Marcina Romanowskiego. Poseł PiS, polityk Suwerennej Polski i były wiceminister sprawiedliwości, wyszedł na wolność na mocy decyzji Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa. Z uzasadnienia decyzji sądu, do którego dotarła WP, wynika, że sąd nie zgodził się na aresztowanie posła z powodu chroniącego go immunitetu członka Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy.

Jak mówił w piątek na konferencji prasowej Romanowski, na komisji powinien stawić się sam minister sprawiedliwości Adam Bodnar, żeby wytłumaczyć się z podjętych przez prokuraturę działań.

Znany prawnik wytyka błędy ws. Romanowskiego. 'Jeden wielki skandal'

"To tak jakby karpie domagały się przyspieszenia Bożego Narodzenia"

Takim wnioskiem jest zaskoczony Tomasz Siemoniak, minister spraw wewnętrznych i administracji oraz koordynator służb specjalnych. - To tak jakby karpie domagały się przyspieszenia Bożego Narodzenia - stwierdził w "Wywiadzie Politycznym" w TOK FM.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Rozmówca Karoliny Lewickiej przypomniał, że Romanowski jest jednym z głównych aktorów afery związanej z Funduszem Sprawiedliwości. Przypomnijmy, że poseł Suwerennej Polski i były wiceminister sprawiedliwości po poniedziałkowym zatrzymaniu usłyszał 11 zarzutów - o nadużycia w Funduszu Sprawiedliwości (112 mln zł rozdysponowanych do podmiotów związanych ze Zjednoczoną Prawicą) oraz działania w zorganizowanej grupie przestępczej.

- Pan Romanowski wydaje się kluczową osobą w tym całym procederze. Więc ja na jego miejscu nie występowałbym codziennie w mediach i na konferencjach prasowych. Przecież każda taka sytuacja, nawet jeśli odbędzie się komisja sejmowa, będzie powodem do tego, żeby do tej sprawy wracać i pokazywać, o co tak naprawdę chodzi - wskazał Siemoniak.

Minister spraw wewnętrznych i administracji jest więc "zdziwiony taktyką Romanowskiego". - Bo to żadna taktyka. Ma krótkie nogi. Ja tu żadnego sukcesu pana Romanowskiego nie widzę, bo co najwyżej się sprawa odwlecze - podsumował.

To ona 'załatwiła' Romanowskiemu wyjście na wolność? 'Nie jest przypadkową osobą'

Śledztwo ws. wydawania środków z Funduszu Sprawiedliwości

Prokurator generalny Adam Bodnar zaznaczył, że decyzja sądu o odmowie aresztowania Romanowskiego nie przekreśla śledztwa związanego z Funduszem Sprawiedliwości. Śledztwo Prokuratury Krajowej w sprawie Funduszu Sprawiedliwości, które trwa od lutego br., jest wielowątkowe. Toczy się m.in. w sprawie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez ministra sprawiedliwości i urzędników resortu, do których należało zarządzanie, rozdysponowanie i rozliczenie środków finansowych pochodzących z Funduszu Sprawiedliwości, które powinny być przeznaczane na pomoc ofiarom przestępstw.