"To on za tym stał, to jego się bano". Ujawnia, kto odpowiada za wybory kopertowe
- Raport końcowy ma prawie czterysta stron. To pół roku pracy, mnóstwo dokumentów: z NIK, sądu, prokuratury. Na pewno będą wnioski do prokuratury - mówiła w TOK FM Anita Kucharska-Dziedzic, wiceprzewodnicząca Nowej Lewicy i członkini komisji śledczej ds. wyborów kopertowych.
W czwartek po godz. 16 komisja przedstawi raport końcowy. Na jego podstawie prokuratura ma otrzymać 12 zawiadomień, m.in. wobec byłych: premiera Mateusza Morawieckiego, marszałkini Sejmu Elżbiety Witek, ministra aktywów państwowych Jacka Sasina, kierownictwa Poczty Polskiej i Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych, szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego i ministra Michała Dworczyka.
- Ustaliliśmy, czy to, co zrobili, da się przekuć na postawienie konkretnych zarzutów w zakresie konkretnych artykułów - dodała Kucharska-Dziedzic w "Poranku Radia TOK FM".
Wybory kopertowe. Bano się Kaczyńskiego
Co z konkretnymi zarzutami wobec prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego? Karolina Lewicka przytoczyła tezy z raportu. W ocenie komisji działania polityka spełniały znamiona "sprawstwa polecającego". - Uda się dosięgnąć śledczym prezesa PiS? - pytała prowadząca program.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
- On po prostu coś wymyślił czy zapalił się do pewnego pomysłu - tłumaczyła posłanka. - Uznał, że ten pomysł sprawi, iż jego obóz zachowa władzę. Z pomysłem przyszedł Adam Bielan, Kaczyński się zapalił, uznał, że jest do wykonania i będzie skutecznie bronił interesów jego obozu. W związku z tym reszcie kolegów i koleżanek powiedział: wykonać! - dodała.
Czy ten ciąg przyczynowo-skutkowy jest do udowodnienia? - Był podczas komisji, natomiast sąd będzie rozstrzygał, czy wszystkie dowody spełniają warunki, czy istnieją wątpliwości. Nie jesteśmy Jarosławem Kaczyńskim, żeby być pewnym, jakie będą wyroki sądów czy ustalenia prokuratury. Czasy na szczęście się zmieniły - podkreśliła Kucharska-Dziedzic.
- Dla każdego, kto oglądał obrady komisji, nie ma wątpliwości, kto za tym wszystkim stał, kogo się bano. Bano się utraty względów, łask, która wiązała się z końcem funkcjonowania w polityce - mówiła posłanka Nowej Lewicy.
Wybory, które się nie odbyły za 70 mln zł
Były przewodniczący komisji Dariusz Joński w programie "Bez trybu" w TVP mówił, że najcięższe zarzuty sformułowane będą właśnie wobec Kaczyńskiego oraz Morawieckiego. - Chodzi o przestępstwa z artykułów 165 i 231 Kodeksu karnego. Za to grozi dziesięć lat więzienia - zaznaczył.
Art. 165 Kk. mówi o sprowadzeniu niebezpieczeństwa powszechnego, m.in. przez spowodowanie zagrożenia epidemiologicznego. Art. 231 dotyczy zaś nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.
Komisja badała legalność, prawidłowość i celowość działań podjętych w celu przygotowania i przeprowadzenia wyborów prezydenckich w 2020 roku w formie głosowania korespondencyjnego. Ostatecznie wybory odbyły się w normalnym trybie. Według informacji TVN24 wybory, do których nie doszło, kosztowały budżet ponad 70 mln zł.