"Co pan tu robi?". Żakowski dopytuje, czemu Nitras nie pojechał do Paryża
Choć igrzyska olimpijskie do Paryża trwaj w najlepsze, to zmagań sportowców nie ogląda z bliska minister sportu. - Co pan tu robi? - od takiego pytania Jacek Żakowski zaczął rozmowę z ministrem sportu i turystyki. Sławomir Nitras nie jest w Paryżu, tylko w Warszawie.
- Chyba jest pan pierwszym ministrem sportu, który nie pojechał na igrzyska - stwierdził prowadzący "Poranek Radia TOK FM".
- Ale ja pojadę. Z wielką radością. Ale mam nadzieję, że nie będę w żaden sposób przytłaczał ani absorbował swoją uwagą sportowców - odpowiedział Nitras. Jak dodał, do Paryża pojedzie w najbliższy weekend, na 6-7 dni.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Małysz i Majewski na igrzyskach
Minister mówił w "Poranku Radia TOK FM" o finansowaniu młodych zawodników. - Pamiętajmy, że nasi sportowcy, którzy startują [na igrzyskach], przygotowują się do tego cztery lata. A czasem starty trwają dwie minuty - powiedzial. Nitras przypomniał, że czasem występy wybitnych sportowców w IO nie kończyły się sukcesami. Tak było np. w przypadku tak wybitnych zawodników, jak Tomasz Majewski czy Adam Małysz.
- Ta impreza ma w sobie coś wyjątkowego, wytwarza atmosferę, presję, w której jest bardzo trudno. Patrzmy na tych, którzy jadą na igrzyska pierwszy raz, odpadają w pierwszej rundzie, ale może się okazać, że za cztery lata to będą wielkie gwiazdy. Start jest niezbędny po to, żeby zbierać doświadczenia - podkreślił Nitras.
Żakowski spytał, na jaki medal zasłużył rząd Donalda Tuska. - Jesteśmy w kwalifikacjach, przed nami cztery lata, medale będą na końcu. Wtedy będzie realna ocena - odpowiedział minister. Dodał od razu, że Polska obecnie jest jednym z głównych graczy Unii Europejskiej, dzięki roli Donalda Tuska.
Szczelność granicy obowiązkiem państwa
Gospodarz "Poranka Radia TOK FM" pytał też sytuację na granicy polsko-białoruskiej. - Obowiązkiem państwa jest dbanie o szczelność granicy. Ten rząd nie uprawia propagandy antyimigranckiej, nie szczuje imigrantami, nie napuszcza Polaków czy jednych na drugich - mówił Nitras.
Żakowski zwrócił jednak uwagę na to, że narracja rządzących w tej sprawie nie odbiega od tego, co mówił rząd Prawa i Sprawiedliwości. Władysław Kosiniak-Kamysz określił imigrantów mianem "hord". - To jest często pisowski język - stwierdził prowadzący "Poranek Radia TOK FM". - Mówił o konkretnym przypadku, kiedy zabito polskiego żołnierza - oponował Nitras.