,
Obserwuj
Polityka

Miliony od Jabłońskiego dla "wybranych"? Poseł PiS nie czuje się winny. "Atak polityczny"

2 min. czytania
07.08.2024 20:22
- Będziemy mieli masę różnego typu zawiadomień, ataków politycznych. Koalicja nie ma specjalnych sukcesów, więc posługuje się tego typu narzędziami, żeby czymś to przykrywać - mówił w TOK FM Paweł Jabłoński.
|
|
fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

- Zawiadomienie do prokuratury zostało wysłane, a przestępstwo polega na przekroczeniu uprawnień - mówił w TOK FM Marcin Marjański, rzecznik prasowy Najwyższej Izby Kontroli, komentując sprawę byłego wiceszefa MSZ Pawła Jabłońskiego z PiS. Zdaniem Izby, Jabłoński miał rozdać w programie "Pomoc humanitarna 2023" wbrew rekomendacjom komisji konkursowej ponad 7 mln zł.

Jabłoński w "Poranku Radia TOK FM" odpowiadał, że kontrola NIK była wybiórcza, nie objęła kwestii realizacji projektów, a nowe kierownictwo ministerstwa spraw zagranicznych nie wskazało żadnych błędów w umowach.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Poseł PiS bronił się tym, że regulamin pozwalał mu na takie kroki, bo decyzję o udzieleniu dotacji podejmuje minister spraw zagranicznych. - Mamy ustawę o działalności pożytku publicznego i wolontariatu, ona mówi, jak powinien wyglądać regulamin - ripostował Marjański.

Jabłoński się broni

W rozmowie z Maciejem Kluczką polityk podkreślał, że regulamin był zgodny z ustawą. - Spodziewam się, że tego typu sytuacji będzie bardzo dużo, będziemy mieli masę różnego typu zawiadomień, ataków politycznych. Koalicja nie ma specjalnych sukcesów, więc posługuje się tego typu narzędziami, żeby czymś to przykrywać - ocenił.

Kluczka zwracał uwagę, że dotację otrzymało m.in. Stowarzyszenie Bezpieczna Lubelszczyzna, które tuż przed kampanią wyborczą wystawiało billboardy polityków PiS, choćby Moniki Pawłowskiej. - Mówi pan nieprawdę. To kaczka dziennikarska - odpowiadał Jabłoński. - To ataki polityczne, łączenie innych ministerstw. Były przyznane środki, zostały wydane na pomoc humanitarną, zostało to rozliczone przez MSZ - podkreślał poseł.

- Po co są komisje konkursowe? - pytał Kluczka. - Po to, żeby przedstawiły rekomendację, którą minister uwzględnia lub nie, bo tak stanowi od wielu lat regulamin i to nie tylko w tym konkursie - odparł Jabłoński. - Zobaczymy, jak na to spojrzy prokuratura - skwitował prowadzący audycję. - Atakowane są organizacje, które od lat realizują projekty, atakowani są ludzie, pracujący dla społeczeństwa - twierdził polityk.

Dlaczego dotacji od MSZ nie dostała np. Polska Akcja Humanitarna? - Masa organizacji dużych i mniejszych dostała, nie pamiętam dokładnych projektów, ale Polska Misja Medyczna dostała, Służba Maltańska. Zgodnie z planem współpracy rozwojowej, gdzie wskazywaliśmy, że trzeba wspierać też organizacje nieco mniejsze - odpowiadał Jabłoński.

W ubiegłym roku sprawę nagłośnili posłowie Lewicy, którzy pojawili się w MSZ z kontrolą poselską. Według nich, w ogłaszanych konkursach resort miał przyznawać pieniądze instytucjom powiązanym z PiS, natomiast środki nie trafiły do doświadczonych organizacji humanitarnych.