,
Obserwuj
Polityka

Ministra interweniowała u prezesa TVP. "Pojawiły się głosy, że to cenzura"

2 min. czytania
19.08.2024 17:16
Liczę na rozsądek PSL. To kwestia tygodnia - dwóch i będziemy ruszać z konsultacjami - zapowiedziała w TOK FM min. Katarzyna Kotula, pytana o ustawę o związkach partnerskich. Polityczka wyjaśniła też, dlaczego interweniowała u prezesa TVP.
|
|
fot. Michał Ryniak / Agencja Wyborcza.pl

Ministra ds. równości Katarzyna Kotula (Nowa Lewica) skierowała do dyrektora generalnego Telewizji Polskiej list w sprawie dyskusji na temat transpłciowości w sporcie. Zdaniem polityczki, prowadzony przez Piotra Maślaka program "Kontrapunkt" w TVP Info z 9 sierpnia dyskryminował osoby transpłciowe i interpłciowe. W dyskusji wzięli udział wówczas prawniczka dr Magdalena Grzyb oraz biolog Łukasz Sakowski.

- Pojawiły się głosy, że to cenzura - mówiła prowadząca "Popołudnie Radia TOK FM" Anna Piekutowska.

- Jestem konstytucyjną ministrą do spraw równości, równego traktowania i wszystko to, co jest w zakresie moich kompetencji, jak najbardziej uprawnia mnie do tego - odpowiedziała Kotula.

Ministra przypominała, że w trakcie igrzysk olimpijskich przetoczyła się w sferze publicznej debata na temat osób transpłciowych w sporcie. - To był moment, w którym trzeba interweniować. Treści, które telewizja publiczna przekazuje, są nie tylko jednostronne, ale są zmanipulowane. Do debaty o wrażliwym temacie zaprasza się dwie osoby nie tylko o jednakowym punkcie widzenia, ale znane z działalności przeciwko osobom transpłciowym czy niebinarnym - zaznaczała.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

- Mało wiedzy, a dużo emocji było w tej debacie, która przetoczyła się przez media. Chcielibyśmy ostudzić emocje, zaprosić do studia ekspertów - dodała polityczka.

Dziennikarka TOK FM przypomniała, że Maślak zaprosił do kolejnej rozmowy gości "w konsultacji z organizacjami reprezentującymi środowisko osób transpłciowych". - Nie jesteśmy tylko po to, żeby stać z bacikiem i mówić: "Hej, robicie to źle", ale żeby pomóc, wskazać drogę, powiedzieć: "Możemy współorganizować, pomóc organizować szkolenia". Żeby uwrażliwić, żeby to, co robią media, nie było jawnym działaniem dyskryminacyjnym i szerzeniem mowy nienawiści - podkreśliła ministra.

Związki partnerskie bez przysposobienia

Kotula pilotuje w rządzie sprawę ustawy o związkach partnerskich. Do harmonogramu prac został wpisany projekt, znane są jego główne założenia. Nie będzie tam np. przepisów o przysposobieniu dziecka partnera czy partnerki. - Co jest oczywiście ustępstwem na rzecz Polskiego Stronnictwa Ludowego i ogromną porażką z punktu widzenia osób LGBT, które tego bardzo potrzebowały, mówiły o tym jako o najważniejszym punkcie tej ustawy - oceniła Piekutowska.

- Liczę na rozsądek i praktyczne podejście PSL do tej zmiany. To kwestia tygodnia może dwóch i zobaczą państwo ustawę, będziemy ruszać z konsultacjami - zapowiedziała polityczka.

- Strasznie dużo ustępstw jak na reprezentantkę partii, która przed wyborami obiecywała wprowadzenie równości małżeńskiej - stwierdziła Piekutowska.

- Mam do wyboru albo stanąć w piaskownicy i tupać nogą, jak moi koledzy z Koalicji 15 października, albo podejść do tego praktycznie. I zastanowić się, co jest możliwe do wprowadzenia w ramach tej bardzo różnorodnej koalicji - odpowiadała gościni TOK FM.