,
Obserwuj
Polityka

"Przyjdzie kara na Bodnara". PiS protestuje przed Ministerstwem Sprawiedliwości, Kaczyński grzmi z mównicy

Aleksandra Gruszczyńska
3 min. czytania
14.09.2024 14:37
Prawo i Sprawiedliwość protestuje w sobotę przed Ministerstwem Sprawiedliwości. Demonstracja jak mówią politycy PiS, jest odpowiedzią na łamanie zasad praworządności przez obecną władzę. Według Jarosława Kaczyńskiego to, co robi rząd Tuska, jest hańbą. "Nie zniżajmy się do ich poziomu" - mówił na wiecu Kaczyński. Sprawę skomentowali też w "Wyborach w TOK-u" politycy.
|
|
fot. Marysia Zawada/REPORTER / Marysia Zawada/REPORTER

"Pogonimy obecną władzę", "Tu jest Polska", "Zwyciężymy", "Przyjdzie kara na Bodnara" - takie hasła wykrzykują zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości zgromadzeni na demonstracji przeciwko łamaniu praworządności przez rząd Tuska i prokuraturę. Wiec odbywa się pod hasłem: "StopPatoWładzy".Według polityków opozycji obecna prokuratura, prowadząc śledztwa, w których pojawiają się politycy PiS, prowadzi jednocześnie nagonkę na nich. Podczas wiecu głos zabrał prezes PiS Jarosław Kaczyński, który przekonywał zgromadzonych, że rządy Donalda Tuska doprowadzą do odebrania Polsce suwerenności na rzecz Brukseli i Berlina.

Prezes PiS mówił, że to, czego dopuszcza się prokuratura wobec polityków i działaczy PiS, to zwykła hańba. Kaczyński nie omieszkał podkreślić, że protest odbywa się w szczególnej chwili, gdy w areszcie siedzi wciąż ksiądz Michał Olszewski. Przypomnijmy, duchowny został zatrzymany za udział w aferze związanej z przekrętami i wyłudzaniem pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości, który powstał za czasów rządów PiS.

Depresja polityczna. Walkę z PiS przypłacili terapią. Jak podoba im się nowa władza?

Kaczyński podkreślił, że Olszewski jest "symbolem tego wszystkiego, co jest wielkim złem, które dzieje się w kraju". Wskazał na "łamanie konstytucji, łamanie ustaw, łamanie praw człowieka, wszelkich zasad cywilizowanego państwa". Kaczyński przekonywał też, że PiS musi wygrać kolejne wybory, ale bez "zniżania się do poziomu obecnej władzy". Na wiecu jest reporter TOK FM, który pytał zgromadzony, dlaczego biorą udział w demonstracji.

- Dla mnie to jest bezprawie teraz, co się dzieje. Uważam, że wcześniej było dużo lepiej. Nie jestem zwolennikiem PiS-u jakimś strasznym, ale uważam, że muszę tu być - mówił jeden z demonstrujących. Sprawę księdza Olszewskiego i demonstracji PiS przeciwko łamaniu praworządności przez obecny rząd poruszyli także goście "Wyborów w TOK-u".Jak mówiła Dorota Łoboda posłanka Platformy Obywatelskiej, PiS z dużą dozą hipokryzji wypowiada się o aresztach tymczasowych. - Przypomnę sprawę sekretarza miasta Warszawy Włodzimierza Karpińskiego, który był 10 miesięcy trzymany w areszcie. W tym czasie przesłuchano go dwa razy, raz, kiedy go zatrzymano i drugi raz na jego wniosek - mówiła gościnie Dominiki Wielowieyskiej.

Dodała, że cała sprawa ostatecznie zakończyła się niczym. Nie powstał żaden akt oskarżenia. Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>Łoboda odwołała się też do wcześniejszej wypowiedzi posła PiS Piotra Kalety, który nie miał wątpliwości, że skoro

Ryszard Czarnecki były europoseł PiS nie trafił do aresztu po tym, jak prokuratura postawiła mu zarzuty w związku z aferą wokół prywatnej uczelni Collegium Humanum, to jego całe zatrzymanie było zwykłą polityczną hucpą. - PiS dostosowuje rzeczywistość do własnych potrzeb. Oczywiście każdy ma prawo brać udział w demonstracjach, natomiast takie osoby jak Ryszard Czarnecki, Robert Bąkiewicz czy szef firmy Red is Bad, a także ksiądz Olszewski, który podejrzany jest o malwersacje finansowe, nie są chyba osobami, w których sprawie warto demosntrować - podsumowała gościni TOK FM.

W obronie Olszewskiego stanął poseł PiS, a w studiu TOK FM doszło do potężnej awantury, w której centrum niespodziewanie znalazł się nieżyjący już ksiądz Jerzy Popiełuszko. Krzysztof Śmiszek europoseł Nowej Lewicy podkreślił, że część sympatyków PiS porównuje Olszewskiego do Popiełuszki właśnie.

'On sobie robi jaja'. Poseł PiS mocno się wkurzył, musiała interweniować prowadząca

Ta wypowiedź wzburzyła Piotra Kaletę posła PiS, który nie omieszkał porównania skrytykować. - Chamska i bezczelna wypowiedź. On sobie robi jaja ze świętości dla Polaków jak ksiądz Popiełuszko, to chciałem ci chłopie powiedzieć, że księdza Popiełuszkę zamordowało komunistyczne lewactwo - mówił wzburzony Kaleta. Wymianę "uprzejmości" między politykami musiała przerwać prowadząca program Dominika Wielowieyska, która zaapelowała o zachowanie kultury i nieobrażanie gości programu.