"On sobie robi jaja". Poseł PiS mocno się wkurzył, musiała interweniować prowadząca
Sprawa Ryszarda Czarneckiego budzi ogromne emocje na polskiej scenie politycznej. Były europoseł i wieloletni działacz PiS usłyszał zarzuty dwa zarzuty, za co grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności. Sprawa ma związek z aferą Collegium Humanum. Według prokuratury polityk miał m.in. powoływać się na swoje wpływy w resortach nauki i spraw zagranicznych, a potem przyjąć od rektora Collegium Humanum korzyść majątkową, którą oszacowano na co najmniej 92 tys. zł. Prokuratura postawiła także zarzuty Emilii H. jego żonie.
Po ogłoszeniu prokuratorskich zarzutów nastąpiła natychmiastowa reakcja prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Czarnecki został już zawieszony w prawach członka partii, ale część jego kolegów nadal stoi za nim murem, twierdząc, że działania prokuratury są zwyczajną "zemstą obecnego obozu władzy".
Magazyn tokfm.pl! Wszystko, co najlepsze! Czytaj, słuchaj i oglądajCzarnecki mógł wyjść z aresztu po wpłaceniu kaucji w wysokości 150 tys. złotych. Zastosowano wobec niego dozór policji i wydano zakaz kontaktowania się z uczestnikami postępowania, ale nie otrzymał zakazu wyjazdu poza Polskę. O komentarz do decyzji prokuratury ws. Ryszarda Czarneckiego poproszeni zostali goście "Wyborów w TOK-u".
Emocje wokół sprawy Czarneckiego i kłótnia na antenie. Poseł PiS nie wytrzymał
- Jak widać Czarnecki, to "złote dziecko PiS-u" okazał się w ostatnich latach niezbyt złotym dzieckiem. Politykom jednak nie wypada komentować działań prokuratury, która podejmuje decyzję. Rozumiem, że prokuratura ma tak dużo materiału dowodowego, że nie ma większej obawy matactwa i komplikowania przez Czarneckiego śledztwa - mówił w TOK MF Krzysztof Śmiszek, europoseł z Nowej Lewicy.
Prowadząca program zwróciła uwagę, że w przypadku niektórych podejrzanych areszt trwa dość długo, jak np. w przypadku księdza Michała O., który jest podejrzany w śledztwie ws. nieprawidłowości przyznawania dotacji z Funduszu Sprawiedliwości.
- Opozycja narzeka, że prokuratura stosuje areszt wydobywczy - doprecyzowała prowadząca program Dominika Wielowieyska.
- To jest bardzo ciekawe, bo PiS próbowało w Parlamencie Europejskim z tego powodu wymusić debatę o torturach w Polsce, co oczywiście spotkało się ze śmiechem większości frakcji w PE. Takiej debaty po prostu nie będzie. Pewne jest, że dziś środowisko skupione wokół Prawa i Sprawiedliwości próbuje zrobić z księdza Michał Olszewskiego męczennika. Mam wrażenie, że próbuje się z niego zrobić drugiego Popełuszkę -podkreślił Śmiszek. Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>Wypowiedź polityka Nowej Lewicy spotkała się z ostrą reakcją Piotr Kalety posła PiS. Polityk nie wytrzymał i głośno zaprotestował przeciwko takiemu porównaniu. W studiu atmosfera zrobiła się naprawdę gorąca. Wielowieyskiej udało się utrzymać emocje polityków na wodzy i zapytać posła PiS o Czarneckiego.
- Kaczyński promował Czarneckiego i wyróżniał go spośród innych kandydatów do PE, choć już wcześniej wiadomo było o kilometrówkach i pojawiały się informacje o nieprawidłowościach w Collegium Humanum. Więc czy prezes udawał, że o niczym nie wiedział? - dopytywała dziennikarka.
- Kaczyński zachował się, tak jak trzeba, bo w momencie postawienia mu zarzutów został zawieszony. Nawet te środki zapobiegawcze zastosowane przez prokuraturę pokazują, że jest to jakaś hucpa polityczna i mieliśmy do czynienia z czymś, co w normalnym świecie się nie dzieje, skoro Czarnecki został zatrzymany, a następnie zwolniony. Po co było tego faceta zatrzymywać na lotnisku - pytał retorycznie Kaleta.
Gorąco w studiu TOK FM. Prowadząca program musiał interweniować Prowadząca program próbowała wyjaśnić posłowi PiS sekwencję zdarzeń, ten jednak był nieugięty i zaczął ją przekrzykiwać na antenie. - Ja pani nie pytam, chce się jednak odnieść do słów Śmiszka. - Muszę się najpierw odnieść do chamskiej i bezczelnej wypowiedzi, człowieka, który przed chwilą się wypowiadał. Jeżeli on sobie robi jaja ze świętości dla Polaków jak ksiądz Popiełuszko, to chciałem ci chłopie powiedzieć, że księdza Popiełuszkę zamordowało komunistyczne lewactwo - przekrzykiwał prowadzącą Kaleta. Prowadząca musiał interweniować i poprosiła polityka PiS o nieobrażenie pozostałych gości w studio. Kaleta był nadal wzburzony. W końcu Wielowiejska wytłumaczyła politykowi PiS, co miał na myśli Śmiszek przyrównując księdza Michała Olszewskiego do Popiełuszki.
- Panie pośle, pan źle zrozumiał, chodzi o to, że bardzo wiele osób krytykuje zestawienie księdza Michała O., który jest podejrzany o zwykłe przekręty z księdzem Popiełuszkom, który jest męczennikiem. Tu nie chodzi o obrażanie księdza Popiełuszki, tylko raczej o to, że ci, którzy robią takie zestawiani obrażają Popiełuszkę - tłumaczyła Wielowieyska. Kaleta był jednak nadal nieprzekonany.
- Pani redaktor, pani zabiera mój czas antenowy, ja chce jeszcze tylko powiedzieć, że człowiek, jeżeli miałby, choć odrobinę honoru, to by przeprosił, że była to niefortunna wypowiedź. A ty chłopie szastasz naszymi świętościami i to nie może tak być. Bezczelność jest niesamowita - powiedział poseł PiS. PiS demonstruje przeciwko Bodnarowi. Prowadząca program zmieniła temat i zapytała polityka PiS o niedzielną demonstrację Prawa i Sprawiedliwości przeciwko ministrowi sprawiedliwości i prokuratorowi generalnemu Adamowi Bodnarowi.
- Czy na demonstracji pojawi się Ryszard Czarnecki, skoro pan uważa, że to taka hucpa i Czarnecki jest pokrzywdzony? - dopytywała Wielowieyska. Na dosadną odpowiedź Kalety nie trzeba było długo czekać.
- Po co pani mnie o to pyta, Ryszard Czarnecki wyjechał z Polski na jakieś wcześniejsze swoje zaplanowane sprawy. Nie jestem jego rzecznikiem, żeby go tłumaczył. Na demonstracji po prostu trzeba być, ponieważ ci ludzie zrobili z Polski pośmiewisko, i ty się chłopie cieszysz, że w PE nie będzie debaty o torturach?
Prowadząca "Wybory w TOK-u" zaapelowała po raz kolejny o kulturę, na co poseł PiS odpowiedział, że jego kultury uczyć nie trzeba. Do wymiany zdań włączył się Krzysztof Śmiszek, który skwitował, że poseł PiS najwyraźniej wstał lewą nogą. Na co poseł PiS odparł, że od lewych rzeczy jest zawsze z daleka.