,
Obserwuj
Polityka

"Radykalne kroki" po wypadku na Trasie Łazienkowskiej? Minister chce zaostrzenia prawa

Koprz
2 min. czytania
20.09.2024 12:47
Minister infrastruktury chce rozmawiać z szefem resortu sprawiedliwości o wprowadzeniu do Kodeksu karnego pojęcia "zabójstwa drogowego". - Ostatnie przypadki zmuszają nas do podjęcia radykalnych kroków - powiedział Dariusz Klimczak, nawiązując do szokującego wypadku na warszawskiej Trasie Łazienkowskiej.
|
|
fot. Łukasz Ż.

- Czeka nas bardzo poważna rozmowa z ministrem sprawiedliwości na ten temat - powiedział w piątek minister infrastruktury Dariusz Klimaczak. Była to odpowiedź na pytanie w TVP Info, czy zabójstwo drogowe powinno pojawić się w polskim Kodeksie karnym. - Ostatnie przypadki zmuszają nas do podjęcia radykalnych kroków, aby zmieniać prawo w tym kierunku - dodał polityk.

Nawiązał w ten sposób do tragicznego wypadku, do którego doszło w nocy z soboty na niedzielę (z 14 na 15 września) na Trasie Łazienkowskiej. Sprawcą był kierowca białego volkswagena arteona, który najechał na tył forda, a ten z kolei uderzył w barierki energochłonne. W fordzie podróżowała czteroosobowa rodzina. Kierujący pojazdem 37-letni mężczyzna zginął na miejscu, a jego żona i dzieci w ciężkim stanie trafiły do szpitala.

Sprawca wypadku - Łukasz Ż. - zbiegł z miejsca zdarzenia. Wystawiono za nim polski i europejski list gończy. Jak ustaliła TVN24, został zatrzymany w Niemczech. W akcji brali udział polscy policjanci, którzy współpracowali z niemieckimi. Łukasz Ż. zostanie wydany Polsce w ramach Europejskiego Nakazu Aresztowania.

Łukasz Ż. to 'król osiedla'. Awantury przed blokiem i strach sąsiadów

Media ustaliły, że Łukasz Ż. ma kryminalną przeszłość. Miał być karany m.in. za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu, a także za posiadanie narkotyków.

Dziennikarze serwisu brd24.pl rozmawiali z jego sąsiadami. W rozmowie z portalem przyznawali, że się go bali. Przed blokiem miał wywoływać awantury. - Pił wódkę i krzyczał, że jest królem osiedla - mówi jeden z sąsiadów.

- Widziałem kiedyś przez okno, jak przed blokiem rozmawiał z kimś przez telefon. Po tej rozmowie strasznie się wściekł. Rozerwał na sobie koszulkę i zaczął kopać drewniany płot (...) Potem wziął te rozbite sztachetki i zaczął nimi rzucać. Na szczęście nie w budynek, bo przed klatką mamy jeszcze spore podwórko, na którym zaparkowane są samochody. Temu przyglądał się inny młody sąsiad z bloku obok. I ten Łukasz do niego zaczął się wydzierać, żeby się schował. Wywiązała się słowna utarczka i było blisko bitki, ale koledzy Żaka go odciągnęli... - dodaje inny sąsiad.

Tragiczny wypadek na Trasie Łazienkowskiej. Sprawca tuż po wypadku wykonał telefon

Uciekając, Ż. pozostawił w samochodzie swoją partnerkę, która w wyniku wypadku doznała ciężkich obrażeń. 'Super Express' dotarł do rodziny 22-letniej Pauliny. Jak się okazało, 26-letni Łukasz Ż. tuż po wypadku zadzwonił do matki poszkodowanej i powiedział jej, że 'ucieka z Polski do Hiszpanii'.

- Powiedzieli mi, że Paulina nie żyje! Zadzwonił do mnie i powiedział, że nie stawi się na komendzie, że ucieka do Hiszpanii. Powiedziałam mu, że rozmawiam z nim ostatni raz - ujawniła w rozmowie z 'Super Expressem' pani Karolina.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>