,
Obserwuj
Polityka

"Nie chcę, ale muszę". Czy Kaczyński stanie w szranki o prezydenturę?

2 min. czytania
25.10.2024 15:49
PiS wciąż nie przedstawił swojego kandydata na przyszłoroczne wybory prezydenckie. Prof. Andrzej Rychard zaryzykował w TOK FM tezę, że w wyścigu o Pałac Prezydencki może stanąć sam Jarosław Kaczyński. - Gdyby to się ziściło, to Kaczyński dostaje siły jako ten, który steruje całą sceną polityczną - mówił.
|
|
fot. Marysia Zawada/REPORTER / Marysia Zawada/REPORTER

- Jarosław Kaczyński nie ma kandydata i w zasadzie zostawia to prawyborom, aczkolwiek jest jeszcze ziarno niepewności, próba tworzenia gruntu pod sytuację, w której trzeba będzie powiedzieć: 'no, słuchajcie. Sytuacja jest tak trudna, że niestety nie chcę, ale muszę: sam będę kandydował' - mówił w "Poranku Radia TOK FM" Prof. Andrzej Rychard, dyrektor Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk. - Uważam, że jest to mało prawdopodobne, ale tego wciąż nie wykluczam, nie jest to prawdopodobieństwo zerowe - zastrzegł.

Ze śmiałą tezą prof. Rycharda nie zgodziła prof. Barbara Brudzińska Mirowska z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. - Szarpanie się o tego kandydata jest też pokłosiem tego, że Koalicja Obywatelska ma przewagę konkurencyjną, ponieważ ma dwóch bardzo mocnych kandydatów (mówi się o Rafale Trzaskowskim i Radosławie Sikorskim - red.). PiS nie ma w tej chwili żadnego i na tapet wjechał ostatnio Przemysław Czarnek. To jest dowodem na to, że PiS naprawdę waha się, boi się i wcale nie chce pierwszy ogłosić kandydata, bo nie wie, co ostatecznie zrobi KO - oceniła rozmówczyni Karoliny Lewickiej. Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

- Jako advocatus diaboli powiem, że gdyby jednak to niskie prawdopodobieństwo, że Jarosław Kaczyński wystartuje, ziściło się, on wtedy dostaje znowuż tej swojej siły jako ten, który steruje całą sceną polityczną - mówił Rychard. Jak dodał, przy takim obrocie spraw nie Trzaskowski i nie Sikorski będą startować w wyścigu o Pałac Prezydencki. - Wtedy zapewne Tusk musiałby przemyśleć swoje stanowisko i stanąć naprzeciw Kaczyńskiego. Miejmy jeszcze taką bardzo nisko prawdopodobną, ale niewykluczoną możliwość w głowie - zaapelował gość TOK FM.

- To scenariusz naprawdę nierealny. On po prostu drażni własny elektorat - oceniała jednak Brudzińska-Mirowska.