Koniec kariery Macierewicza? Nie tak szybko. "Jest do wykorzystania"
Z 41 zarzutów, jakie MON przygotował na podstawie raportu o podkomisji smoleńskiej, aż 24 dotyczą samego Antoniego Macierewicza. Oczywiście polityk Prawa i Sprawiedliwości odpiera oskarżenia. jak powiedział w Telewizji Republika: 'Istotą raportu z prac zespołu ds. oceny funkcjonowania podkomisji smoleńskiej jest
ochrona Władimira Putina i polityki Donalda Tuska poprzez kłamstwo, dezinformacje i manipulacja'.
Dr Ewa Pietrzyk-Zieniewicz, komentując w TOK FM sprawę raportu, nazwała Macierewicza "nadministrem". - Nadminister, ponieważ (miał) wszelkie możliwe uprawnienia, takie ministerialne i w sumie zero odpowiedzialności. Egocentryzm i megalomania zwykle dają takie efekty, ale przecież ktoś na to przyzwalał - mówiła w "Pierwszym programie" politolożka z Uniwersytetu Warszawskiego. I przypomniała, że ostatnim szefem Macierewicza w Ministerstwie Obrony Narodowej był Mariusz Błaszczak.
- Mimo że przez ten czas eksperci co przytomniejsi się wycofywali. Powoływano innych. Coraz drożej to kosztowało i tak się rzeczy miały. Nie tylko pan Macierewicz jest tu winny, ponieważ on był tym nadministrem i mu na to przyzwolono. Rozbijał się samochodem służbowym, miał gabinety, sekretarki, palmy, ochronę - mówiła rozmówczyni Wojciecha Muzala.
Różne rodzaje prawdy
Ekspertka, komentując prace podkomisji, którą kierował Macierewicz, przywołała słynne porównanie, które stosował przed laty ks. Józef Tischner: "Są trzy prawdy świento prawda, tys prawda i gówno prawda". - Wedle pana Macierewicza ta prawda, którą on wyznaje, to jest cała prawda, więc ta inna, jaka by nie była i jaki by ekspert tam nie występował, to jest g... prawda i już - mówiła.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Czy raport oznacza koniec długiej kariery politycznej Antoniego Macierewicza? - Niekoniecznie. Chociaż na zdrowy rozum tak powinno być, ale nie pierwszy raz na naszej scenie politycznej to, co być powinno się nie spełnia - oceniła Pietrzyk-Zieniewicz. jak argumentowała, "pan Macierewicz jest do wykorzystania". - On i tak będzie swoje pokrzykiwał. Teraz będzie dodatkowo rozżalony i będzie się bronił jako zając przyparty do ściany. Więc jeszcze usłyszymy dużo ciekawych rzeczy, w tym epitetów - uważa naukowczyni z UW. - - Tyle że będzie nam wstyd; tym którzy tego słuchają - dodała gościni TOK FM.