To ona szantażuje Kaczyńskiego? "Ma coś, czego nie ma Błaszczak"
Europosłanka Prawa i Sprawiedliwości Beata Szydło, nawiązując do wyborów w Stanach Zjednoczonych, pytała w nagraniu opublikowanym na platformie X: "Czy kobieta może być prezydentem USA? A czy kobieta może być prezydentem Polski? Zobaczymy".
Kiedy o jej wypowiedź był pytany prezes PiS Jarosław Kaczyński, odpowiedział, że "jest pewne, że w Polsce pewnego dnia kobieta zostanie prezydentem, tylko pytanie kiedy". - Nie potrafię odpowiedzieć kiedy, ale jestem przekonany, że to się pewnego dnia stanie - dodał. Przyznał przy tym, że jeszcze nie wie, kto zostanie kandydatem PiS na prezydenta. Jednocześnie Jarosław Kaczyński zaznaczył, że "nazwisko pani premier nie przewijało się nawet w szerokiej puli kandydatów" PiS.
Beata Szydło znów w grze?
Mimo to, jak oceniła w TOK FM Dominika Wielowieyska, Beata Szydło stara się targować. - Ona po prostu chce wysłać sygnał Kaczyńskiemu: Prezesie, ja bym mogła też wystartować, gdybym bardzo chciała. Ludzie mnie kochają i odbiorę kandydatowi PiS trochę głosów, więc bardzo proszę przyjść do mnie. Grzecznie mnie poprosić. I nie spychać mnie na margines, bo jak za bardzo mnie będziecie spychać na margines, to ja zbiorę swoich - dodała dziennikarka TOK FM, wskazując, że odczytuje to jako szantaż.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Szydło na prezydenta? "Polska to nie Stany Zjednoczone"
Jarosław Kaczyński kilka miesięcy temu sam mówił, że w czasie wojennym kobieta nie miałaby wielkich szans w walce o fotel prezydenta. Zapewnił przy tym, że to "nie on stwierdził, że kobieta, jeżeli chodzi o te najbliższe wybory, nie wchodzi w grę, a badania to po prostu pokazywały".
- To samo powtórzył Mariusz Błaszczak: skoro Amerykanie wybrali mężczyzna, a nie kobietę, to znaczy, że w ten czas wojenny ludzie będą wybierać mężczyzn - mówiła też Karolina Lewicka z TOK FM.
W ocenie Tomasza Sawczuka, także gościa podcastu "Dzieje się", Polska to jednak nie Stany Zjednoczone, a kandydatura Beaty Szydło mogłaby się obronić. Jak przekonywał, jest ona potencjalnie bardzo mocną kandydatką na kandydata na prezydenta RP - i to z kilku powodów. - Jak już sobie rozmawiamy o giełdzie nazwisk w PiS, to przecież Beata Szydło była superpopularna. Ma też rodzaj ciepła, którego np. Mariusz Błaszczak nie ma. Poza tym jest kobietą, co w polskiej kulturze, wcale nie musi działać na niekorzyść. Mamy figurę Matki Boskiej i matki jako takiej, która jest opiekuńcza i daje bezpieczeństwo. Więc to nie tak, że to się nie może kojarzyć - wyliczał ekspert z Polityki Insight.
Zapewnił przy tym, że rolą prezydenta nie jest jechanie czołgiem i strzelanie do przeciwnika, tylko także inny rodzaj bezpieczeństwa.
Inna rzecz, jak mówił Tomasz Sawczuk, że Beaty Szydło nie mógłby atakować np. Rafał Trzaskowski za to, że ta jest kobietą. - To sytuacja bardziej złożona i wydaje się, że pierwotną jednak intencją jest to, że po prostu prezes nie chciałby, żeby ona kandydowała. A jego wyjaśnienia są jedynie dobudowywane - skwitował w TOK FM.
To on stanie do walki w wyborach prezydenckich z ramienia PiS? 'Ma największy potencjał'