USA zamykają ambasadę w Kijowie. Co z polską placówką? Sikorski: Okazujemy solidarność
Ambasada USA w Kijowie otrzymała informacje o "potencjalnym znaczącym ataku lotniczym", do którego ma dojść w środę. Poinformował o tym amerykański Departament Stanu. W związku z tym placówka dyplomatyczna jest zamknięta, a personelowi zalecono pozostanie w bezpiecznym miejscu.
- Kijów jest bardzo niebezpieczny. Stany Zjednoczone mają efektywny wywiad. Jak wiemy i pamiętamy, oni byli w stanie tuż przed wojną strategicznym użyciem informacji wywiadowczych pozbawić Rosjan pretekstu do wojny. Mają informacje, które trzeba traktować poważnie, więc odpowiednie komórki Ministerstwa Spraw Zagranicznych oczywiście też to uwzględniają - powiedział szef MSZ Radosław Sikorski.
Pytany przez prowadzącego "Poranek Radia TOK FM" Macieja Głogowskiego, czy polski MSZ zaleca także, aby pracownicy polskiej placówki byli w schronach, Sikorski powiedział, że Polska okazuje solidarność z Ukrainą. - Przypominam, że w odróżnieniu od innych państw nasi poprzednicy, czyli rząd PiS nie wycofał ambasadora z Kijowa, gdy inne ambasady przemieszczały się do Lwowa. To zostało zauważone. My okazujemy solidarność z walczącą Ukrainą także wtedy, gdy polscy dyplomaci podejmują ryzyko - powiedział szef polskiego MSZ.
Posłuchaj podcastu!
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>