Dwóch się bije, a trzeci skorzysta? PiS na ostatniej prostej wyboru kandydata na prezydenta
Przemysław Czarnek, Karol Nawrocki i Tobiasz Bocheński - te trzy nazwiska pojawiają się najczęściej w doniesieniach o tym, kto będzie reprezentował Prawo i Sprawiedliwość w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Ale decyzji jeszcze nie ma.
- Prezydium Komitetu Politycznego w tej sprawie ma się odbyć w czwartek. Na tym posiedzeniu prawdopodobnie dopiero się ta decyzja urodzi. A i to nie jest pewne, bo ja wcale nie mam pewności, że Jarosław Kaczyński ma w stu procentach ten proces decyzyjny pod kontrolą i to będzie wyłącznie jego decyzja - mówił w 'Poranku Radia TOK FM' Wojciech Szacki z Polityki Insight.
Jak dodał dziennikarz, prezes PiS na pewno będzie miał prawo weta wobec decyzji. - Ale będzie bardzo mocno brał pod uwagę nastroje w tym ścisłym kierownictwie partii. W związku z tym nie można powiedzieć teraz, że ktoś z tej trójki jest wyraźnym faworytem - zaznaczył.
Kto z PiS w wyborach prezydenckich? Kandydat środka
- W tym momencie wewnątrz PiS-u toczy się walka między zwolennikami Nawrockiego a Czarnka. Nie wykluczałbym, że beneficjentem tej walki może stać się Tobiasz Bocheński, jako kandydat środka - ocenił gość Macieja Głogowskiego.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Szacki zwracał uwagę, że za wyborem kandydata w PiS stoi 'zupełnie inna logika' niż w przypadku podobnego procesu w Koalicji Obywatelskiej. - Donald Tusk i członkowie Platformy mają do wyboru dwóch bardzo znanych polityków, którzy są powszechnie rozpoznawalni, którzy mają olbrzymie doświadczenie. W PiS-ie jest trochę inaczej, w większości w tej trójce to są świeże twarze, nieznane szerszemu gronu wyborców, nawet PiS-u. Pan Czarnek jest wyjątkiem, ale chodzi o Nawrockiego i Bocheńskiego - doprecyzował.
Różne pomysły na kampanie PiS
- Badania ilościowe, które są robione, są zarazem trochę bez sensu, bo przedstawiani są badanym ludzie, których oni nie znają. Tak naprawdę badania jakościowe są istotne oraz to, że te nazwiska symbolizują pewne różne strategie PiS-u - mówił Szacki.
Trzaskowski czy Sikorski? 'To, kogo wystawi PiS, jest paradoksalnie nieistotne'
- Czarnek to strategia na mobilizację twardego elektoratu. A Nawrocki i Bocheński to kandydaci na demobilizację wszystkich wyborców, ochłodzenie temperatury kampanii. Sięgnięcie po wyborców, być może tak zwanego środka, czyli jakiś kawałek PSL-u, jakiś kawałek Konfederacji, jakiś może kawałek Polski 2050. Więc to są po prostu różne pomysły na kampanie, a nie po prostu różne osoby - dodał dziennikarz.
- Ja słyszałam, że te badania jakościowo odbywają się w ostatnich tygodniach w ten sposób, że badanym przedstawiane są różne nagrania kandydatów. Sprawdza się, jak na nich reagują ich wypowiedzi, na ich wygląd, na ich głos, na ich zdjęcia - podkreślała Arleta Zalewska z 'Faktów TVN'.
Jej zdaniem kluczowa dla decyzji PiS będzie wybrana strategia kampanii. Postawienie na Tobiasza Bocheńskiego będzie 'próbą zbudowania kandydata centrum'. - Czyli trochę uspokojenie nastrojów, trochę osłabienie tych strachów przed PiS, którymi na pewno będzie grała druga strona - podkreślała. Jeśli zaś PiS postawi na Przemysława Czarnka, to - zdaniem dziennikarki - będzie to próba stworzenia 'polskiego Trumpa'.