Nawrocki odbierze głosy Mentzenowi? "Jedyny sens takiej decyzji"
Prawo i Sprawiedliwość zakończyło serial związany z kandydatem na prezydenta i postawiło na Karola Nawrockiego, szefa IPN. Prof. Rafał Chwedoruk w TOK FM stwierdził bezlitośnie: "Wybrali najsłabszego z możliwych kandydatów". - Nie wystawili doświadczonego polityka partyjnego, rozpoznawalnego przez żelazny elektorat, który gwarantowałby dojście do drugiej tury - stwierdził gość audycji "A teraz na poważnie".
Zdaniem Chwedoruka jednym z powodów, dla których partia Kaczyńskiego postawiła na Nawrockiego jest kwestia rywalizacji między PiS a Konfederacją. - Bo Konfederacja swoje sukcesy zawdzięczała do tej pory równoległemu utrzymywaniu się na dwóch filarach: libertariańskim - który był fundamentalnie rynkowy i niezbyt zainteresowany innymi typami konfliktu (...) i narodowo-konserwatywnym - wyjaśniał politolog. Dzięki temu drugiemu filarowi - jak mówił - Konfederacja zaczęła odbierać PiS-owi "obrzeża elektoratu". - Stąd zaskakujące jest wystawienie akurat Sławomira Mentzena, a nie Krzysztofa Bosaka, który mógłby tę tendencję korzystną dla skrajnie prawicowej Konfederacji pogłębić - zauważył prof. Chwedoruk.
I tu właśnie gość TOK FM widzi możliwą szansę dla szefa IPN. - Jeśli jest jakiś sens w kandydaturze pana Nawrockiego, to właśnie może być chęć ograniczenia tej ekspansji Konfederacji na obrzeża Prawa i Sprawiedliwości - powiedział ekspert z UW. Jak dodał, chodziło o wystawienie kogoś, kogo "niektóre aspekty wizerunku mogą być atrakcyjne dla szczególnie licznych w elektoracie Konfederacji mężczyzn w młodym i średnim wieku".
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Jako inny argument za Nawrockim prof. Chwedoruk wymienił "chęć oszczędzenia pieniędzy na i tak przegraną kampanię". - Później będzie można wyjaśniać własnym zwolennikom, że kandydat był trochę spoza partii i dlatego sobie nie poradził - stwierdził.
Inny życiorys niż Duda
Zdaniem Chwedoruka błędem jest szukanie analogii między Nawrockim a kandydaturą Andrzeja Dudy w 2015 r. - Duda był jednak politykiem jakoś doświadczonym, funkcjonującym w kancelarii prezydenta i innych miejscach. Był dosyć skutecznym liderem krakowskiego PiS-u - tłumaczył gość Mikołaja Lizuta.
- Pan Nawrocki ma zupełnie inny życiorys niż Andrzej Duda. Nie trzeba jakoś głęboko szukać, żeby znaleźć kilka bardzo niebezpiecznych dla tego polityka, bo tak już chyba trzeba mówić, kwestii - skwitował Chwedoruk.
Burzliwie na konferencji Nawrockiego przed Sejmem. 'Nie znam tego cytatu prezesa'