Kolejni politycy PiS uciekną na Węgry? "Kierunek azylowy dla tych, co będą się bali wymiaru sprawiedliwości"
Były wiceminister sprawiedliwości, poseł PiS Marcin Romanowski jest podejrzany w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Otrzymał azyl polityczny na Węgrzech. Wcześniej Sąd Okręgowy w Warszawie poinformował o wydaniu europejskiego nakazu aresztowania tego polityka. Prokuratura planuje postawienie mu nowych zarzutów.
Romanowski zadeklarował, że wróci w ciągu sześciu godzin do Polski, jeśli zostaną spełnione jego warunki, m.in. opublikowanie wszystkich wyroków Trybunału Konstytucyjnego czy przywrócenie odwołanych prezesów sądów.
- Odczytuję to w analizie politologicznej jako działanie symboliczne. Nie chodzi o efekt, ale o to, żeby zaistnieć - oceniła w "Poranku Radia TOK FM" prof. Agnieszka Kasińska-Metryka, politolożka z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach. - Wiadomo, że te postawione quasiwarunki są niemożliwe do spełnienia. Marketingowo to próba obrony resztek dobrego imienia, godności siebie jako polityka - dodała.
Orban spłaca długi
- Co Orban może na tym ugrać? - pytał prowadzący audycję Filip Kekusz.
- To trochę spłacanie długów. Polityka, która była realizowana w Unii Europejskiej ramię w ramię z Mateuszem Morawieckim, jest takim spłacaniem długu wobec rządu Prawa i Sprawiedliwości - stwierdziła Joanna Miziołek w "Wprost". - Oraz wiarą w to, że w przyszłości rząd Prawa i Sprawiedliwości dojdzie do władzy i znowu Viktor Orban będzie w tej Unii Europejskiej miał sprzymierzeńca w postaci Polaków. To jest taka strategia, która jest za granicą na prawicy cały czas silna - podkreśliła.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
- Mając na uwadze prezydencję Polski w Unii Europejskiej, Marcin Romanowski może się stać po prostu kartą przetargową - mówiła natomiast Kasińska-Metryka. - To taki cyniczny pragmatyzm Viktora Orbana. Myślę, że spłacanie długu to zbyt dużo z jego perspektywy. Dla niego sytuacja nie jest czymś szczególnym. Po prostu sytuacja, która przytrafiła się niejako, natomiast bardziej niepokojące jest to, co również zostało w tych rozmowach zasygnalizowane - zaznaczyła.
- Ciąg dalszy może nastąpi. Czyli ten kierunek węgierski paradoksalnie - słuchając wypowiedzi polityków, którzy mówią, że to tam jest prawdziwa demokracja - może stać się kierunkiem azylowym dla kolejnych polityków, którzy będą się w kraju bali wymiaru sprawiedliwości - wyjaśniła gościni TOK FM.
Romanowski z 11 zarzutami
Śledztwo Prokuratury Krajowej w sprawie Funduszu Sprawiedliwości trwa od lutego 2024 r. To postępowanie obejmujące kilkanaście wątków, m.in. w sprawie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez ministra sprawiedliwości oraz urzędników resortu, którzy byli odpowiedzialni za pieniądze z funduszu. W przypadku Romanowskiego, który w latach 2019-2023 był wiceszefem MS nadzorującym Fundusz Sprawiedliwości, prokuratura zarzuca mu popełnienie 11 przestępstw, m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej i ustawianie konkursów na pieniądze z tego funduszu.
Przestępstwa Romanowskiego miały polegać m.in. 'na wskazywaniu podległym pracownikom podmiotów, które powinny wygrać konkursy na dotacje z Funduszu Sprawiedliwości'. Polityk miał też zlecać poprawę błędnych ofert przed ich zgłoszeniem oraz dopuszczał do udzielenia dotacji podmiotom, które nie spełniały wymogów formalnych i materialnych. Zarzuty dotyczą również przywłaszczenia łącznie ponad 107 mln zł i usiłowania przywłaszczenia ponad 58 mln zł.