,
Obserwuj
Polityka

Dlaczego Duda napisał list ws. Netanjahu? "Mam nadzieję, że nie jest to element kampanii wyborczej"

jg
3 min. czytania
09.01.2025 20:02
Ten list jest o tyle niezrozumiały, że do tej pory nie mieliśmy informacji o tym, że premier Netanjahu chciałby wziąć udział w obchodach - tak o liście prezydenta Dudy mówiła w TOK FM Agnieszka Bieńczyk-Missala. Zdaniem naukowczyni z UW "najlepiej byłoby, żeby Kancelaria Prezydenta się wytłumaczyła".
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
  • Premier zapewnił, że każdy przedstawiciel Izraela, który będzie chciał uczestniczyć w uroczystościach w Auschwitz, będzie miał zapewnione bezpieczeństwo i nie zostanie zatrzymany. Donald Tusk mówił, że rząd od kilku dni pracował nad stanowiskiem, które zagwarantuje wszystkim gościom uroczystości w Oświęcimiu bezpieczny pobyt.
  • Wcześniej prezydent Andrzej Duda napisał list do premiera, w którym prosi o ochronę dla Benjamina Netanjahu.
  • - Mam nadzieję, że nie jest to element kampanii wyborczej - tak o liście prezydenta Dudy mówiła w TOK FM Agnieszka Bieńczyk-Missala z Uniwersytetu Warszawskiego. - Ten list jest o tyle niezrozumiały, że do tej pory nie mieliśmy informacji o tym, że premier Netanjahu chciałby wziąć udział w obchodach - podkreśliła.

27 stycznia przypada 80. rocznica wyzwolenia obozu Auschwitz. Premier Donald Tusk zadeklarował, że przedstawiciele władz Izraela będą mieli "zapewnione bezpieczeństwo i nie zostanie zatrzymany". To odpowiedzi Tuska na list prezydenta Dudy, który prosi o ochronę dla Benjamina Netanjahu, który jest poszukiwany przez Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze.

- Mam nadzieję, że nie jest to element kampanii wyborczej - tak o liście prezydenta Dudy mówiła w TOK FM dr hab. Agnieszka Bieńczyk-Missala z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego. Rozmówczyni Wojciecha Kowalczyka podkreśliła, że "80. rocznica wyzwolenia obozu Auschwitz wymaga wyjątkowej odpowiedzialności ze strony państwa polskiego". - Ten list jest o tyle niezrozumiały, że do tej pory nie mieliśmy informacji o tym, że premier Netanjahu chciałby wziąć udział w obchodach. Pięć lat temu w obchodach wziął udział prezydent Izraela - przypomniała.

Gościni audycji "TOK 360" podkreśliła, że organizatorem obchodów jest Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau i na rocznicowe obchody zaprasza przede wszystkim ocalałych. - To jest ich moment. A my chcemy wysłuchać tego, co mają nam do odpowiedzi. Upamiętnianie takich rocznic powinno odbywać się w ciszy, jeśli takie rocznice mają nam coś powiedzieć. Rocznica nie powinna być przyczynkiem do politycznych waśni, dlatego odpowiedzialność instytucji państwowych jest konieczna - argumentowała rozmówczyni Wojciecha Kowalika.

Dlaczego Duda napisał list do Tuska?

Dziennikarz TOK FM pytał, czy w całej sprawie można dopatrywać się politycznego dna. - Niestety tak. Pomimo tego, że - jeśli dobrze pamiętam - pięć lat temu ocaleli wezwali, żeby politycy nie wykorzystywali takich obchodów do politycznych waśni. W tym przypadku - skoro nie wiemy o tym, żeby rzeczywiście premier Netanjahu chciał uczestniczyć w obchodach, to nie wiemy, dlaczego prezydent uznał, że należy taki list wystosować - odpowiedziała naukowczyni.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Bieńczyk-Missala przypomniała, że sprawa ew. zatrzymania w Polsce premiera Izraela pojawiała się już po nakazie aresztowania wydanym przez MTK. - Ale nie jest w interesie Polski, żeby o tym temacie dyskutować akurat w kontekście uroczystości w Auschwitz. Więc najlepiej byłoby, żeby Kancelaria Prezydenta się wytłumaczyła, jakie były przesłanki stojące za tym pismem - oceniła.

Ekspertka z UW podkreśliła, że z jednej strony Polska jest strona statutu Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze, który "zobowiązuje nas do współpracy z MTK - także w sprawach nakazów aresztowania". - Ale z drugiej strony w stosunkach dwustronnych obowiązuje instytucja immunitetu dyplomatycznego: Netanjahu jest urzędującym premierem i jest objęty immunitetem dyplomatycznym. Prawnicy też są podzieleni. Francja na przykład ogłosiła, że sama z siebie nie aresztuje premiera Izraela właśnie ze względu na immunitet - przypomniała gościni TOK FM.