Jak popsuć szyki Stanowskiemu? Jest tylko jeden sposób
- Zdaniem Andrzeja Bobińskiego z Polityki Insight politycy i media głównego nurtu przyjmą wobec Krzysztofa Stanowskiego jedną z dwóch strategii: będą go albo ignorować, albo atakować.
- W ocenie eksperta oba podejścia działają na korzyść twórcy Kanału Zero, który we wtorek ogłosił rozpoczęcie zbierania podpisów pod swoją kandydaturą w wyborach prezydenckich.
- Zdaniem Bobińskiego Stanowskiemu "utrudnić życie" mogłaby sytuacja, gdyby zaczął być traktowany jak każdy inny kandydat - na poważnie.
Krzysztof Stanowski, szef Kanału Zero, ogłosił ogłosił we wtorek, że rozpoczyna zbiórkę podpisów dla swojego komitetu wyborczego. Podkreślił, że chce być kandydatem na prezydenta, ale nie prezydentem. - Stoję tu, aby uwypuklić tę wyborczą katastrofę - mówił w "orędziu" na You Tube.
Oświadczenie Stanowskiego podgrzało toczące się od pewnego czasu dyskusje na temat efektów jego ewentualnego włączenia się do wyścigu wyborczego. Eksperci i komentatorzy zastanawiają się m.in., jak może przebiegać kampania wyborcza prowadzona przez twórcę Kanału Zero i chociażby jego udział w debatach. Z drugiej strony widać, że politycy nie do końca wiedzą, jak reagować na zapowiedzi Stanowskiego.
- Czy pan Stanowski startuje, czy nie startuje, to moim zdaniem nie ma znaczenia dla polityki - komentował w "Poranku Radia TOK FM" Bartłomiej Sienkiewicz. - To, że polska polityka to jest cyrk miejscami, to wiemy i bez pana Stanowskiego. Nie potrzebujemy dzisiaj kogoś, kto nam o tym po raz kolejny opowie, tylko kogoś, kto wie, jak to zmienić - mówił w Sejmie marszałek Szymon Hołownia.
Tak Polacy tracą oszczędności życia. Mogą dzwonić z twojego numeru i mówić twoim głosem
Jak traktować kandydaturę Stanowskiego?
W podcaście "Nasłuch" analitycy Polityki Insight dyskutowali o postawach, jakie wobec Stanowskiego mogą przyjąć i politycy, i media. - Myślę, że są dwa największe błędy, które można popełnić. Pierwszy to atakowanie Stanowskiego i wyciąganie mu jakiś różnych nieprawidłowości, brania pieniędzy od bukmacherów. To wszyscy wiemy i to nie zadziała, a będzie rzucało na niego snop światła - wskazywał Andrzej Bobiński, dyrektor zarządzający Polityki Insight.
Drugi błąd, który jego zdaniem popełnią m.in. media głównego nurtu, to ignorowanie Krzysztofa Stanowskiego. - Doświadczenie uczy, że w świecie internetu, kiedy masz zasięgi, a jesteś ignorowany przez media głównego nurtu, to buduje to twoją wiarygodność jako kandydata antyestablishmentowego. Dwie rzeczy, które można zrobić i które, moim zdaniem, wszyscy będą robić, to albo atakować, albo ignorować. I obie grają na korzyść Stanowskiego - ocenił Bobiński.
Jego zdaniem to, co mogłoby twórcy Kanału Zero utrudnić prowadzenie kampanii i realizację związanej z tym misji, to byłaby sytuacja, "kiedy ludzie zaczęliby go brać na poważnie". - W momencie, kiedy on zostałby wciągnięty do tej stawki kandydackiej, byłby realnie porównywany i w pewnym sensie zmuszony do tego, żeby rywalizować. Wtedy byłaby możliwość obnażenia jego niedociągnięć i pokazania, że on nie jest poważny - oceniał Bobiński.