advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Starcie z Kaczyńskim w Sejmie. "Nie robimy tu prawa na rympał i na skróty"

Łukasz Antkiewicz
2 min. czytania
05.02.2025 11:37
Nerwowo zaczęły się środowe obrady Sejmu. Na mównicę wszedł Jarosław Kaczyński, który mówił o czekających na uchwalenie projektach PiS obniżających VAT na żywność, energię elektryczną i gaz. Jego wypowiedź szybko i ostro skomentowali marszałek Szymon Hołownia i minister finansów Andrzej Domański.
|
|
fot. Andrzej Iwanczuk/REPORTER/ East News
  • Prezes PiS wdał się w spór z marszałkiem Sejmu o sposób uchwalania prawa w Polsce;
  • Przemawiający potem minister finansów Andrzej Domański zaprezentował dane mające zawstydzić Kaczyńskiego.

Podczas środowych obrad Sejmu na mównicy pojawił się Jarosław Kaczyński. Lider Prawa i Sprawiedliwości zaczął swą wypowiedź od pytań: "Czym się interesują i czego się obawiają Polacy, polskie rodziny? Czego dotyczą obawy gospodarstw domowych, ale także przedsiębiorców"?. Z sali odpowiedziały mu okrzyki: "PiSu!".

"Pan marszałek nic nie zrozumiał"

Kaczyński się jednak nie zraził. Kontynuował, że chodzi o ceny żywności, energii elektrycznej i gazu. I od stycznia - jak mówił - trzy projekty ustaw przygotowane przez PiS, mające obniżyć VAT na żywność, czekają. - W dalszym ciągu nie mają numerów, nie są podjęte przez Sejm. I to jest dzisiaj dla Polaków najważniejsza sprawa - stwierdził Kaczyński.

Odpowiedział mu marszałek Szymon Hołownia, tłumacząc, że trwają konsultacje społeczne, a poza tym wnioskodawcy przygotowali niekompletne uzasadnienie, w kwestii skutków dla przedsiębiorców. Kaczyński wrócił na mównicę. - Pan marszałek nic nie zrozumiał. Przecież tłumaczyłem, że to bardzo proste ustawy. Proszę nie wprowadzać izby w błąd - spuentował.

Nagły ruch Bodnara w sprawie Mariusza Błaszczaka. Wniosek wysłany

"Na ślinę i sznurek"

Tym razem odpowiedź marszałka Hołowni była obszerniejsza. - Maleńka zmiana, ale musi spełniać wymagania formalne, bo nie robimy tu prawa na rympał i na skróty, na ślinę i sznurek czy na karton i trytytkę. Tylko robimy to zgodnie z zasadami sztuki - tłumaczył.

Na mównicy pojawił się też minister finansów Andrzej Domański, zwracając się bezpośrednio do prezesa PiS: "Panie pośle Kaczyński, jak panu nie wstyd? Za waszych rządów inflacja sięgnęła 18 proc. Przez osiem lat waszych rządów skumulowana inflacja to 50 proc. Splądrowaliście portfele Polaków, splądrowaliście oszczędności polskich rodzin. Teraz inflacja wynosi 4 proc. - wyliczał.

- Zamroziliśmy ceny energii, zamroziliśmy ceny kluczowych nośników po to, aby polskie rodziny, aby ich budżety zyskiwały na wartości. Wstyd, panie pośle Kaczyński - spuentował Domański.