Polska zablokuje przelot Ficy do Moskwy? Trwa analiza dokumentów
Polska wciąż analizuje prośbę słowackiego premiera o zgodę na przelot do Moskwy. W rosyjskiej stolicy - tak jak rok temu - Robert Fico chce uczcić zakończenie II wojny światowej. I tak jak rok temu zgody na przelot nad swoim terytorium już odmówiły mu Litwa i Łotwa.
Fico zostanie zablokowany w drodze do Moskwy?
Robert Fico podkreśla, że nie jedzie do Moskwy na zaproszenie prezydenta Władimira Putina, ale że udział w paradzie na Placu Czerwonym to część jego dorocznej "podróży dla pokoju". Premier Słowacji nie przejmuje się odmową krajów bałtyckich, które podkreślają, że nie pozwolą na żadną podróż służącą zacieśnianiu stosunków z agresywną wobec Ukrainy Rosją.
- Na pewno tak jak w ubiegłym roku, znajdę sobie inną trasę. Stosunek krajów bałtyckich do II wojny światowej nie powstrzyma mnie przed podziękowaniem za wyzwolenie Słowacji. Wyzwolenie, które kosztowało życie dziesiątek tysięcy radzieckich żołnierzy - powiedział Fico.
Jak przypomina dziennikarz TOK FM Jakuba Medek, w ubiegłym roku Fico - po sprzeciwie państw bałtyckich - poleciał do Moskwy nad Węgrami, Rumunią i Gruzją. Zdaniem ekspertów zresztą od początku planował polecieć tą trasą. Prośba o zgodę na przelot nad krajami bałtyckimi miała być tylko politycznym happeningiem.
Radio TOK FM zapytało polskie ministerstwo spraw zagranicznych, kiedy rozpatrzy wniosek słowackiego premiera o ewentualny przelot nad Polską. Biuro prasowe resortu informuje lakonicznie, że trwa analiza dokumentów.
W 2025 roku Słowacja zarzuciła Polsce, że ta nie pozwoliła na przelot parlamentarnej delegacji do Moskwy. MSZ wówczas tłumaczyło, że Słowacy nie dostarczyli kompletu dokumentów.
Źródło: Jakub Medek, TOK FM