,
Obserwuj
Polityka

Tusk rzuca rękawicę Rafałowi Brzosce. "Kontrowersyjne"

mm
3 min. czytania
10.02.2025 17:05
- Zbliżenie Donalda Tuska do dużego biznesu wiąże się z ryzykiem politycznym i może być różnie odczytane przez elektorat - oceniła Julia Cydejko z Polityki Insight w audycji "A teraz na poważnie" w Radiu TOK FM. Według ekspertki ewentualna inwestycja Google'a w polskie sieci energetyczne może mieć pozytywny skutek.
|
|
fot. Jacek Domiński/REPORTER

 

  • Zbliżenie Donalda Tuska do dużego biznesu wiąże się z ryzykiem politycznym, zwłaszcza w kontekście współpracy z gigantami technologicznymi, takimi jak Google, Microsoft - oceniła Julia Cydejko z Polityki Insight w Radiu TOK FM;
  • Jej zdaniem Google może odegrać pozytywną rolę w modernizacji polskich sieci energetycznych;
  • Jako 'kontrowersyjną' określiła zapowiedź przygotowania przez Rafała Brzoskę propozycji deregulacji dla biznesu.

 

- Jesteśmy mocno zaawansowani, jeśli chodzi o rozmowy z największymi gigantami technologicznymi. Mam za sobą rozmowy z liderami Google'a, Amazona, IBM i Microsoftu - powiedział premier Donald Tusk w poniedziałek na konferencji "Polska. Rok przełomu", na której przedstawił plan gospodarczy na najbliższe lata. - Szefowie Microsoftu i Google'a będą moimi gośćmi w Polsce za kilka dni i będziemy dopinali ich plany inwestycyjne - dodał. Zapowiedział, że w 2025 roku wydatki inwestycyjne Polski wyniosą ponad 650 mld zł.

 

Polityczny hazard z big techami w tle

 

- Widzę w tym pewien hazard ze strony premiera Donald Tuska, bo zbliżenie z dużym biznesem zawsze będzie politycznie ryzykowne - powiedziała w "A teraz na poważnie" w Radiu TOK FM Julia Cydejko z Polityki Insight.

Przyznała, że wyborcy mogą różnie interpretować zapowiedź Tuska. - Przez część elektoratu zostanie to odczytane jako wejście w ambitny rozwój gospodarki, inwestycje z pomocą dużych graczy, akurat w tym przypadku big techów, ale w innych zakątkach sceny politycznej ten ruch będzie krytykowany - dodała.

'Strategiczny cel? Nie zapamiętajmy tylko Brzoski'. Głogowski komentuje gospodarczy plan Tuska

Jak oceniła, samo otwarcie na inwestycje Google w polską energetykę może przynieść pozytywny efekt. - Współpraca ma dotyczyć inteligentnych sieci przesyłowych, czyli inwestowania w ich cyfryzację, modernizację w taki sposób, aby pracowały bardziej wydajnie, nie tyle dzięki infrastrukturze, ile dzięki oprogramowaniu cyfrowemu - powiedział ekspertka.

Według niej "zaangażowanie Google do takiej inwestycji w Polsce jest ciekawym wątkiem". - I to może być inwestycja, która w perspektywie kilku lat pozwoli nam wykorzystywać więcej OZE, które mamy w Polsce -dodał gościni Mikołaja Lizuta.

 

 

Ryzykowny ruch w kierunku Rafała Brzoski

 

Gościni Mikołaja Lizuta zwróciła uwagę na ryzykowny element wystąpienia Tuska. Kiedy szef rządu mówił o deregulacji jako warunku osiągnięcia konkurencyjności, w pewnym momencie zwrócił się do obecnego na sali twórcy InPostu Rafała Brzoski. Nawiązał do publicznych wypowiedzi, w których Brzoska twierdził, że "on wie, co trzeba zrobić" i zapytał, czy przedsiębiorca wraz z innymi ludźmi biznesu jest skłonny przygotować wytyczne do zmian. - Przepraszam, że może stawiam pana w krępującej sytuacji, ale co - bierze pan to? - zapytał Tusk, a jego słowa powitano oklaskami. Po czym sam powiedział, jaką odpowiedź usłyszał: "challenge accepted" - wyzwanie przyjęte.

Zachowanie premiera Cydejko nazwała "kontrowersyjną zapowiedzią przygotowania i rekomendacji jakichś deregulacji dla przedsiębiorców przez szefa InPostu Rafała Brzoskę, jednego z najbogatszych Polaków". - Trudno na tym etapie powiedzieć, czy to pomysł dobry, czy zły - oceniła ekspertka Polityki Insight.

Zwróciła jednak uwagę, że w wystąpieniu Tuska pobrzmiewał zwrot w stronę wielkiego biznesu - już sam wybór miejsca prezentacji planu, która odbyła się w siedzibie Giełdy Papierów Wartościowych, jest symboliczny.

- Myślę, że w tej dzisiejszej strategii wybrzmiało dużo sentymentów, które wyniosły Donalda Trumpa do władzy - być może zaskakująca dla części klasy politycznej ufność w wielki biznes. Wielki biznesmen, który wchodzi do polityki czy jakoś romansuje z polityką, nie jest już tak kontrowersyjny, nie jest już postrzegany tak jednoznacznie pejoratywnie jak kiedyś - oceniła Julia Cydejko.