,
Obserwuj
Polityka

Będą przyspieszone wybory? "Postawienie koalicjantów pod ścianą"

MSZ-M
3 min. czytania
17.04.2025 13:31
Rekonstrukcja rządu może nastąpić po wyborach prezydenckich. - Premier będzie rozmawiał z koalicjantami o swoich propozycjach usprawnienia prac rządu. To on wie najlepiej, co w rządzie działa dobrze, co działa tak sobie, a co wymaga poprawy - stwierdził Marcin Kierwiński w TOK FM.
|
|
fot. Wojciech Olkusnik / East News

 

  • Donald Tusk zapowiedział głęboką rekonstrukcję rządu, która odbędzie się po wyborach prezydenckich;
  • Premier 'wie najlepiej, co w rządzie działa dobrze, co działa tak sobie, a co wymaga poprawy' - stwierdził Marcin Kierwiński w TOK FM;
  • 'Główną intencją tej rekonstrukcji jest lepsze działanie' - dodał Kierwiński;
  • Michał Danielewski skomentował, że forma rekonstrukcji rządu będzie zależeć od wyników I tury wyborów prezydenckich.

 

Prowadząca "Poranek Radia TOK FM" Karolina Lewicka przypomniała zapowiedź Donalda Tuska, że po wyborach odbędzie się rekonstrukcja rządu. Zwróciła uwagę na przerwę wakacyjną, przez którą wspomniana zmiana w Radzie Ministrów mogłaby się opóźnić.

Po wyborach okres zmian w rządzie

- Opowiada pani scenariusz, który kompletnie nie pasuje do pana premiera Donalda Tuska. Wie pani doskonale, że pan premier lubi podejmować szybkie decyzje - skomentował w TOK FM Marcin Kierwiński, pełnomocnik rządu do spraw odbudowy obszarów dotkniętych powodzią i sekretarz generalny Platformy Obywatelskiej. Gość audycji zapewnił, że choć data jeszcze nie została podana, to po drugiej turze wyborów nastąpi "okres zmian w rządzie".

Oni mogą wylecieć z rządu Tuska. Ta ministra 'wykopała sobie polityczny grób'

Jak wskazał Kierwiński, po wyborach Donald Tusk będzie dyskutował na temat zmian z koalicjantami. - To naturalne, pan premier będzie rozmawiał z koalicjantami o swoich propozycjach usprawnienia prac rządu. To on wie najlepiej, co w rządzie działa dobrze, co działa tak sobie, a co wymaga poprawy - stwierdził pełnomocnik rządu. I dodał, że rekonstrukcja będzie wspólną decyzją wszystkich koalicjantów.

- Jesteśmy rządem koalicyjnym, potrzebujemy siebie wzajemnie. Natomiast ustalenia polityczne nie są najważniejsze w tej sprawie. Najważniejsze jest to, żeby gabinet działał sprawnie - podkreślił gość "Poranka Radia TOK FM". - Główną intencją tej rekonstrukcji jest lepsze działanie - dodał Marcin Kierwiński, odnosząc się do zapowiadanego "odchudzenia" rządu.

Posłuchaj:

Rekonstrukcja rządu. Będą wcześniejsze wybory?

Michał Danielewski, redaktor naczelny OKO.press, skomentował, że forma rekonstrukcji rządu będzie zależeć od wyników I tury wyborów prezydenckich.

- Donald Tusk będzie miał inną pozycję, jeśli Rafał Trzaskowski dostanie 37 proc. poparcia, Szymon Hołownia 4,2 proc., a Magdalena Biejat 1,8 proc. Inna sytuacja będzie, kiedy Trzaskowski będzie miał ok. 30 proc, Hołownia ok. 10 proc., a Biejat np. 5 proc. Wtedy pozycja przetargowa partnerów byłaby większa - stwierdził Danielewski w "Poranku Radia TOK FM".

Według gościa TOK FM, koalicjanci w takim wypadku mogliby "swobodniej myśleć o samodzielnym funkcjonowaniu, a nawet o przyspieszonych wyborach". - To może być taki rodzaj postawienia koalicjantów pod ścianą: Albo godzicie się na to, co ja zaproponowałem, albo żegnamy się serdecznie i zobaczymy, jak sobie poradzicie - powiedział Michał Danielewski.

Karolina Lewicka skomentowała, że nie potrafi sobie wyobrazić sytuacji, że koalicja decyduje się na przyspieszone wybory po tym, jak w końcu dorobiła się własnego prezydenta.

- Polityka, zwłaszcza polska, uczy nas, że rzeczy niewyobrażalne szybko stają się wyobrażalne - odparł redaktor naczelny OKO.press. I dodał, że dotkliwa porażka Karola Nawrockiego i ewentualna "dekompozycja PiS" wraz ze wzmocnieniem Platformy Obywatelskiej po wygranej Rafała Trzaskowskiego mogłaby zachęcić do przyspieszonych wyborów. - Pokusa robi się bardzo duża, żeby spróbować - podsumował Michał Danielewski.