,
Obserwuj
Polityka

Ekshumacje na Wołyniu. Paweł Kowal o "przełomie"

3 min. czytania
23.04.2025 09:41
W czwartek mają zacząć się ekshumacje ofiar rzezi wołyńskiej. - Pierwszy raz od 10 lat są wydawane zgody na ekshumacje i poszukiwania - mówił w TOK FM Paweł Kowal. Poseł, który kieruje Grupą Roboczą ds. dialogu historycznego, nie chciał ujawnić szczegółów dotyczących zaplanowanych ekshumacji.
|
|
fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl
  • Sprawa mordów dokonywanych podczas rzezi wołyńskiej to temat, który od lat dzieli Polaków i Ukraińców;
  • Pierwsze prace ekshumacyjne polskich ofiar rzezi wołyńskiej mają ruszyć w czwartek w okolicach Tarnopola. Paweł Kowal nie chciał w TOK FM potwierdzić tej informacji;
  • "Przełom polega na tym, że pierwszy raz od 10 lat są wydawane realne zgody na ekshumacje i poszukiwania (ofiar)" - podkreślił polityk.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami 24 kwietnia powinny rozpocząć się ekshumacje polskich ofiar zbrodni wołyńskiej w Puźnikach w obwodzie tarnopolskim na zachodzie Ukrainy. Paweł Kowal, kierujący polsko-ukraińską Grupą Roboczą ds. dialogu historycznego, dopytywany w "Poranku Radia TOK FM", czy nic się nie zmieniło w tej kwestii, odparł: "Ze względu na bezpieczeństwo i charakter tego procesu, nie komentuję dokładnie dat". - Natomiast mogę powiedzieć, że ten proces zacznie się szybko - dodał.

Pełnomocnik ds. odbudowy Ukrainy mówił w TOK FM o "przełomie". - Pierwszy raz od 10 lat są wydawane realne zgody na ekshumacje i poszukiwania (ofiar). Ograniczyliśmy dyskusję do tego, co najważniejsze, czyli do prawa do pamięci po bliskich zmarłych dla Ukraińców, Polaków i wszystkich, którzy potrzebują pochować najbliższych - powiedział.

Rozmówca Macieja Kluczki przekonywał, że "jest po stronie ukraińskiej grupa poważnych polityków, którzy to rozumieją i starają się ten proces rozpocząć".

Kowal pytany, czy w tym roku ekshumacje w Puźnikach będą jedynymi tego typu pracami na terenie Ukrainy, odpowiedział, że "są zgody na kolejne prace ekshumacyjne oraz prace poszukiwawcze, które poprzedzają ekshumacje".

- To proces, który nie polega na tym, że jadą dwie-trzy osoby i pracują dwa dni - mówił. Jak wyjaśniał, "zaangażowana jest duża grupa ekspertów" i jej prace wyglądają "trochę jak badania archeologiczne". - To, ile się uda wykonać, nie zależy już od polityków - dodał poseł.

Ani białego, ani czarnego dymu nad Watykanem. 'Sytuacja hipotetyczna? Nie do końca'

Kowal o słowach Dworczyka

Gość TOK FM przekazał, że odpowiednie instytucje państwowe, jak Instytut Pamięci Narodowej, a także Pomorski Uniwersytet w Szczecinie, są gotowe do tego, aby "przeprowadzić więcej tych prac".

Paweł Kowal odniósł się do słów europosła PiS Michała Dworczyka w Polsat News, który powiedział, że ekshumacje to efekt rozmów zainicjowanych przez Prawo i Sprawiedliwość w 2022 roku. Ocenił, że to wypowiedź "bez sensu, dlatego że wszyscy w tej sprawie robili, co mogli, więc nie ma co się spierać". - Pracujemy z każdym pod biało-czerwoną flagą, kto w tej sprawie chce coś zrobić - powiedział.

Decyzja o zniesieniu obowiązującego od 2017 r. moratorium na poszukiwania i ekshumacje szczątków polskich ofiar zbrodni wołyńskiej została ogłoszona pod koniec listopada 2024 r. podczas wspólnej konferencji prasowej ministrów spraw zagranicznych Polski i Ukrainy Radosława Sikorskiego i Andrija Sybihy. Ukraina potwierdziła wówczas, że "nie ma żadnych przeszkód do prowadzenia przez polskie instytucje państwowe i podmioty prywatne we współpracy z właściwymi instytucjami ukraińskimi prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych na terytorium Ukrainy, zgodnie z ustawodawstwem ukraińskim" i zadeklarowała "gotowość do pozytywnego rozpatrywania wniosków w tych sprawach".