Dlaczego mowa Sikorskiego nie spodobała się Dudzie? "Zabrzmiał wiarygodnie"
- Szef MSZ Radosław Sikorski wygłosił w Sejmie coroczne expose o polskiej polityce zagranicznej. Prezydent skrytykował go za użycie hasła wyborczego Rafała Trzaskowskiego;
- Tomasz Pawłuszko ocenił w TOK FM, że Sikorski jest politykiem PO i jego motywacja jest zrozumiała - wiadomo, kogo będzie wspierał w kampanii;
- Minister mówił o bezpieczeństwie i zagrożeniach dla Zachodu, zdaniem Pawłuszki nie wprost nawiązywał do Trumpa;
- Gość Lizuta stwierdził, że być może w przyszłości mówić będziemy o 'doktrynie Sikorskiego'.
Szef MSZ Radosław Sikorski w środę wygłosił w Sejmie coroczne expose o polskiej polityce zagranicznej. Skrytykował je Andrzej Duda. Prezydentowi nie spodobało się m.in. to, że minister spraw zagranicznych zacytował hasło wyborcze Rafała Trzaskowskiego ('Cała Polska naprzód'). Zdaniem Dudy Sikorski sprowadził swoje wystąpienie do polityki partyjnej.
- Minister Sikorski jest politykiem Platformy Obywatelskiej i nie dziwi mnie to. Politycy wielokrotnie przyznają się do swoich afiliacji politycznych - ocenił dr Tomasz Pawłuszko, ekspert ds. bezpieczeństwa międzynarodowego i polityki zagranicznej z Uniwersytetu Opolskiego.
Gość "A teraz na poważnie" przypomniał, że prezydent też "wielokrotnie podejmował decyzje czy wypowiadał się zgodnie z linią jednej z partii". - Zazwyczaj tej, z której się wywodził, więc nie jest to dla mnie nic dziwnego. Natomiast oczywiście rozumiem motywację ministra Sikorskiego. Jest to motywacja wyborcza, bo wiemy, kogo minister Sikorski będzie wspierał w tej kampanii wyborczej - dodał.
Jak oceniał Pawłuszko, wystąpienie Sikorskiego było podsumowaniem jego dotychczasowych działań i wizji ładu międzynarodowego, wybiegało również w przyszłość. - Sporo jest ciągłości w stosunku do wypowiedzi zeszłorocznej, natomiast minister podkreślał, że jest to dużo trudniejsze wystąpienie, gdyż sytuacja międzynarodowa jest coraz bardziej skomplikowana. Oczywiście nie wspomniał o Donaldzie Trumpie, bo podejrzewam, że o to przede wszystkim chodziło - że w tej chwili we wspólnocie Zachodu pojawiły się pewne pęknięcia. Nie dziwię się, że temat bezpieczeństwa był szczególnie eksponowany - mówił.
Kontrowersyjne niuanse
Mikołaj Lizut zwrócił uwagę, że Duda zarzucił też Sikorskiemu, iż nie podkreślił roli sojuszu polsko-amerykańskiego. Pawłuszko widział to inaczej. - Minister sporą część wystąpienia poświęcił wzmacnianiu wspólnoty transatlantyckiej. Nie skupiał się na podziałach, mówił raczej o zagrożeniach. Z perspektywy studiów strategicznych minister Sikorski powiedział to poprawnie - ocenił.
Jak jednak dodał Pawłuszko, pewne niuanse mogły wzbudzić kontrowersje w sejmowej debacie. - Minister wspomniał pewne zaniechania z czasów rządu Zjednoczonej Prawicy, nie podkreślił odpowiednio pewnych personaliów i być może inaczej rozłożył akcenty niż zrobiłaby to druga strona, tj. opozycja - wyjaśnił.
Gość TOK FM podkreślał, że kluczowymi wątkami było zaprezentowanie celów polskiej polityki zagranicznej. - Przede wszystkim wzmocnienie twardych narzędzi i zdolności obronnych, zarówno Polski, jak i całego regionu. Była też dosyć agresywna wypowiedź pod adresem Rosji i pojednawcza pod adresem Chin. W narracji minister Sikorski był dosyć przewidywalny, ale dobrze, że wypunktował pewne procesy, w których sam też bierze udział. Jako minister zabrzmiał wiarygodnie i myślę, że w przyszłości być może będziemy mówić o doktrynie Sikorskiego i o tym, jak ona się od dłuższego czasu kształtuje - dodał.