"Strzał w stopę". Dlaczego Nawrocki zbija piątki z prorosyjskim politykiem?
Po interwencji NASK, właściciel Facebooka - firma Meta - zablokowała reklamy polityczne na platformie, które mogły wpływać na kampanię wyborczą w Polsce. Eksperci zadają sobie pytanie, czy i u nas może się powtórzyć scenariusz rumuński, gdzie wybory zostały unieważnione? Tamtejszy wywiad uznał, że na proces wyborczy - przy pomocy algorytmów - wpływały zewnętrzne siły.
- Rozmawialiśmy wielokrotnie o tym przed zbliżającą się jeszcze kampanią wyborczą prezydencką w Polsce, że takie próby z pewnością będą podejmowane. Nawet się dziwię, że tak późno, bo raptem jesteśmy kilka dni przed pierwszą turą wyborów prezydenckich - skomentował w TOK FM wiceprezes PSL Krzysztof Hetman.
Zastrzegł przy tym, że musimy się przygotować na to, że będzie to nieodłączny element działań w krajach demokratycznych. - Będą podejmowane różne próby ingerencji, destabilizacji i wpływania na opinię publiczną. A problem spotęgują wyzwania i zagrożenia związane ze sztuczną inteligencją - dodał.
Hetman zwrócił uwagę, że NASK w swoim komunikacie nie podała, na rzecz którego kandydata była prowadzona ingerencja spoza granic Polski. - Rozumiem, że NASK nie chce być oskarżony o to, że miesza się w proces wyborczy na finiszu, przynajmniej przed pierwszą turą. Ale trzeba się zastanowić na przyszłość, czy Polacy nie powinni mieć tej wiedzy - zaznaczył w rozmowie z Karoliną Lewicką.
"Uszczknąć Mentzenowi"
- To nie tylko ten strzał w stopę ze strony Prawa i Sprawiedliwości i kandydata PiS-u Nawrockiego, ale całkowite zaprzeczenie tego, co dotychczas PiS mówił na temat Rosji i jej dzisiejszej roli w świecie. Wszystko dla niewielkiego zysku związanego z osobami, które są bardzo wyczulone na populistyczne hasła i proste slogany, które międzynarodówka populistów, do których należy Simon, wygłasza - ocenił Hetman.
Debata pokazała, co PiS szykuje na drugą turę. 'Będzie brutalnie'
Zdaniem europosła, Nawrocki, który "okręca się legendarnymi bitwami" jak Monte Cassino i Westerplatte, traci swoją wiarygodność, bo staje na jednej scenie z człowiekiem, który "uważa, że Federacja Rosyjska jest fajnym krajem, a z Putinem należy pracować". - PiS i Nawrocki przed niczym się nie cofną, by minimalnie zdobyć jeszcze te kilka głosów poparcia (...). Uszczknąć prawdopodobnie Mentzenowi" - podsumował w TOK FM.