,
Obserwuj
Polityka

Korale Senyszyn dla Trzaskowskiego. "Ma większy elektorat na zasadzie mniejszego zła"

3 min. czytania
26.05.2025 15:50
- To był oczywiście pomysł mój i mojego sztabu. Uznaliśmy, że skoro kilkaset tysięcy moich wyborców chciało, aby czerwone korale trafiły do Pałacu Prezydenckiego, to jest to właśnie sposób, żeby tam trafiły - mówiła w TOK FM prof. Joanna Senyszyn. Tłumaczyła też, dlaczego w II turze wyborów będzie głosowała na Rafała Trzaskowskiego.
|
|
fot. Adam Burakowski / Adam Burakowski/East News

 

  • Joanna Senyszyn zdecydowała się poprzeć w II turze wyborów prezydenckich Rafała Trzaskowskiego;
  • Jak tłumaczyła, w odróżnieniu od Magdy Biejat nie oczekiwała od niego żadnych obietnic. 'Natomiast oczekuję, że kiedy zostanie już prezydentem, to wtedy weźmiemy się do pracy nad wcielaniem w życie także moich postulatów, czyli piątki Senyszyn' - podkreśliła;
  • Joanna Senyszyn na "Wielkim Marszu Patriotów" wręczyła Małgorzacie Trzaskowskiej swój "znak firmowy" - czerwone korale.

 

Rafał Trzaskowski i Karol Nawrocki zmierzą się w II turze wyborów prezydenckich, która odbędzie się w niedzielę 1 czerwca. Każdy z nich stara się teraz zmobilizować swoich zwolenników ale obaj walczą także o elektorat kandydatów, którzy odpadli w I turze. Z sondażu UCE Research dla Onet.pl wiadomo, że w II turze zdecydowana większość, bo 74,3 proc. woli zagłosować na "mniejsze zło". Przy czym, najczęściej na "mniejsze zło" woli postawić elektorat Adriana Zandberga (95,2 proc.), Magdaleny Biejat (85,9 proc.) i Szymona Hołowni (80,4 proc.). W przypadku zwolenników Grzegorza Brauna i Sławomira Mentzena takich osób jest mniej (odpowiednio 75 proc. i 74,4 proc.).

Z dwojga złego...

- Rafał Trzaskowski ma większy elektorat na zasadzie mniejszego zła, czyli tych, którzy nie chcieli głosować na niego w pierwszej turze, ale teraz bardziej skłonni są na niego zagłosować niż zostać w domu. Podczas gdy elektorat Nawrockiego raczej jest skłonny w większym stopniu zostać w domu niż pójść na wybory - zwróciła uwagę w TOK FM prof. Joanna Senyszyn, była parlamentarzystka, która odpadła w pierwszej turze.

Dopytywana czy Trzaskowski to "rzeczywiście polityk z jej podwórka, czy też mniejsze zło", odpowiedziała, że "jako matka wszystkich Polek i Polaków, jest teraz w trudnej sytuacji". - Dwóch moich synów dobija się do Pałacu Prezydenckiego, a musiałam zdecydować, za którym stanę - podkreśliła. Od razu jednak dodała, że decyzja zapadał szybko, a to tym bardziej, że jest też matką terminu "kaczyzm" i krytyczką PiS. Stąd poparcie dla Rafała Trzaskowskiego i utwierdzenie jego wyborców, że warto głosować za Polską w Unii Europejskiej, prawami kobiet i prawami osób LGBT.

- W odróżnieniu od Magdy Biejat nie oczekiwałam żadnych obietnic od Rafała Trzaskowskiego. Natomiast oczekuję, że kiedy zostanie już prezydentem, to wtedy weźmiemy się do pracy nad wcielaniem w życie także moich postulatów, czyli piątki Senyszyn - podkreśliła w rozmowie z Filipem Kekuszem.

Wskazała w tym kontekście na: prawo kobiet do samostanowienia, w tym pełne równouprawnienie i prawo do aborcji do 12. tygodnia, równe prawa dla środowiska LGBT, uzdrowienie mediów publicznych, przyjazną politykę pieniężną, w której będą "w miarę" niskie stopy procentowe. - Wreszcie: koniec koryciarstwa, dlatego, że to najbardziej denerwuje Polaków. Tym bardziej, że spółki Skarbu Państwa są traktowane, podobnie zresztą jak media publiczne, jako łup zwycięzców w wyborach. Nad tym wszystkim oczywiście świeckie państwo - wyliczyła.

Senyszyn i czerwone korale. "Pomysł mój i mojego sztabu"

Symbolem prowadzonej przez Joannę Senyszyn kampanii stały się czerwone korale. Polityczka na "Wielkim Marszu Patriotów" wręczyła je Małgorzacie Trzaskowskiej, mówiąc: "Niech do Pałacu Prezydenckiego powędrują czerwone korale, które mają zaczarowaną moc". - To był oczywiście pomysł mój i mojego sztabu. Uznaliśmy, że skoro kilkaset tysięcy moich wyborców chciało, aby czerwone korale trafiły do Pałacu Prezydenckiego, to jest to właśnie sposób, żeby tam trafiły i żeby te idee, które wyznajemy, były realizowane - skomentowała była kandydatka na prezydenta.

Joanna Senyszyn 'matką' nowej lewicowej partii? 'Powiedzmy to sobie jasno'

Przypomniała w tym kontekście, że głosowało na nią ok. 200 tys. wyborców. W jej ocenie to bardzo duży kapitał polityczny. Tym bardziej, jak dodała, że Polacy szukają dla siebie "przyjaznego ugrupowania, które nie będzie stosowało agresji i inwektyw w stosunku do politycznych przeciwników, ale będzie ceniło różnorodność i chciało jedności w różnorodności".

- Zaczynam robić projekt polityczny, ponieważ bardzo duża grupa, zwłaszcza młodych ludzi, tego się po prostu ode mnie domaga - skwitowała w TOK FM.