"Jacek Kurski ma wielu wrogów w PiS". Co dalej z byłym szefem TVP?
- Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie nielegalnego finansowania kampanii wyborczej Jacka Kurskiego - ustalił Onet i Radio Zet;
- W nagraniach słychać, jak Jacek Kurski określił polityków PiS "oszustami";
- To raczej nie zaszkodzi pozycji Kurskiego w partii - ocenił Mariusz Gierszewski;
- "Jacek Kurski to przeczeka" - twierdzi Gierszewski.
Prokuratura w Zamościu prowadzi śledztwo w sprawie nielegalnego finansowania kampanii wyborczej Jacka Kurskiego - ustalił Onet i Radio Zet. Chodzi o wybory do Parlamentu Europejskiego w 2024 r. Polityk PiS miał przekraczać ustalone przez PKW limity i przeznaczyć na kampanię kilkaset tysięcy złotych własnych pieniędzy. W 2024 roku ten limit wynosił około 64 tysiące złotych. Jego kampanię mieli też wspierać prywatni przedsiębiorcy.
Jacek Kurski o politykach PiS: "oszuści"
Dziennikarze ujawnili nagrania rozmów polityka. Jacek Kurski narzeka w nich m.in., że PiS "ukradł" mu 100 tys. złotych. - [Skarbnik partii Henryk] Kowalczyk... na partię z mojej kampanii stówę, k***a... Kiedy mi Jarosław mówił, że ja nie muszę płacić, bo ja nigdy nie byłem posłem. Ale z drugiej strony nie byłoby siły, nie mogłem się wykłócać, bo poszłaby fama, że tu Bank Światowy k***a, telewizja k***a. Więc już machnąłem ręką na to, umówiłem się, że zabiorą mi 50, a 50 dopłacę później. A zaj***li całe 100! K***a mać... A Jezu, jak ciężko, k***a mać! Wszystko z domu poszło, rozj****em cały dom. Nic nie zostawiłem, 50 tys. zostało mi w banku... Jak nie wygram, to nie mam planu B. - słychać na udostępnionym przez dziennikarzy nagraniu.
Wspomniane 100 tys. złotych zostało wpłacone do wspólnej kasy PiS-u na kampanię wyborczą. - Oszuści, k***a, zaj***li nam stówę z mojej kampanii - miał stwierdzić Jacek Kurski.
Mariusz Gierszewski, dziennikarz śledczy Radia Zet, który ujawnił sprawę, uważa, że nagrane rozmowy Jacka Kurskiego mimo wszystko nie uderzą w pozycję polityka w szeregach Prawa i Sprawiedliwości.
Kurski jak "wańka-wstańka"
- Jacek Kurski zawsze był nazywany polityczną "wańką-wstańką". Podnosił się z wielu upadków. Nie przekreślałbym jego przyszłości w partii, bo to Jarosław Kaczyński ma najważniejszy głos w Prawie i Sprawiedliwości. A to właśnie on wpisał Jacka Kurskiego na listę w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2024 r., czym przywrócił go do łask - przypomina dziennikarz w rozmowie z tokfm.pl.
Jak podkreśla Gierszewski, Jarosław Kaczyński, który jest główną siłą sprawczą, nie słucha doniesień medialnych, więc i ten artykuł nie ma znaczenia dla prezesa PiS-u. - Wszystko jest jeszcze możliwe - mówi dziennikarz o przyszłości Jacka Kurskiego.
Sam Jacek Kurski zaprzecza, że w finansowaniu jego kampanii miały miejsce nieprawidłowości. - Moja kampania w wyborach europejskich była prawidłowo rozliczona. Byłem kandydatem z jedną z największych, jeśli nie największą kwotą wpłat przez komitet wyborczy PiS. Ta sprawa to czarny PR i objaw zemsty - przekazał Onetowi i Radiu Zet polityk PiS.
"Jacek Kurski ma wielu wrogów". Będą chcieli to wykorzystać?
Kurski na portalu X zamieścił wpis, w którym twierdzi, że "atak Onetu bazuje na zeznaniach i nagraniach prowokatora". Według polityka Daniel W. zgłosił się do pomocy w kampanii Kurskiego, "a de facto próbował tę kampanię wysadzić w powietrze i zaszkodzić" kandydującemu do PE.
Mariusz Gierszewski wskazuje, że doniesienia o śledztwie oraz nagrania mogą służyć do wewnętrznych przepychanek w partii. - Jacek Kurski ma wielu wrogów w Prawie i Sprawiedliwości. Oni będą próbować to wykorzystać, choć póki nie będzie widocznego efektu działalności prokuratury, to zapewne nic się nie wydarzy - twierdzi dziennikarz.
Mimo ostrych słów o "oszustach" Jacek Kurski może liczyć na swoje środowisko. - Koledzy z PiS-u będą mówić, że śledztwo zostanie niedługo umorzone, a dowody zostaną obalone. Póki nie będzie jasnej odpowiedzi prokuratury, czy doszło do nieprawidłowości, nie będzie żadnej decyzji politycznej skreślającej przyszłość Jacka Kurskiego w partii - mówi Gierszewski z Radia Zet. I dodaje, że "Jacek Kurski to przeczeka".
Nawrocki dystansuje się od Kurskiego
Artykuł Onetu i Radia Zet stawia w nowym świetle komentarz, który zamieścił Karol Nawrocki pod wpisem Jacka Kurskiego na platformie X. Prezes TVP za czasów PiS powiedział, że wróci do telewizji publicznej. Zareagował na to prezydent elekt, który napisał "po moim trupie".
Jacek Kurski tłumaczył później, że był to zmanipulowany żart. "Kandydat Obywatelski nie miał w tej sytuacji innego wyjścia jak wpisem na X odciąć się twardymi słowami (po moim trupie) od całej sytuacji. Ucięło to szczęśliwie temat i prowokacja nie wypaliła (a ja wpis ten polubiłem)" - napisał na platformie X polityk PiS-u.
- Stawiam, że jest w tym ziarno prawdy - ocenia zdecydowaną reakcję prezydenta-elekta Mariusz Gierszewski. - Komentarz Karola Nawrockiego może być emanacją animozji między Jackiem Kurskim a Adamem Bielanem. Nigdy nie było chemii między nimi, a Nawrockiemu bliżej do Bielana, który wspierał go w kampanii prezydenckiej - przypomina dziennikarz.
Posłuchaj: