Na jaką pracę może liczyć Andrzej Duda? "Ma dobre karty"
- Prezydent podpisał ustawę zobowiązującą deweloperów do publikowania cen oferowanych mieszkań. To projekt firmowany przez Polskę 2050;
- Jak mówił w TOK FM Kacper Płażyński, choć to "krok w dobrą stronę", to jednak "żadnej rewolucji nie wprowadzi, jeżeli chodzi o ceny na rynku pierwotnym";
- Wskazał w tym kontekście, że powinno za tym iść obniżenie marży banków przy kredytach hipotecznych, do 1 proc. "Złożyliśmy, jako Prawo i Sprawiedliwość, projekt takiej ustawy" - dodał polityk PiS;
- Płażyński mówił też, jak może być polityczna przyszłość Andrzej Dudy. Sam prezydent zasugerował w rozmowach z mediami, że mógłby zostać premierem.
Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę zobowiązującą deweloperów do publikowania cen oferowanych przez nich mieszkań - poinformowała w piątek prezydencka kancelaria. Chodzi o nowelizację ustawy o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego oraz Deweloperskim Funduszu Gwarancyjnym, która zobowiązuje deweloperów do prowadzenia stron internetowych, na których podawane mają być ceny mieszkań od początku sprzedaży do jej zakończenia.
- To żadnej rewolucji nie wprowadzi, jeżeli chodzi o ceny na rynku pierwotnym. Ale na pewno to krok w dobrą stronę, żeby nas bezczelnie przedsiębiorcy nie kantowali i nie udawali, że ceny są takie dla jednych, a inne dla drugich. Dla transparentności to jak najbardziej wskazane - skomentował w TOK FM Kacper Płażyński z Prawa i Sprawiedliwości.
Zwrócił przy tym uwagę, że to, co można by było jeszcze zrobić, to np. obniżyć marże banków. A te, jak dodał, są w Polsce rekordowe. - Marże przy kredytach hipotecznych sięgają średnio ponad 2 proc., podczas gdy w Unii Europejskiej jest to nie więcej niż 1 proc. Dlatego złożyliśmy, jako Prawo i Sprawiedliwość, projekt ustawy, by marże sięgające ponad 1 proc. były tak opodatkowane, by bankom nie opłacało się ich narzucać - dodał w rozmowie z Maciejem Kluczką.
Zdaniem posła PiS, jeżeli taka ustawa znalazłaby się na biurku prezydenta Karola Nawrockiego, to jest szansa, że ten by ją podpisał. - To nie są kwestie nowych podatków, bo rzeczywiście były deklaracje ze strony prezydenta elekta, że nie będzie ich nakładał. To dotyczy banków i umów kredytowych, więc myślę, że to nie będzie kłopot - podkreślił. I choć jak od razu dodał, zmiany i w tym wypadku nie byłyby rewolucyjne, to "ulga byłaby na pewno odczuwalna".
"To chyba naturalne, że tacy łącznicy są potrzebni"
Tymczasem znane są już pierwsze decyzje prezydenta elekta. Wiadomo, że Paweł Szefernaker będzie szefem gabinetu Nawrockiego. Nieoficjalnie mówi się, że także Karol Rabenda - wcześniej wiceminister w rządzie PiS, teraz radny miasta Gdańsk - mógłby być współpracownikiem Karola Nawrockiego.
- Nie chcę spekulować, bo nie ja układam panu prezydentowi jego najbliższej kadry. Z tych osób, które wiemy, że zasilą jego kancelarię, znam jedną osobę: Pawła Szefernakera. Mogę o nim mówić samych superlatywach. Mimo młodego wieku ma bardzo duże doświadczenie polityczne. Sprawdził się w resorcie spraw wewnętrznych. Poza tym zna doskonale partię Prawo i Sprawiedliwość - tak Płażyński odpowiedział na pytania Macieja Kluczki o personalne wybory nowego prezydenta. Zwrócił w tym kontekście także uwagę, że będzie dobrym łącznikiem z prawicowym środowiskiem ze strony PiS.
- Prezydent Karol Nawrocki będzie chciał mieć takich doradców czy współpracowników obok siebie, którzy będą umożliwiać miłą rozmowę nie tylko z Prawem i Sprawiedliwością, ale również z Konfederacją, a nawet Trzecią Drogą czy innymi środowiskami politycznymi. To chyba naturalne, że tacy łącznicy są potrzebni - ocenił.
"Ma dobre karty, by funkcjonować w gremiach międzynarodowych"
A jaka przyszłość czeka teraz Andrzeja Dudę, którego druga kadencja skończy się 6 sierpnia? Obecny prezydent zadeklarował w Radiu Wnet, że jeżeli po zakończeniu prezydentury znajdzie się funkcja, którą mógłby pełnić, to będzie "bardzo poważnie rozważał jej podjęcie". O ile - zastrzegł - nie będzie to naruszać godności urzędu Prezydenta RP. Przy czym to, jaką funkcję obejmie, będzie zależało też od tego, "jakie będą potrzeby polityczne i spojrzenia społeczne". W Sejmie mówi się, że prezydent powinien zaangażować się w formułowanie nowej formacji prawicowej, poza PiS i Konfederacją.
Płażyński przyznał wprost, że "nie widzi takiej potrzeby". - Choć widzę potrzebę, by prezydentów, którzy cieszyli się bardzo dobrą opinią, po wykonywaniu tej ciężkiej posługi państwo później jakoś wykorzystywało - dopowiedział od razu. I zachwalał kompetencje Dudy.
Jaki będzie pierwszy ruch Nawrockiego? 'Rachunki wzrosły o jedną czwartą'
Jak stwierdził, prezydentowi jest bliżej do administracji amerykańskiej, niż było to w przypadku Aleksandra Kwaśniewskiego. Poseł PiS uważa, że Duda "szczególnie mocno" zasłużył się na arenie międzynarodowej. W tym kontekście wskazał na umacnianie Sojuszu Północnoatlantyckiego i wspieranie niepodległości Ukrainy. - Ma dobre karty do tego, żeby funkcjonować w gremiach międzynarodowych, które rozwijają kwestie szeroko rozumianego pokoju - podsumował gość "Wywiadu politycznego".