Jaki będzie pierwszy ruch Nawrockiego? "Rachunki wzrosły o jedną czwartą"
- Waldemar Buda z PiS zapowiedział w TOK FM, że pierwszym ruchem nowego prezydenta będzie inicjatywa ustawodawcza ws. obniżenia cen prądu;
- Zdaniem Bartosza Romowicza z Polski 2050 wygrana Karola Nawrockiego nie doprowadzi do przyspieszonych wyborów parlamentarnych;
- - Wszyscy partnerzy koalicyjni są zainteresowani tym, żeby koalicja 15 października dalej działała i realizowała program - zapewnił z kolei Sebastian Gajewski z Lewicy.
Państwowa Komisja Wyborcza ogłosiła w poniedziałek wybór Karola Nawrockiego na Prezydenta RP. Według oficjalnych wyników uzyskał on 50,89 proc., a Rafał Trzaskowski 49,11 proc. głosów. Karol Nawrocki swoje urzędowanie rozpocznie 6 sierpnia.
Można zabrać pieniądze TVP
Waldemar Buda z PiS zapowiedział w TOK FM, że pierwszym ruchem nowego prezydenta będzie inicjatywa ustawodawcza ws. obniżenia cen prądu. - Karol Nawrocki zapowiedział, że chce obniżyć ceny prądu dla wszystkich, łącznie z wyborcami Rafała Trzaskowskiego. To będzie pierwsza z inicjatyw i oczekiwanie wobec rządu, żeby przeprowadzić taką ustawę - mówił polityk.
Zapewnił, że środki muszą się na ten cel znaleźć. Tym bardziej, jak mówił, że rachunki Polaków za prąd wzrosły o około jedną czwartą od 2023 roku. Skąd mogą pochodzić pieniądze? - Trzeba przesunąć z Telewizji Polskiej. Ta szczujnia nikomu nie służy - dodał.
Zapowiedź obniżenia cen prądu padła mimo tego, że to nie prezydent ustala taryfy dla energii elektrycznej, a przedsiębiorstwa energetyczne.
Innymi z inicjatyw nowego prezydenta, jak wskazał Waldemar Buda, mają być utrzymanie CPK "w pełnym zakresie", a także podniesienie kwoty wolnej od podatku z 30 do 60 tys. zł. - Mało tego, jeżeli nie będzie inicjatywy rządu w tym zakresie, to będzie inicjatywa prezydencka w tym zakresie - zastrzegł.
Będą przyspieszone wybory? "Bardzo konfrontacyjna prezydentura"
Karol Nawrocki jeszcze w kampanii wyborczej mówił, że będzie dążył do rozbicia koalicji i rządu. Bartosz Romowicz z Polski 2050 Szymona Hołowni zapewnił jednak, że wygrana Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich nie odwróci większości sejmowej i nie doprowadzi do przyspieszonych wyborów parlamentarnych.
- Jak się wczoraj kładłem spać to byli: prezydent Andrzej Duda, prezydent elekt Karol Nawrocki oraz 248 posłów i posłanek koalicji. Jak wstałem zmieniło się tylko to, że jest poniedziałek. Koalicja ciągle ma 248 parlamentarzystów w Sejmie. O tym, czy będzie ta koalicja, nie decyduje ani Karol Nawrocki, ani Andrzej Duda, ani nikt inny, tylko my jako parlamentarzyści. Od wczoraj nic się nie zmieniło - podkreślił.
Ocenił, że wszystko wskazuje na to, że będzie to "bardzo konfrontacyjna prezydentura". - To, co Karol Nawrocki zapowiadał - że będzie starał się rozbić rząd - będzie realizowane. Tylko po to, żeby doprowadzić do wcześniejszych wyborów. A wcześniejsze wybory nie są potrzebne, koalicja musi realizować swoje działania - zastrzegł też.
Także Sebastian Gajewski z Lewicy zapewnił, że koalicja ma stabilną większość w Sejmie. - Nie mamy problemu z jej utrzymaniem w zasadzie we wszystkich sprawach. Mamy też większość w Senacie. Jednocześnie wszyscy partnerzy koalicyjni, w tym Lewica, są zainteresowani tym, żeby koalicja 15 października dalej działała i realizowała program. Myśmy się z Polakami i Polkami umawiali w październiku-listopadzie 2023 roku nie na pół roku, nie na rok, nie na dwa lata, tylko na cztery - przypomniał przy tym.
Michał Szczerba z PO podkreślił w tym kontekście, że Karol Nawrocki powinien współpracować z rządem, szczególnie w tematach dotyczących polityki zagranicznej. - Demokracja zadziałała, czasami te wyniki nam się nie podobają. Mi się bardzo nie podobają. Natomiast to będzie odpowiedzialność i rządu, i nowego prezydenta, żeby współpracować w najważniejszych obszarach. Niewątpliwie tym obszarem jest bezpieczeństwo - skwitował w TOK FM.