,
Obserwuj
Polityka

PSL sonduje koalicję z PiS i Konfederacją. Obali rząd Donalda Tuska? "Znaki ostrzegawcze"

4 min. czytania
09.06.2025 16:45
- Wynik wyborów prezydenckich nie jest powodem, by dokonywać zwrotu przez rufę i rozłamywać koalicję. Należy jednak zmienić to, co jest możliwe i co jest w zasięgu ręki, a co może poprawić obraz i funkcjonowanie tej koalicji - mówił w TOK FM Andrzej Grzyb z Polskiego Stronnictwa Ludowego.
|
|
fot. Marysia Zawada/REPORTER / Marysia Zawada/REPORTER

 

  • W poniedziałek zaplanowano posiedzenie klubu PSL-TD ws. wotum zaufania dla rządu;
  • Jak deklaruje w TOK FM Andrzej Grzyb z PSL, w środę "podniesie rękę za rządem Donalda Tuska";
  • "Być może potrzebne są korekty w umowie koalicyjnie, aby niepotrzebnie nie narażać się na zarzut niespójności" - zastrzega jednocześnie;
  • A czym tłumaczy wyniki wewnętrznej ankiety w PSL? Ok. 30 proc. członków partii opowiedziało się jednak za tym, że koalicja z PiS byłaby możliwa.

 

W poniedziałek o godz. 15 w siedzibie partii na ul. Smolnej w Warszawie zbierze się klub PSL-TD. Spotkanie poświęcone będzie środowemu głosowaniu w sprawie wotum zaufania dla rządu.

W środę premier Donald Tusk przedstawi w Sejmie wniosek o wotum zaufania dla swojego rządu; po jego wystąpieniu odbędzie się debata. Głosowanie zaplanowano na godz. 14. Propozycja szefa rządu to reakcja na przegraną Rafała Trzaskowskiego w wyborach prezydenckich, która ma umocnić koalicję rządową. W swoim pierwszym wystąpieniu powyborczym Tusk podkreślił, że plan działania rządu przy nowym prezydencie "będzie wymagać jedności i odwagi od całej Koalicji 15 października".

Do tej pory jednoznaczne poparcie dla rządu wyrazili politycy Koalicji Obywatelskiej i Nowej Lewicy. Klub PSL-TD ma ostateczną decyzję podjąć w poniedziałek na swoim posiedzeniu.

Jak zadeklarował w TOK FM Andrzej Grzyb z PSL, pojutrze podniesie jednak rękę za rządami Donalda Tuska. - Wynik wyborów prezydenckich nie jest powodem, by dokonywać zwrotu przez rufę i rozłamywać koalicję. Należy jednak zmienić to, co jest możliwe i co jest w zasięgu ręki, a co może poprawić obraz i funkcjonowanie tej koalicji - mówił przewodniczący sejmowej Komisji Obrony Narodowej.

Zastrzegł przy tym, że nie należy rezygnować z kontynuacji czegoś, co zostało podpisane. - Być może potrzebne są korekty w umowie koalicyjnie, aby niepotrzebnie nie narażać się na zarzut niespójności. Przecież wiele kwestii, przede wszystkim tych poruszanych przez m.in. Lewicę nie znajdowało się w ogóle w umowie koalicyjnej albo były one zapisane inaczej - dopowiedział w rozmowie z Filipem Kekuszem.

PSL sonduje koalicję z PiS i Konfederacją. "Proszę się nie martwić"

Tymczasem, według informacji Polsat News, członkowie Polskiego Stronnictwa Ludowego w całej Polsce otrzymali ankiety, w których zapytano ich o ocenę Koalicji 15 października oraz sytuację po wyborach prezydenckich wygranych przez Karola Nawrockiego. Część pytań miała dotyczyć również możliwego sojuszu ludowców z PiS i Konfederacją oraz objęcia funkcji premiera przez prezesa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza.

Jak zastrzegł w TOK FM, PSL nie po raz pierwszy prowadzi tego typu ankiety. Przyznał przy tym, od razu, że jego odpowiedź brzmiała: nie. - Przede wszystkim Prawo i Sprawiedliwość, nie zapracowało sobie na to, żeby w chwili obecnej odpowiadać pozytywnie na ich wezwania i zaproszenia, co konsekwentnie wielu polityków tej partii robi. Pamiętamy, jak to wyglądało jeszcze paręnaście miesięcy temu. Po drugie umówiliśmy się z wyborcami na to, że to jest kontrakt na kadencję. A w związku z tym niepoważną sytuacją byłaby, gdybyśmy w obecnej sytuacji dokonywali tak radykalnej zmiany - podkreślił Andrzej Grzyb.

Rzecznik partii Miłosz Motyka przekazał, że ok. 30 proc. członków partii opowiedziało się jednak za tym, że koalicja z PiS byłaby możliwa.

- Po co więc zadawać takie pytanie, skoro zgadzacie się w partii: że jednak niepoważnym byłoby dołączenie do PiS i Konfederacji? - chciał wiedzieć prowadzący.

- To nie kwestia powagi, a przede wszystkim kwestia odpowiedzialności. Po co zadawać takie pytanie? Chcieliśmy usłyszeć, jaka jest percepcja na wezwania, chociażby niektórych ważnych prominentnych przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości - odpowiedział. Zastrzegł też przy tym, że jednocześnie zdawali sobie sprawę z tego, że Sławomir Mentzen powiedział, że nie jest zainteresowany "taką konfiguracją polityczną". - Także proszę się nie martwić, że to jest jakiś rozjazd. Też trzeba powiedzieć, że częstokroć tego typu odpowiedzi wynikają z doświadczeń naszych członków, jeżeli chodzi o współpracę na poziomie lokalnym - dopowiedział. Zastrzegł przy tym, że "zupełnie" inna sytuacja jest na poziomie województw, w sejmikach województw, gdzie w większości z nich jest koalicja dwu- lub kilkuczłonowa z udziałem polskiego Stronnictwa Ludowego i to już od 2006 roku.

"Znaki ostrzegawcze wcześniej niż później"

Na uwagę prowadzącego, że mimo wszystko 30 proc. za koalicją z PiS, to dużo, odpowiedział, krótko. - To też wynika z faktu, że nie we wszystkich obszarach, w szczególności w sprawach, które dotyczą tego, co nazywamy moralnością publiczną, wszyscy nasi działacze pozostają niewrażliwi na niektóre propozycje. Chociażby te dotyczące ochrony życia - dopowiedział Andrzej Grzyb.

Podkreślił w tym kontekście, że "ogromny wpływ na tę postawę miało to, co się wydarzyło w szpitalu Oleśnicy. Pozostawiło to, jak tłumaczył, "ogromny osad w pamięci wielu ludzi, którzy przy okazji zjazdów gminnych i powiatowych wracają do tej sprawy".

Polityk PSL oburzony propozycją Czarnka. 'Niech spada'

W ocenie gościa TOK FM lepiej też, że "znaki ostrzegawcze pojawiają się wcześniej niż później". Przy czym, jak dodał, to nie tylko kwestia polityki informacyjnej rządu czy też ewentualnych korekt personalnych, ale przede wszystkim wypełnienia wielu oczekiwań, w tym także tych dotyczących np. finansowania inwestycji wodnych w samorządach.

- Chcemy w dalszym ciągu intensywniej inwestować w rozwój obszarów wiejskich, wyrównywanie dysproporcji rozwojowych. A nie mamy z czego. (...) Musimy odpowiedzieć sobie także na pytanie, w jaki sposób, racjonalnie, finansować rozwój obszarów wiejskich. Tym bardziej że 60 proc. obywateli mieszka w Polsce gminnej i powiatowej - skwitował w TOK FM.