advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Dolnośląskie

Braun wdarł się do szpitala w Oleśnicy. Lekarka: Uwięził mnie, groził. Pacjentki są przerażone

oprac. AS tokfm.pl
3 min. czytania
16.04.2025 17:23
Grzegorz Braun szarpał i wyzywał ginekolożkę Gizelę Jagielską. Kandydat na prezydenta był w grupie, która wdarła się w środę do szpitala w Oleśnicy na Dolnym Śląsku. - Nie wiem, czy następnym razem Braun nie wpadnie na oddział. Zaczęłam się obawiać takiej sytuacji - przyznała w TOK FM dr Jagielska.
|
|
fot. Screen z FB

Europoseł Grzegorz Braun, który startuje w wyborach prezydenckich, był w grupie osób, które wdarły się w środę do szpitala w Oleśnicy. Polityk, któremu towarzyszył m.in. poseł niezależny (odszedł z klubu Konfederacji) Roman Fritz, chciał dokonać obywatelskiego zatrzymania ginekolożki dr Gizeli Jagielskiej. Chodzi o głośną - opisaną przez "Gazetę Wyborczą" - sprawę pani Anity. W związku z zagrożeniem życia kobiety, dr Jagielska przeprowadziła u niej zabieg przerwania ciąży w 36 tygodniu.

- Pan Braun wraz z nieznanymi mi osobami wtargnął do sekretariatu i uwięził mnie na ponad godzinę, zasłaniając własnym ciałem wyjście - relacjonowała w rozmowie z dziennikarzami dr Jagielska. Europoseł nazwał ginekolożkę m.in. "doktorem Mengele".

- Uniemożliwił mi sprawowanie opieki nad pacjentkami, groził mi. Byłam szarpana, popychana, wyzywana - dodała lekarka, która wezwała policję i złożyła zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. - Złożyłam zawiadomienie jako funkcjonariusz publiczny, bo byłam w pracy - podkreśliła.

Braun wdarł się do szpitala. "Pacjentki są przerażone"

Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożył też Grzegorz Braun. - Policja przyjęła moje zgłoszenie. Ograniczyłem się do zgłoszenia zawiadomienia o naruszeniu mojej nietykalności cielesnej, co jest zarejestrowane - mówił.

Polityk stwierdził też w rozmowie z dziennikarzami, że w szpitalu w Oleśnicy "na podstawie tzw. przesłanki psychologicznej można pozbawiać życia małych Polaków". - A ja stoję na stanowisku, że konstytucyjna równość wobec prawa powinna być zachowywana bez względu na to, czy chodzi o tych, co się już urodzili, czy tych, którzy nie zdążyli się urodzić - powiedział kandydat na prezydenta.

Oświadczenie ws. wydarzeń, do których doszło w środę, opublikowała dolnośląska policja. "Dziś na teren szpitala w Oleśnicy wtargnęła grupa nieuprawnionych osób, która swoim zachowaniem zakłóciła działanie placówki medycznej i spokój pacjentów poddawanych w niej zabiegom medycznym" - napisana na portalu X.

- Pacjentki znowu są zastraszone, przerażone. Nie ma pewności, czy ktoś nie nie wtargnie na oddział. To jest mały szpital powiatowy, nie mamy własnej ochrony. Ci ludzie równie dobrze mogą wtargnąć do mojego oddziału, gdzie są pacjentki z patologią ciąży - powiedziała dr Jagielska. Ginekolożka mówiła też, że policja obiecała ochronę. I dodała, że w opisanej przez media sprawie aborcji w 36 tygodniu ciąży, "pacjenta miała wskazania do aborcji wystawione przez lekarza specjalistę". - Aborcja została dokonana metodą, którą pacjentka wybrała - podkreśliła.

Dr Jagielska: Trudno mi w to uwierzyć

Po kilkudziesięciu minutach od złożenia zawiadomienia, z ginekolożką rozmawiała Anna Piekutowska. Jagielska przyznała, że z perspektywy czasu to, co wydarzyło się w szpitalu w środę, wydaje jej się "to tak absurdalne, że to się tak naprawdę stało".

- Trudno mi uwierzyć w to, że człowiek może być uwięziony w pracy przez postronnych ludzi, którzy tam wtargną - dodała.

Gościni "Biuletynu rewolucyjnego" podkreśliła, że szpital już prosił o ochronę i nadal będzie to robił. - Czujemy się zagrożeni. Nie wiem, czy następnym razem Braun nie wpadnie na oddział, nie weźmie pacjentki (...) i jej krzywdy nie zrobi, bo taką ma fiksację polityczną, światopoglądową. Zaczęłam się obawiać takiej sytuacji - przyznała dr Gizela Jagielska.

Posłuchaj całej rozmowy z dr Gizelą Jagielską: