,
Obserwuj
Polityka

"Wtedy tąpnęło". Kaczyński wymienił 5 powodów porażki PiS, ale zaraz się rozgrzeszył

Koprz
2 min. czytania
28.06.2025 14:16
Na kongresie PiS w Przysusze Jarosław Kaczyński wymienił pięć głównych przyczyn utraty władzy przez swoją partię. Jednak wszystkie je usprawiedliwił.
|
|
fot. Andrzej Iwanczuk/REPORTER/EastNews

Pięć powodów porażki PiS. Kaczyński je wymienił, ale zaraz rozgrzeszył partię

Przysusze na Mazowszu ruszył kongres Prawa i Sprawiedliwości. Podczas niego 1500 delegatów wybierze nowe władze ugrupowania. Najpierw jednak na mównicę wyszedł Jarosław Kaczyński, by opowiedzieć o przyczynach utraty władzy przez swoją partię.

Wśród nich jako pierwszą wskazał działania rządu PiS podczas pandemii. - Decyzje ws. lockdownów zapadały za radą lekarzy. Ale innego wyjścia nie było (...) To niewątpliwie powód spadku poparcia i wzrostu siły na prawo od nas, które wcześniej nie odgrywały większej roli - mówił Jarosław Kaczyński i dodał, że jego rząd dobrze poradził sobie z pandemicznym kryzysem.

Jako drugą przyczynę utraty władzy przez PiS wskazał wyrok Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej ws. aborcji. Jednak jego zdaniem ten wyrok był konieczny. - Trybunał innej decyzji przy tej treści konstytucji podjąć nie mógł, ale to wywołało poważny kryzys (…) Był niewątpliwie także powód obniżenia naszego poparcia, właśnie wtedy, jak to się mówi, tąpnęło - stwierdził.

'Czarnek ze względu na bezwzględność i bezmyślność jest dobrym kandydatem'. Jaką rolę da mu Kaczyński?

Jarosław Kaczyński wspomniał również o kryzysie migracyjnym na granicy z Białorusią. Gdy się zaczął, działania rządu Mateusza Morawieckiego były krytykowane przez część społeczeństwa. - Druga strona odsądzała nas od czci i wiary. Opowiadała niestworzone bajki - powiedział prezes PiS.

Według niego kolejnymi powodami spadku notowań PiS, a w konsekwencji utraty większości parlamentarnej w wyborach w 2023 roku były: "putinflacja" oraz afera wizowa. Tę ostatnią Jarosław Kaczyński określił jako "całkowicie wyssaną z palca".

- Trzeba zapytać o nasze winy. Rzeczywiście, na niektóre nieliczne, ale niedobre zjawiska w naszej formacji reagowaliśmy zbyt późno. Ale reagowaliśmy. To nie jest tak, że myśmy to tolerowali (...) Tak doszło do tego, że z 45 proc. było 35 proc. To się utrzymało. Wygraliśmy wybory, ale do większości brakowało nam 7 proc. Nic już nie można było zdziałać, doszło do tego, co teraz widzimy - ocenił Jarosław Kaczyński.