Sąd Najwyższy stwierdził ważność wyboru Nawrockiego. Znamy dalszą strategię rządu
- Mimo zastrzeżeń wobec legalności Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN, koalicja rządząca uznaje Karola Nawrockiego za przyszłego prezydenta i nie planuje bojkotu zaprzysiężenia - wynika z rozmów polityków Koalicji 15 Października z WP;
- Ekspertyzy biegłych i raport Fundacji Batorego nie potwierdzają, by nieprawidłowości wyborcze mogły podważyć wynik wyborów. Koalicja planuje reformę Kodeksu wyborczego;
- Politycy KO, Lewicy, PSL i Polski 2050 krytykują tezy Romana Giertycha o masowych fałszerstwach jako szkodliwe dla zaufania do państwa i procesu wyborczego.
Sąd Najwyższy w składzie kwestionowanej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych stwierdził we wtorek ważność wyboru Karola Nawrockiego na prezydenta. Jej prezes wskazał w uzasadnieniu, że duża liczba wniesionych protestów wyborczych nie zwiększyła wagi podniesionych w nich zarzutów, zaś żadne z ustalonych uchybień nie miało wpływu na ogólny wynik wyborów. Do uchwały zgłoszono trzy zdania odrębne.
Rząd pogodził się z wynikiem wyborów, ale żąda wyjaśnień
'Zanosi się, że Karol Nawrocki będzie prezydentem Polski od 6 sierpnia' - stwierdziła Dorota Łoboda (Koalicja Obywatelska), zaznaczając, że choć Izba Kontroli nie jest sądem w rozumieniu konstytucyjnym, to "nieprawidłowości w komisjach wyborczych czy czasem również fałszerstwa [?] miały wpływ na wynik wyborów, ale nie miały wpływu na samego zwycięzcę - powiedziała rzeczniczka ugrupowania w rozmowie z dziennikarzem Wirtualnej Polski Patrykiem Michalskim.
Podobne stanowisko wyraża Anna Maria Żukowska (Lewica), według której orzeczenie izby SN "jest bez znaczenia". "Wybory w Polsce korzystają z konstytucyjnego domniemania ważności do momentu, kiedy ta ważność zostanie przez legalną instytucję podważona" - dodała.
"Karol Nawrocki będzie legalnie wybranym prezydentem. O tym zdecydowali Polacy, suweren" -podkreślił wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski (Polskie Stronnictwo Ludowe).
W podobnym tonie wypowiedział się Paweł Śliz (Polska 2050) który mówił, że "naturalną koleją po podjęciu uchwały [?] będzie zwołanie Zgromadzenia Narodowego i przyjęcie ślubowania od Karola Nawrockiego."
Choć partie koalicji nie zamierzają wycofywać się z krytyki wobec Izby Kontroli i zapowiadają dalsze wyjaśnianie nieprawidłowości wyborczych, opinie biegłych - prof. Andrzeja Torója (SGH) i prof. Jacka Hamana z UW- oraz analiza Fundacji Batorego nie wskazują na możliwość podważenia zwycięstwa Nawrockiego.
Koalicjanci odcinają się od Giertycha
Koalicjanci krytykują działania Romana Giertycha, który - jak zaznaczyła Łoboda - "ma prawo do swoich opinii", ale jego głos nie jest oficjalnym stanowiskiem KO. Żukowska ostrzegła, że jego retoryka może prowadzić do "niższej frekwencji" i "nieufności do państwa".
Równolegle trwają rozmowy o reformie Kodeksu wyborczego i sądownictwa. "Trzeba dać odpowiedź ludziom, żeby wiedzieli, że ich głosy zostały prawidłowo policzone" - mówi Łoboda. "Obywatel musi mieć pewność, że staje przed sądem niezawisłym i że wyrok jest po linii sprawiedliwości, a nie - po linii partii" - zaznaczył Paweł Śliz.
Podczas posiedzenia SN doszło do kontrowersyjnych wypowiedzi sędzi Marii Szczepaniec wobec Adama Bodnara. "W 2023 roku w wyborach do Sejmu i Senatu uzyskał pan mandat senatora. Przypomnę, że ważność tamtych wyborów stwierdzała nasza Izba. W związku z tym mam do pana pytanie. Czy czuje się pan wadliwie wybranym senatorem, tzw. neosenatorem? Wówczas pan nie protestował" - zwróciła się Szczepaniec do ministra sprawiedliwości. "Uważam, że tego typu słowa publicystyczne nie powinny padać w tej uświetnionej sali SN" - odpowiedział Bodnar, który występował jako przedstawiciel protestów wyborczych.
Politycy koalicji zapowiadają gotowość do współpracy z nowym prezydentem. "Po zaprzysiężeniu Karol Nawrocki zrobi wszystko, żeby wbijać klin w rząd. Musimy być gotowi na współpracę z takim prezydentem" - powiedział nieoficjalnie jeden z ministrów.
Posłuchaj: