,
Obserwuj
Polityka

Tak była posłanka PiS miała załatwić Kościołowi 14 mln zł. "Byłam tylko słuchaczem"

3 min. czytania
22.07.2025 12:45
Gdy w 2021 r. kościelna spółka Dom Medialny św. Wojciech przegrywała batalię o wielomilionowe odszkodowanie od państwa, do akcji wkroczyła ówczesna posłanka PiS Jadwiga Emilewicz. Jak ustalił Onet, jej interwencja miała być "punktem zwrotnym", który doprowadził do zawarcia ugody z państwem i wypłaty niemal 14 mln zł. Sprawa była przedmiotem śledztwa prokuratury, które w czerwcu br. zostało umorzone.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
  • Była posłanka PiS Jadwiga Emilewicz miała naciskać na urzędników, by doprowadzić do ugody z Kościołem w sprawie odszkodowania, co zakończyło się wypłatą prawie 14 mln zł dla kościelnej spółki - ujawnił Onet;
  • W 2024 r. złożono zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Jadwigę Emilewicz i byłego wojewodę z PiS. Prokuratura umorzyła sprawę w czerwcu 2025 r., uznając brak znamion czynu zabronionego;
  • Kościelna spółka uważała, że pieniądze się jej należały, a państwowe urzędy były opieszałe. Prokuratoria twierdzi, że ugoda była racjonalna i chroniła budżet. Emilewicz zapewnia, że nie wywierała presji, a jedynie reagowała na interwencję wyborców.

Z ustaleń Onetu wynika, że Jadwiga Emilewicz pojawiła się na wideokonferencji między stronami sporu - Kościołem i przedstawicielami Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego - mimo że formalnie nie była stroną.

"Ona nie była biernym uczestnikiem, lecz prowadzącą spotkanie, na którym nie powinno jej w ogóle być" - twierdzą źródła Onetu. Według ich relacji posłanka miała powiedzieć jednemu z "opornych" urzędników, że należy przyjrzeć się jego umowie o pracę, co zostało odebrane jako forma nacisku. "Byłam tylko słuchaczem. Pytałam jedynie przedstawicieli wojewody i stronę reprezentującą wydawnictwo św. Wojciecha, czy są szanse na zakończenie sprawy" - zaprzeczała ówczesna posłanka PiS.

Wojewoda z Polski 2050 zawiadomiła prokuraturę. Śledztwo umorzono

W 2024 r. nowa wojewoda Agata Sobczyk (Polska 2050) złożyła zawiadomienie do prokuratury, wskazując, że mogło dojść do przekroczenia uprawnień przez jej poprzednika Michała Zielińskiego z PiS oraz do pośrednictwa w załatwieniu sprawy przez Emilewicz. Prokuratura umorzyła śledztwo 2 czerwca br., uznając, że nikt nie popełnił przestępstwa. "Sprawa dotyczyła skomplikowanej materii, każdy miał tu swoje racje, a ponadto strony sporu miały prawo zawrzeć ugodę bez czekania na wyroki sądów" - podkreślił prok. Łukasz Wawrzyniak.

Ksiądz ignoruje karę suspensy. Kuria nie wytrzymała. Jest oświadczenie

Dom Medialny św. Wojciech domagał się wcześniej ok. 60 mln zł rekompensaty za grunty odebrane po wojnie przez władze PRL. Sąd w jednej sprawie uznał roszczenia za przedawnione, druga nie doczekała się wyroku. Po kilkuletnich, bezowocnych mediacjach, Kościół poprosił o pomoc Emilewicz, która była posłanką z Poznania. "Zainteresowani zgłosili się z interwencją do mojego biura poselskiego. Skarżyli się na opieszałość Urzędu Wojewódzkiego" - tłumaczyła wówczas Emilewicz.

Pomogła Prokuratoria Generalna? "Szefem jest człowiek pani Emilewicz"

W spór byli zaangażowani także premier Mateusz Morawiecki i arcybiskup Stanisław Gądecki, choć nie jest jasne, czy ich spotkanie poprzedziło interwencję Emilewicz. Na zwrot w sprawie mogło mieć wpływ także stanowisko Prokuratorii Generalnej, kierowanej przez Mariusza Haładyja - byłego zastępcę Emilewicz z Ministerstwa Rozwoju. "Wpływ na to miały naciski Kościoła na polityków PiS oraz fakt, że szefem Prokuratorii Generalnej jest człowiek pani Emilewicz" - powiedział jeden z urzędników.

Koniec Campusu Polska Rafała Trzaskowskiego? 'Zdaje sobie pan sprawę, jaki jest klimat'

Prokuratoria przekonuje, że działała samodzielnie, a ugoda "mogła oszczędzić Skarbowi Państwa odsetek w wysokości 51 mln zł". W opinii jej przedstawicieli, pierwotny wyrok sądu - uznający przedawnienie - był wadliwy, a dalsze procesowanie mogło zakończyć się przegraną państwa.

Spółka kościelna utrzymuje, że nie było żadnych nieformalnych działań, a ugoda została zatwierdzona przez sąd. "Po kilkuletnim procesie mediacyjnym, przy znaczącym zredukowaniu przez spółkę swoich roszczeń, doszło do podpisania przez strony ugody, zatwierdzonej przez stosowne sądy" - podkreślił prezes ks. Tomasz Siuda.

Pomimo wcześniejszych podejrzeń i politycznego napięcia wokół sprawy, wojewoda Sobczyk nie złożyła zażalenia na decyzję o umorzeniu postępowania. "Działała w zaufaniu do przeprowadzonego postępowania dowodowego"- zapewniła jej rzeczniczka.

Posłuchaj: