Maciej Świrski przyszedł do pracy. Szef KRRiT nie uznaje uchwały Sejmu
Świrski w KRRiT
Maciej Świrski przyszedł w poniedziałek do siedziby Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. W piątek Sejm zagłosował za wnioskiem o pociągnięcie go do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu. Szef KRRIT - zgodnie z prawem - został zawieszony w czynnościach.
Sam Świrski uchwały Sejmu nie uznaje i powołuje się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego, według którego do uruchomienia procedury potrzeba większej liczby głosów w Sejmie.
Świrski będzie udawał szefa KRRiT? 'W pewnym momencie zaczną działać służby'
- Policja jest od tego, żeby łapać przestępców i egzekwować wykonanie prawa, natomiast po pierwsze nie jestem przestępcą. Po drugie to, co się wydarzyło 25 lipca w Sejmie, nie spełnia kryteriów ustawowych, o czym jasno powiedział Trybunał Konstytucyjny - skomentował Maciej Świrski, mówiąc o głosowaniu posłów i zawieszeniu go w roli przewodniczącego KRRiT.
Koalicja rządząca wspomnianego przez Świrskiego wyroku nie uznaje, bo został on wydany z udziałem tak zwanego sędziego dublera. Procedura przed Trybunałem Stanu została uruchomiona, bo rządzący zarzucają Maciejowi Świrskiemu przekroczenie uprawnień przy kierowaniu Radą.
W siedzibie Krajowej Rady pojawili się dziś też policjanci, dopytujący, czy Maciej Świrski jest na miejscu.
Posłuchaj: