Robert Bąkiewicz usłyszy zarzuty. Min. Siemoniak w TOK FM: Machina państwowa działa
"Polecenie przedstawienia Robertowi Bąkiewiczowi zarzutu znieważenia funkcjonariuszy Straży Granicznej i Żandarmerii Wojskowej przy granicy polsko-niemieckiej w Słubicach przekazała prokurator regionalna w Szczecinie gorzowskiemu prokuratorowi" - poinformował w poniedziałek rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak we wpisie na platformie X. Za znieważenie funkcjonariusza grozi kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do dwóch lat.
- Dziś mamy komunikat prokuratury o tym, że będą zarzuty dla Bąkiewicza za znieważanie funkcjonariuszki, więc tutaj to machina państwowa działa - komentował w TOK FM min. Tomasz Siemoniak. Minister koordynator do spraw służb deklarował - odpierając zarzuty Karoliny Lewickiej - że służby nie bagatelizowały działań Roberta Bąkiewicza oraz "obrońców granicy".
- Trzeba ukarać wszystkich tych, którzy znieważali, podszywali się (pod służby) czy utrudniali czynności. I to nastąpi - zapowiedział.
Mocne słowa księdza Wierzbickiego. 'Jeśli Kościół ulegnie, to będzie przerażająca sytuacja'
Gość "Wywiadu politycznego" zachwalał też wprowadzone 7 lipca kontrole na granicach z Litwą i Niemcami. - W pewnym momencie mieliśmy do czynienia z takim - on trochę jeszcze trwa - wyścigiem PiS-u z Bąkiewiczem i odłamów Konfederacji wokół tego, co kto więcej powie na granicy i kto jest lepszy. Uważam, że najważniejsze jest to, co państwo zdecydowało, to znaczy kontrolę na granicy i walka z nielegalną migracją - mówił, podkreślając, że obecnie "migracja stała się bronią".