Chaos wokół rozmowy Nawrockiego z Trumpem. "Mieliśmy wojnę o krzesła, teraz będzie wojna o dostęp do Zooma?"
- Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz skrytykował w środę stronę rządową za podawanie informacji, że w konsultacjach z prezydentem USA Donaldem Trumpem miał uczestniczyć premier Donald Tusk;
- Podkreślił, że od wtorku wiadomo było, iż Polskę reprezentuje prezydent Karol Nawrocki;
- "Bardzo szczerze wierzę, że Kancelaria Prezydenta utrzymuje kontakt z Kancelarią Premiera. I że to nie jest pierwszy symptom jakiejś wojny na szczycie, że ktoś się tu będzie z kimś ścigał" - mówił w TOK FM Patryk Jaskulski, poseł Platformy Obywatelskiej.
Na piątek zaplanowano spotkanie prezydenta USA Donalda Trumpa z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem na Alasce. W związku z tym odbywają się rozmowy europejskich partnerów z przywódcą USA.
W Polsce doszło jednak do pewnego zamieszania. Rzecznik rządu Adam Szłapka, pytany we wtorek, czy premier Tusk będzie uczestniczyć w środowej telekonferencji z Trumpem, potwierdził. Zaś Kancelaria prezydenta powiadomiła w środę, że to prezydent Karol Nawrocki reprezentował Polskę podczas telekonferencji liderów europejskich państw z Trumpem.
Szłapka doprecyzował w środę, że łącznie ws. Ukrainy odbywają się tego dnia trzy rozmowy. Pierwsza to spotkanie przeprowadzone w wąskim formacie liderów europejskich z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Wziął w nim udział premier. Podczas tej rozmowy omawiano stanowisko europejskie przed piątkowym spotkaniem Trumpa z Putinem.
- To bardzo ważne, że głos Polski jest reprezentowany i zarówno premier, jak i prezydent mówią jednym głosem. To jest moim zdaniem najważniejsze - powiedział w "Wywiadzie Politycznym" TOK FM Patryk Jaskulski, poseł Platformy Obywatelskiej.
Rozmówca Karoliny Lewickiej podkreślił, że ten głos to: "Nic bez Ukrainy o Ukrainie i nic o Europie bez Polski". - I to jest coś, co przyświeca zarówno premierowi Donaldowi Tuskowi jak i, z wypowiedzi wiemy, prezydentowi Karolowi Nawrockiemu - wskazał.
Jak dodał, prawdopodobnie też "dynamika zdarzeń związanych z oczekiwanym spotkaniem prezydenta Trumpa z prezydentem Putinem jest dosyć duża". - Myślę, że też może ona determinować pewnego rodzaju mniejsze informacje i zmiany. Dla mnie najważniejsze z punktu widzenia polskiego parlamentarzysty jest to, że głos Polski jest słyszalny, że Polska nie jest izolowana i ubiega się o to, aby interes Polski, także Europy był reprezentowany na tym spotkaniu. My mamy też bardzo złe doświadczenia i wiemy, do jakich konsekwencji mogą prowadzić takie rozmowy mocarstw nad głowami innych państw. Sami byliśmy tego niestety ofiarami - powiedział Jaskulski.
"Mieliśmy wojnę o krzesła, a teraz będzie wojna o dostęp do Zooma?"
Karolina Lewicka zauważyła jednak, że jako pierwsza informację o udziale Nawrockiego w spotkaniu z Trumpem przekazała TV Republika a nie Kancelaria Premiera.
- Bardzo szczerze wierzę, że Kancelaria Prezydenta utrzymuje kontakt z Kancelarią Premiera. I że to nie jest pierwszy symptom jakiejś wojny na szczycie, że ktoś się tu będzie z kimś ścigał - powiedział polityk PO.
Nawrocki 'zachowuje się jak gwiazda rocka'. Tak minął pierwszy tydzień jego prezydentury
- Mieliśmy wojnę o krzesła, a teraz będzie wojna o dostęp do Zooma? - spytała Lewicka.
- Mam głęboką nadzieję, że pan Karol Nawrocki nie będzie się uciekał do tego typu praktyk. Też proszę pamiętać, że pan Karol Nawrocki jest prezydentem od 6 dni - to jest świeża Kancelaria, ona też musi nauczyć się swoich kompetencji, a wchodzi od razu w bardzo ważne wydarzenia - podsumował Jaskulski.