Kto cieszy się z projektu ws. związków nieformalnych? "Czujemy niesmak. To nawet nie jest minimum"
Znamy szczegóły ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. - Już sama nazwa wskazuje, że spotkaliśmy się w połowie drogi - zachwalała Katarzyna Kotula z Lewicy. Jak skomentował w TOK FM Mateusz Kaczmarek-Brzozowski z Grupy Stonewall, środowisko osób LGBT+ czuje, że politycy odwrócili się do nich plecami jeszcze bardziej niż do tej pory.
- Jest projekt ws. związków nieformalnych. To ma być remedium na brak ustawy o związkach partnerskich, w sprawie której nie było zgody w koalicji rządowej;
- Przepisy, które firmuje Nowa Lewica i Polskie Stronnictwo Ludowe nie wywołało euforii wśród tych, którzy na regulacje prawne czekają. "W trakcie prac nad projektem pominięto konsultacje społeczne. Nie padło ani jedno słowo o związkach jednopłciowych. Czujemy niesmak" - mówił w TOK FM Mateusz Kaczmarek-Brzozowski z Grupy Stonewall;
- Aktywista zapowiedział, że środowisko osób LGBT+ będzie chciało, żeby w ustawie znalazły się przepisy dotyczące m.in. dzieci, które wychowują się w związkach nieformalnych.
Polityczki i politycy Nowej Lewica i PSL przedstawiły wspólny projekt ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. Katarzyna Kotula z Lewicy podkreśliła, że projekt "mówi o wzajemnym szacunku, o pomocy, trosce i lojalności". - Już sama nazwa wskazuje, że spotkaliśmy się w połowie drogi - powiedziała Kotula na konferencji prasowej z politykami Lewicy i PSL, m.in. z liderem ludowców Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem.
- Sprawa związków partnerskich została trochę pchnięta do przodu, ale to nawet nie jest minimum. Czujemy, że politycy odwrócili się do nas plecami jeszcze bardziej niż do tej pory - komentował w "TOK 360" Mateusz Kaczmarek-Brzozowski z Grupy Stonewall. Aktywista zwrócił uwagę, że politycy, ogłaszając projekt, uprawiali "ekwilibrystykę".
- W trakcie prac nad projektem pominięto konsultacje społeczne. Nie padło ani jedno słowo o związkach jednopłciowych. Czujemy niesmak - podkreślił w rozmowie z Filipem Kekuszem. I zapewnił, że nikt ze środowiska LGBT "nie będzie się obrażał", tylko korzystał z ustawy, o ile wejdzie w życie.
Mateusz Kaczmarek-Brzozowski przypomniał, że według badań ponad 70 proc. wyborców Trzeciej Drogi jest za wprowadzeniem związków partnerskich. Wyborcy i wyborczynie PSL-u nie boją się określenia "związki partnerskie", tak jak się boi tego określenia premier Kosiniak-Kamysz - skomentował gość TOK FM.
- My na pewno będziemy dalej walczyć - stwierdził aktywista z Grupy Stonewall, odnosząc się do tego, że w ustawie nie ma mowy np. o dzieciach w związkach nieformalnych. Rozmówca Filipa Kekusza dodał, że społeczność LGBT od wyborów parlamentarnych słyszy, że ustawa o związkach partnerskich wejdzie w życie "już za chwilę". - Jestem bardzo ostrożny, słuchając kolejnych deklaracji na temat terminów. Uwierzymy, jak zobaczymy - podsumował Kaczmarek-Brzozowski.
Co znajduje się w projekcie?
- Projekt reguluje kwestie prawa do mieszkania, możliwości wzajemnych alimentów, wzajemnej dostępnej informacji medycznej, zwolnienia od podatku od spadków i darowizn, możliwości wspólnego rozliczania, jeśli zadeklarowało się wspólność majątkową, ale także zwolnienia od podatku od czynności cywilno-prawnych, gwarantuje rentę rodzinną - wyjaśniła Kotula.
Osoby w związku same podejmują decyzję co do umowy
Współautorka projektu, wiceprzewodnicząca PSL Urszula Pasławska zaznaczyła, że osoby w związku, które zdecydują się na zawarcie umowy o wspólnym pożyciu, będą decydowały samodzielnie, jak ta umowa ma być skonstruowana. Podkreśliła też, że projekt ustawy wyłącza kwestie światopoglądowe.
W projekcie znajdują się też regulacje ws. dziedziczenia testamentowego, ubezpieczenia zdrowotnego dla obu stron oraz urlopu opiekuńczego. Nie ma w nim zaś mowy o przysposobieniu dzieci, bo dla konserwatywnych ludowców jest to nie do przyjęcia.
- Te przepisy uczynią życie wiele osób nie idealnym, ale znośniejszym - skomentował z kolei premier Donald Tusk, który zdaje sobie sprawę z tego, że "ta ustawa nikogo nie zachwyci". - Fakt, że udało się pogodzić skrajności w koalicji i znaleźć grunt do kompromisu na pewno jest krokiem do przodu - podkreślił Tusk.
Projekt przygotowany przez Nową Lewicę i PSL będzie projektem rządowym, co daje większe szanse na jego uchwalenie. Prezydent Karol Nawrocki nie wyklucza podpisu pod ustawą, jeśli ta będzie wolna od "lewicowej ideologii". Jako że w ustawie nie pada sformułowanie "związki partnerskie", można liczyć na to, że prezydent nie wyrzuci do kosza ustawy o statusie osoby najbliższej.
Źródło: PAP, TOK FM