,
Obserwuj
Polityka

Węgierscy szpiedzy w Brukseli. Kogo szpiegowali ludzie Orbana?

3 min. czytania
23.10.2025 09:14

Rząd Viktora Orbána miał stworzyć siatkę szpiegowską w instytucjach Unii Europejskiej. - Od urzędników, którzy są dłużej, słyszę, że o tym się mówiło - komentował w TOK FM europoseł KO Dariusz Joński. Polityk mówił również o zapowiadanym zjednoczeniu Nowoczesnej i Inicjatywy Polskiej z Platformą Obywatelską.

fot. LUDOVIC MARIN/AFP/East News
  • Pojawiły się doniesienia o węgierskiej siatce szpiegowskiej w instytucjach UE w Brukseli, działającej w latach 2012-2018;
  • "W tej chwili trwa dochodzenie. Wszyscy czekają, co się wydarzy. Na pewno to musi zostać do samego dna wyjaśnione" - powiedział w TOK FM europoseł KO Dariusz Joński;
  • Polityk stwierdził, że "niczego nie można wykluczyć", pytany o wspólną listę partii koalicyjnych w wyborach parlamentarnych za dwa lata.

W Brukseli wybuchł skandal po doniesieniach, że węgierski rząd Viktora Orbána miał stworzyć siatkę szpiegowską w instytucjach Unii Europejskiej. Według śledztwa dziennikarzy i unijnych służb bezpieczeństwa, w latach 2012-2018 funkcjonariusze węgierskiego wywiadu mieli pozyskiwać informacje z Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego, wykorzystując do tego urzędników pochodzenia węgierskiego. Komisja Europejska wszczęła wewnętrzne dochodzenie, a Budapeszt odrzuca zarzuty. Jak napisał Onet, węgierscy unijni urzędnicy w rozmowie z Politico stwierdzili, że działanie siatki szpiegowskiej było tajemnicą poliszynela, a w mieście było wiadomo, że za jej siedzibę służyła węgierska ambasada.

"Wszyscy czekają, co się wydarzy"

- Jestem pierwszą kadencję w Parlamencie Europejskim, ale od urzędników, którzy są dłużej, słyszę, że o tym się mówiło - powiedział w "Poranku TOK FM" europoseł Koalicji Obywatelskiej Dariusz Joński. - Zarzuty są bardzo poważne. Prawdopodobnie, z informacji, które są najświeższe, obywatele Węgier, którzy pracowali (w strukturach UE w Brukseli - red.), byli werbowani. Orban pewnie we współpracy z Putinem próbowali werbować swoich ludzi albo nawet ich zmuszać do tej współpracy - mówił w rozmowie z Karoliną Lewicką. 

W centrum podejrzeń w związku z tą sprawą znalazł się Olivér Várhelyi, obecny komisarz UE, który wcześniej kierował węgierską dyplomacją przy Brukseli. - Pamiętam, jak był jego wybór. Wszyscy mówili, że to jest jedyny od Orbana, który rozumuje po europejsku, chce, żeby Węgry były w Europie, nie chce rozbicia Europy i tak dalej - zauważył Joński.

I dodał: "W tej chwili trwa dochodzenie. Wszyscy czekają, co się wydarzy. Na pewno to musi zostać do samego dna wyjaśnione". 

Redakcja poleca

"Kampania zacznie się za chwilę"

W sobotę odbędzie się konwencja krajowa Platformy Obywatelskiej, na której zapadną decyzje w spawie stworzenia nowego ugrupowania wraz z Nowoczesną i Inicjatywą Polską. Po zarejestrowaniu zmian w statucie w nowej, szerszej partii - prawdopodobnie Koalicji Obywatelskiej, choć nie jest to przesądzone - planowane są wybory władz.

- Przez siedem lat współpracowaliśmy i to był taki związek partnerski. Przedstawiciele Nowoczesnej i Inicjatywy Polskiej są w rządzie Donalda Tuska i chcemy po tym czasie zjednoczyć się, lepiej też przygotować się wewnętrznie do tego, co się stanie w 2027 roku - stwierdził Dariusz Joński w TOK FM. Jak ocenił, kampania przed zaplanowanymi na ten rok wyborami parlamentarnymi "zacznie się już za chwilę".

Karolina Lewicka pytała swojego gościa czy to jest "wstęp do szerszego zjednoczenia", które zakończy się jedną listą przed wyborami za dwa lata. Przypomniała, że premier Donalda Tuska nie wykluczył, że takie rozmowy mogą się odbywać. - Dzisiaj uważam, że niczego nie można wykluczyć. Tym bardziej, że widzimy sondaże; widzimy, że gdybyśmy mieli szukać koalicjantów, to trudno ich znaleźć. Każdy scenariusz jest na stole - mówił jeden z założycieli Inicjatywy Polskiej. 

Źródło: TOK FM, Onet