,
Obserwuj
Polityka

Wyciek "instrukcji" dla Nawrockiego. "Dla mnie to niepojęte"

3 min. czytania
30.08.2025 19:40

- To, co zrobiła Kancelaria Prezydenta, to uderzenie w polską rację stanu. - powiedziała w TOK FM wiceministra spraw zagranicznych Anna Radwan-Röhrenschef. Goście audycji "Wybory w TOKu" dyskutowali na temat ujawnienia treści pisma, które Ministerstwo Spraw Zagranicznych wysłało do Kancelarii Prezydenta przed wizytą Karola Nawrockiego z Waszyngtonie.

fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie kontrowersje wywołało pokazanie pisma od Ministerstwa Spraw Zagranicznych przed wizytą Karola Nawrockiego w USA.
  • Dlaczego politycy krytykują ujawnienie treści dokumentów.
  • Co zawierało pismo z MSZ.

Podczas zaplanowanej na 3 września wizyty w Stanach Zjednoczonych prezydent Karol Nawrocki będzie rozmawiał z amerykańskim przywódcą Donaldem Trumpem. Premier Donald Tusk zapowiedział w środę, że jeszcze przed wizytą spotka się z Nawrockim oraz że dla prezydenta przygotowane zostały instrukcje i rekomendacje. Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz poinformował, że do KPRP dotarło pismo z Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Treść pisma ujawnił w czwartek w Kanale Zero Robert Mazurek.

Rzecznik prezydenta RP Rafał Leśkiewicz w piątek w telewizji wPolsce24 ocenił, że pismo z resortu dyplomacji z wytycznymi przed wizytą Karola Nawrockiego w USA nie zawiera "żadnych konkretnych wskazówek". Jego zdaniem to "żenujące stanowisko MSZ". Dopytywany, co w tym piśmie się znalazło, Leśkiewicz powiedział, że w piśmie składającym się z jednej kartki formatu A4 zostało sformułowane na przykład zdanie, że "prezydent powinien zadbać o interes Polski w rozmowach z prezydentem Donaldem Trumpem".

Leśkiewiczowi odpowiedział w mediach społecznościowych rzecznik MSZ Paweł Wroński. "Pismo, które pan rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz nazywa 'instrukcją MSZ' i 'żartem' jest w rzeczywistości stanowiskiem rządu RP, które z natury jest skrótowe. MSZ przygotowało wielostronicowe materiały dla prezydenta Karola Nawrockiego przed wizytą w Waszyngtonie" - napisał.

Wroński wskazywał we wcześniejszej rozmowie z Polską Agencją Prasową, że prezydent otrzymuje wytyczne i wskazówki od rządu przed wizytami zagranicznymi, ponieważ nie może być dwóch polityk zagranicznych państwa. Dodał, że dokument ten nie jest jawny. - Konstytucja stanowi, że prezydent reprezentuje Polskę, ale przedstawia stanowisko państwa będące stanowiskiem rządu, nawet gdyby się z nim nie zgadzał. W związku z czym otrzymuje wskazówki, w jaki sposób to stanowisko ma przedstawiać - powiedział.

"Niedopuszczalne" kontra "tam nic sensownego nie ma"

Sprawę komentowali w sobotę goście audycji "Wybory w TOKu".

 - Jak spojrzy się w treść tej notatki, to tam nic sensownego nie ma. To jest notatka zrobiona, żeby ją zrobić. Albo jakieś truzimy albo śmieszne rzeczy. Panu prezydentowi taka notatka niewiele jest w stanie pomóc - stwierdził poseł PiS Piotr Uściński. - Strona rządowa przyjęła strategię, żeby cały czas atakować prezydenta i obniżać jego rangę tłumacząc, że prezydent musi słuchać się instrukcji. Prezydent nigdy nie powiedział, że nie będzie konsultował z rządem spraw. Chce realizować polskie interesy na arenie międzynarodowej - przekonywał.

Zdaniem wiceministry spraw zagranicznych Anny Radwan-Röhrenschef "ujawnienie tej dokumentacji to oczywiście sytuacja niedopuszczalna". - My w dyplomacji wiemy dobrze, że karty, które mamy, trzymamy głęboko schowane. To, co zrobiła Kancelaria Prezydenta, to uderzenie w polską rację stanu. Pokazywanie naszych kart w tak trudnym momencie, w jakim jesteśmy, jest po prostu nieodpowiedzialne - oceniła polityczka Polski 2050.

- Dla mnie jest niepojęte, że administracja pana prezydenta dopuściła do tej sytuacji. Możemy się kłócić w polityce wewnętrznej, natomiast jeżeli chodzi o politykę zagraniczną, tak jak było dotychczas, idziemy wspólnym frontem - dodała.

Ujawnienie treści dokumentów jako "niedopuszczalne" ocenił również senator Marcin Karpiński z Nowej Lewicy.

- Takie dokumenty nie powinni wyciekać - powiedział Wojciech Machulski z Konfederacji. Jednocześnie "bardzo negatywnie" ocenił to, co "dzieje się obecnie w polskiej polityce zagranicznej w ciągu ostatnich tygodni".