Ziobro kpi z listu gończego. "Tego typu akcje trollingowe może są fajne na TikToku"
Były minister sprawiedliwości kpił na antenie Telewizji Republika z wydanego za nim listu gończego. - Zbigniew Ziobro jest najlepszym przykładem na to, że równości wobec prawa nie ma, bo jemu się po prostu należy - oceniał w "Wywiadzie Politycznym" Krzysztof Izdebski z Fundacji Batorego.
Ziobro poszukiwany listem gończym
Prokuratura Krajowa w piątek wydała list gończy za byłym szefem resortu sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą. Ten jest na Węgrzech, gdzie uzyskał azyl polityczny. Ma być za nim wydany także europejski nakaz aresztowania. Tymczasem Ziobro na antenie Telewizji Republika kpił z listu gończego i sam dzwonił pod numer, pod jakim należy zgłaszać informacje o poszukiwanym. Na X pisał natomiast, że według ustawy list gończy wydaje się za osobą, której miejsce pobytu jest nieznane, a jego adres w Budapeszcie jest znany.
- Można trollować wymiar sprawiedliwości, czy organy ścigania, wyśmiewać. Natomiast w gruncie rzeczy oprócz postawy mało odważnej politycznie pokazuje też to, że Zbigniew Ziobro, brzydko mówiąc, gdzieś ma interes publiczny, polegający na zaufaniu do policji, prokuratury czy sądów - oceniał w "Wywiadzie Politycznym" Krzysztof Izdebski z Fundacji Batorego.
- Tego typu akcje trollingowe może są fajne jako rolka na TikToku, ale jeżeli robi to były minister sprawiedliwości, nie wiem po co, żeby ośmieszyć ten wymiar? To de facto powoduje, że obywatele mogą mieć coraz mniejsze zaufanie do państwa - ocenił gość Karoliny Lewickiej.
Jak zaznaczył Izdebski, państwo nie jest sobie w stanie "poradzić ze ściągnięciem byłego ministra sprawiedliwości do kraju, żeby ten poniósł odpowiedzialność, żeby miał proces w sprawie poniesienia tejże odpowiedzialności".
- Z drugiej strony też pokazuje to, że były minister sprawiedliwości stara się ośmieszać instytucje publiczne. Pewnie osoby, które też mają problemy różne sprawy, jednak ponoszą tę odpowiedzialność, zastanawiają się, czy może jednak nie uciec. Czy było warto, czy jest jednak równość wobec prawa? Zbigniew Ziobro jest najlepszym przykładem na to, że tej równości wobec prawa nie ma, bo jemu się to po prostu należy - podsumował Izdebski.
Źródło: TOK FM/ Fot. Marysia Zawada/REPORTER