,
Obserwuj
Świat

Osaczyli Britney "niczym lwy walczące o padlinę". Był jednym z nich

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
6 min. czytania
26.07.2026 15:05

"Tak wygląda nasz łańcuch pokarmowy - wszyscy chętnie konsumują produkt, lecz nikt nie chciałby odwiedzić rzeźni, w której powstał. (...) Klienci supermarketów żyją w błogiej niewiedzy - wszak oni tylko lubią oglądać zdjęcia. Już jutro podobizna Britney, siedzącej za kółkiem z Seanem Prestonem na kolanach, wywoła globalny skandal". Publikujemy fragment książki Jeffa Weissa pt. "Czekając na Britney Spears. PODOBNO prawdziwa historia".

Britney Spears (na pierwszym planie)
Britney Spears (na pierwszym planie)
fot. GABRIEL BOUYS / AFP

Poniższy fragment pochodzi z książki pt. "Czekając na Britney Spears. PODOBNO prawdziwa historia" Jeffa Weissa, w tłumaczeniu Niny Wum. Książka ukazała się 1 lipca 2026 roku nakładem Wydawnictwa Agora. Możesz kupić ją tutaj.

(...) Brukowce odliczają dni do złożenia pozwu o rozwód. Twierdzą, że Britney nie śpi przez całe noce, tylko się objada. Podobno dzwonił do niej nawet zaniepokojony Timberlake, próbując namówić swoją byłą, żeby zakończyła to małżeństwo, jeśli jest nieszczęśliwa. Jego ekipa zaprzecza. Rzecznik prasowy Britney dementuje plotki w mało przekonujący sposób:

"Oczywiście, że między nimi wszystko jest w porządku. (...) To, że się sprzeczają, podobnie jak wiele małżeństw, nie oznacza, że się rozwodzą".

Druga ciąża oznacza dla tej pary tymczasowe wytchnienie. Być może Federline odpuści sobie balangi. Może kabała w końcu zapewni Britney harmonię i oświecenie, których szuka.

W końcu otwierają się bramy Serra Retreat. Britney wyjeżdża swoim srebrnym kabrioletem Mini Cooper, a obok niej siedzi zwalisty ochroniarz. Paparazzi wszyscy naraz zrywają się do działania niczym w złowrogim tańcu, chwytają walkie-talkie i dają znać reszcie zespołu. Britney dopiero rusza w drogę, a już okrążyła ją armia fotografów. Ale tym razem pościg się nie odbędzie. Zamiast do lekarza Britney skręca w lewo i jedzie do centrum handlowego, zamierza wpaść do Starbucksa.
Paparazzi parkują na rympał, zostawiając auta na środku drogi. Britney zatrzymuje się na postoju dla dostawców, odwraca się niezdarnie wypina swojego czteromiesięcznego syna z fotelika. Ci faceci osaczają ją niczym lwy walczące o padlinę antylopy. Stuczterdziestokilowy ochroniarz otwiera z rozmachem drzwi auta, niemal przewracając jednego z nich, który piszczy: ZŁOŻĘ POZEW!

Jesteśmy nieco z tyłu, ale przyboczny Olivera, siwiejący weteran "Daily Mail" już robi zdjęcia, obrywając przy tym łokciami. Fotografowie i kamerzyści ustawiają się w trzech rzędach, wskakując na dachy aut, żeby zdobyć lepszy kadr. Ochroniarz - to chyba Duży Mike? - blokuje dostęp kilku z nich, ale potrzebowałby całej drużyny futbolistów, żeby powstrzymać taki tłum.

- Zabiją ją - syczę, gdy wysiadamy z Escalade’a.

- Skąd. To ich kura znosząca złote jajka - odpowiada Oliver. - Ale może być blisko.

- BRITNEY! BRITNEY!

- POPATRZ W PRAWO, SŁONKO!!!

- BRITNEY, POKAŻ NAM DZIECKO!

- TYLKO JEDNO ZDJĘCIE, BRIT, WEŹ SIĘ UŚMIECHNIJ!

Bogate nieroby w drodze na sushi ledwie raczą dostrzec zbiegowisko. Ochroniarzy obiektu nigdzie nie widać. Britney skamieniała z lęku. Próbuje osłonić swoje dziecko, lecz oślepiają ją światła migawek. Niemowlę zanosi się płaczem. Ochroniarz otacza ją potężnym ramieniem, wbiegają razem do kawiarni, po czym facet staje przy drzwiach, powstrzymując tłum od wtargnięcia. Paparazzi rozpłaszczają gęby na szybach, przyciskają obiektywy do logo w matowym szkle.

- Chyba powinniśmy coś zrobić? - pytam Olivera i czuję natychmiastowy przypływ zawstydzenia własną naiwnością.

- Ziomuś, spójrz wokół. Mamy tu ludzi z Bauer-Griffina, z X-17, ze Splash, TMZ, Finalpixx, a do tego z dwunastu różnych wolnych strzelców próbujących opchnąć te fotki na cztery strony świata. Zdajesz sobie sprawę, ilu z nich Brit funduje czynsz? Jak chcesz, to sam im powiedz, żeby przestali. Możesz jeszcze dodać: "Bardzo ślicznie panów proszę".

Do szykownych brytyjskich awanturników dołączyły zatwardziałe, bezwzględne typy z Ameryki Łacińskiej, Bałkanów i byłych republik ZSRR. Cyklopi z cyfrowymi lustrzankami garbią się, mamrocząc:

- Tak, tak, dobrze, dobrze.

Szakale, ociekający potem w krótkich bojówkach i źle dopasowanych koszulkach od Eda Hardy’ego. Mają zwichrzone bródki, nachmurzone zrośnięte brwi i dygocące fałdy tłuszczu. Lustrzane okulary przeciwsłoneczne od znanych projektantów skrywają oczy pozbawione blasku.

Britney zamawia swoje karmelowe frappé i zamiera na widok spiętrzonego sztormowego frontu za szybą. Widzę ją całkiem wyraźnie. Ma na sobie białą bluzkę z głębokim dekoltem i odkrytymi plecami, pod spodem czarny stanik, a do tego dżinsy i klapki. Jej jasnoblond włosy o świeżych odrostach są krótkie i ściągnięte z tyłu głowy. Wygląda na wyczerpaną i pozbawioną nadziei.

Siedzi zamknięta w szklanej klatce i nagle zaczyna płakać. Przez tłum przebiega stęknięcie ekstazy - wszyscy tu wiedzą, że łzy podwajają stawkę.

Redakcja poleca

Pojawia się menedżer kawiarni i rozmawia z nią przez moment, ale szybko znika. Britney wciąż szlocha, wtulając głowę w dziecko. Pracownik w zielonym fartuchu wyciąga aparat cyfrowy i zaczyna trzaskać jej zdjęcia, jedno za drugim. Bez krępacji dołącza do niego kolejny. Britney siedzi skulona nad swoim dzieckiem, całkiem samotna i wytykana palcami przez publiczność, podekscytowaną niczym przedszkolaki w zoo. W świeżym, chłodnym nadmorskim powietrzu niesie się suchy trzask strzelających migawek, rechot paparazzich i szum aut odjeżdżających gdzieś w dal.

Oliver analizuje kąt, ocenia zimowe światło. Wskakuje niczym kot na maskę samochodu i robi jedno perfekcyjne zdjęcie.

Sytuacja Britney pogorszyła się tak bardzo, że nikt nie zdoła jej opanować. Jest w ciąży z drugim dzieckiem i boi się, że nigdy nie będzie w stanie zapewnić ochrony żadnemu z nich, a tym bardziej sobie. Co jeszcze może zrobić Britney Spears? Zniknąć? Umrzeć?

Tymczasem wciąż siedzi w kawiarni. Ściera rozmazany tusz do rzęs z miękkiej, wilgotnej skóry. Jej brązowe oczy są zaczerwienione i opuchnięte, a paznokcie obgryzione do cna. Niczego nieświadome niemowlę przestało płakać.
Nie może się tu ukrywać bez końca. Zgarnia dzieciaka, a jej ochroniarz otwiera drzwi i odpycha tłum przedramieniem. Nie mają wiele czasu. Oliver złazi z dachu, żeby dołączyć do sztafety. Britney pochyla twarz nad główką dziecka.

- Proszę, przestańcie, proszę, przestańcie! - woła łamiącym się głosem. Ale jej pokora, fakt, że jest kobietą, i to kobietą o łagodnym południowym usposobieniu, tylko rozjuszają paparazzich. Ochroniarz przegrywa z ich nawałą.

Z tłuszczy wyłania się najemnik z kozią bródką i kępą czarnych włosów na szczycie głowy. Ma na sobie obcisłą koszulkę Affliction i podarte dżinsy. Agresywnie odpycha pozostałych od auta Britney. Wygląda to na rycerski gest, ale facet tylko się popisuje, mając nadzieję, że zostanie przez nią dostrzeżony. Pewnie chciałby zyskać tytuł jej oficjalnego obrońcy. Oliver akurat nie stoi Britney na drodze, ale nasz niedoszły bohater wbija mu łokieć pod żebro.

- Co jest, Adnan, k***a! - krzyczy Oliver i odpycha napastnika.

Kiedy tamten odzyskuje równowagę, uderza Olivera ramieniem, pozbawiając go tchu i zrywając pasek aparatu. Obiektyw z trzaskiem pęka na asfalcie.

Redakcja poleca

Zamieszanie dało Britney okazję, żeby wślizgnąć się do samochodu. Wymienia z Oliverem krótkie spojrzenie, ale już go nie rozpoznaje. Pośpiesznie wrzuca wsteczny, przytrzymując syna drugą ręką. Nie ma czasu, żeby wsadzić go do fotelika. Paparazzi pędzą do swoich wozów, by wznowić pościg, a typ, który zaatakował Olivera, jest wśród nich. Kto wie, ile warte okaże się zdjęcie Britney prowadzącej z kilkumiesięcznym dzieckiem na kolanach?

Oliver patrzy na zniszczony aparat i wyrzuca z siebie serię plugawych przekleństw. Paparazzi przeszli już do kolejnej fazy polowania, a jego sprzęt przepadł - podobnie jak dzisiejsze łupy. W milczeniu kręcimy głowami, świadomi, że roztrzaskało się dziś coś więcej niż soczewki.

Quiz: Quiz TOK FM z wydarzeń minionego tygodnia. Sprawdź, czy śledzisz newsy uważnie!

Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!

Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.

Poprawnych odpowiedzi Zniżka
  • 100% -40%
  • 81-99% -30%
  • 61-80% -25%
  • 41-60% -20%
  • 0-40% -10%
  • Promocje nie łączą się.

    Progi nagród Strzałka rozwiń
    1/10 Ile dni kierownictwo PiS dało swoim działaczom na zadeklarowanie rezygnacji z działalności w stowarzyszeniach politycznych?

    Oliver zerka na swojego Rolexa, przeczesuje palcami nieświeże włosy i uśmiecha się z wysiłkiem.

    - Hej, w Londynie już pora na drinka.

    Zaciąga mnie do Moon Shadows, eleganckiej restauracji w Malibu z widokiem wartym czterdzieści milionów dolarów. Pijemy na przemian piwo i whisky, starając się udawać, że wkrótce wszystko wróci do normy. Jestem zbulwersowany tą historią i nie mam wiele do powiedzenia. Można by pomyśleć, że widzieliśmy dziś upadek człowieczeństwa, ale to tylko człowieczeństwo puszczone na żer w świecie, w którym celowo demontuje się wszelkie mury. Tak wygląda nasz łańcuch pokarmowy - wszyscy chętnie konsumują produkt, lecz nikt nie chciałby odwiedzić rzeźni, w której powstał. Na każdym etapie odbywa się odkostnianie i trybowanie, aż wyłonią się lśniące fotki, zakup impulsowy za trzy i pół dolca. Klienci supermarketów żyją w błogiej niewiedzy - wszak oni tylko lubią oglądać zdjęcia. Już jutro podobizna Britney, siedzącej za kółkiem z Seanem Prestonem na kolanach, wywoła globalny skandal. Poranne talk shows, wieczorne programy rozrywkowe, blogi, tabloidy, stowarzyszenia rodziców i nauczycieli skrytykują pożałowania godny stan Britney Spears. Dziewicza nastolatka z małego miasteczka była niegdyś wzorem dla ich dzieci. Kim jest ta nierządnica babilońska?

    Redakcja poleca

    Britney sprzedaje "People" ekskluzywny materiał o swoim "przerażającym" doświadczeniu.

    "Paparazzi śledzili nas na drodze i robili nam zdjęcia, które sprzedali mediom", mówi. "Kocham mojego syna i zrobiłabym wszystko, żeby go ochronić".

    Mało kto przejął się jej oświadczeniem. X-17 - podmiot, który zarobił najwięcej - twierdzi, że zdjęcia powstały "w bardzo spokojnej atmosferze, a fotografowie nie przejawiali żadnej agresji".

    Wkrótce potem przedstawiciele departamentu szeryfa hrabstwa Los Angeles przyjeżdżają do Malibu, żeby przesłuchać Britney. W tym samym tygodniu wiceprezydent Dick Cheney wybiera się z kolegą na polowanie i faszeruje go ołowiem. Ale sekretarz transportu Stanów Zjednoczonych poświęca całą uwagę gwieździe popu, podając ją jako podręcznikowy przykład tego, jak nie należy podróżować z dzieckiem w samochodzie.

    "Ostatnie zdjęcia Britney Spears prowadzącej auto z niemowlęciem na kolanach bardzo niepokoją", oznajmia Norman Mineta, robiąc z Britney czarny charakter Tygodnia Bezpieczeństwa Dzieci w Samochodach. "Pani Spears co prawda przyznała się do błędu, lecz tak czy inaczej jej postępki wywierają na miliony fanów niekorzystny wpływ".

    Posłuchaj: