Co dalej z zapadliskami w Trzebini? Nowy wojewoda zabrał głos
Wojewoda Krzysztof Klęczar we wtorek zorganizował spotkanie dotyczące sytuacji w Trzebini. W rozmowach uczestniczyli przedstawiciele władz gminy, Spółki Restrukturyzacji Kopalń, policji i straży pożarnej.
- Problem zapadlisk wymaga kompleksowego spojrzenia i ścisłej współpracy wszystkich zaangażowanych podmiotów i służb. Jest szereg działań, które trzeba podjąć. Głos ekspertów jest tutaj kluczowy. Proszę o przygotowanie rekomendacji, które będą przedmiotem dalszych analiz - powiedział wojewoda.
Jak wskazał, eksperci powinni zwrócić uwagę m.in. na to, w jakim stopniu zapadliska w Trzebini wpłynęły na utratę zdolności inwestycyjnych gminy. Ich zadaniem będzie też przyjrzenie się potrzebom mieszkańców w związku z tym problemem.
Wojewoda podał również, że zdecydował się powiększyć Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego ekspertem z dziedziny inżynierii środowiska, geologii i hydrologii. Jest nim Anna Połoska-Wróbel, która objęła stanowisko II zastępcy dyrektora tego wydziału.
Żyją w mieście, gdzie ziemia może się zapaść w każdej chwili. 'Tego nam najbardziej brakuje'
Z kolei burmistrz Trzebini Jarosław Okoczuk zwrócił uwagę na konieczność dopracowania rozwiązań prawnych, które usprawniłyby działania zabezpieczające, w tym te związane ze skutecznym odwodnieniem terenu.
Jak poinformowała Spółka Restrukturyzacji Kopalń, w Trzebini badaniom georadarem poddano ponad 80 hektatów terenu. Zatłoczono około 9 tys. metrów sześciennych materiałów uzdatniających, co ma zapobiegać zapadaniu się ziemi. Podkreślono, że prace i analizy w tym temacie cały czas trwają.
Zapadliska w Trzebini. Skąd to się wzięło?
Zapadliska powstające w Trzebini to szkody pogórnicze spowodowane przez dawną kopalnię węgla kamiennego "Siersza" działającą w tym mieście od połowy XIX wieku. W latach 1999-2001 kopalnia zakończyła działalność.
Przez 20 lat od likwidacji kopalni zapadliska występowały w Trzebini sporadycznie. O problemie stało się głośno we wrześniu 2022 roku, gdy ziemia zapadła się na cmentarzu parafialnym, pochłaniając 40 grobów. Zdaniem ekspertów deformacje są spowodowane wodą ciągle wpływającą do wyrobisk pogórniczych oraz rodzajem gleby - są tu piaski, żwiry, gliny. Do powstawania zapadlisk przyczynia się też płytka eksploatacja, prowadzona tu w XIX w.